- Lista wierszy o pięciu strofach
- Pożegnanie
- Nie ratuj się
- Wspiera moje ciepłe czoło
- Życzenie
- Dziwny dzieciak
- Jesienne wersety
- Lubię, kiedy się zamykasz
- Oda XVIII - O Wniebowstąpieniu
- Labirynt 2
- Noc
- Jak było
- Mała piosenka
- Tyran, łobuz klasowy
- Kastylia
- Wstyd
- Reed w kwiatach
- Drzewo ognia
- Piękno
- Dziewczynka
- Przez wieczność
- Utwór 1
- Do suszenia wiązu
- Miłość Miłość
- Byłeś natychmiastowy, taki jasny
- Do drzewa pomarańczowego i cytrynowego
- Ofelia
- Utonął
- Piękny dzień
- Dla niej
- Uwaga dotycząca podróży
- Bibliografia
Wiersze składające się z pięciu strof, wraz z wierszami czterech, są zwykle strukturą najczęściej używaną przez poetów, ponieważ jest to długość, która pozwala na wystarczające przekazanie idei do rozwinięcia.
Wiersz to kompozycja wykorzystująca literackie zasoby poezji. Można go pisać na różne sposoby, chociaż najbardziej tradycyjny jest wiersz, to znaczy składa się z wyrażeń lub zdań zapisanych w oddzielnych wierszach i pogrupowanych w sekcje zwane strofami.

Każda z tych linii zwykle rymuje się ze sobą, to znaczy podobnie brzmi samogłoska, zwłaszcza w ostatnim słowie każdej linii lub w liniach naprzemiennych (parzystych i / lub nieparzystych).
Długość wierszy może być nieograniczona i nie rządzi nią żadna reguła. Istnieją wiersze z pojedynczym wierszem i inne, których długość może wynosić kilka stron.
Chociaż poezja może poruszyć każdy temat, jej nieodłącznym celem jest przekazanie stylizowanej, wzniosłej i pięknej idei.
Poezja współczesna ma wiele licencji, które czasami nie pozwalają wierszom na dopasowanie się do określonej struktury.
W ten sposób odnajdujemy wiersze w prozie, bez rymów, z asymetrycznymi wersetami lub strofami itd.
Mogą Cię również zainteresować te wiersze składające się z czterech lub sześciu strof.
Lista wierszy o pięciu strofach
Pożegnanie
jeden
Z głębi ciebie i klęcząc,
smutne dziecko, jak ja, patrzy na nas.
Za to życie, które będzie płonąć w twoich żyłach
nasze życie musiałoby być związane.
Na te ręce, córki Twoich rąk,
musieliby zabić moje ręce.
Za jego oczy szeroko otwarte na ziemi
Pewnego dnia zobaczę w twoich łzach.
dwa
Nie chcę tego, Umiłowani.
Aby nic nie mogło nas związać
niech nic nas nie łączy.
Ani słowa, które pachniało twoimi ustami,
ani tego, czego nie mówiły słowa.
Nie impreza miłosna, której nie mieliśmy
ani twoje szlochanie przy oknie.
3
(Kocham miłość żeglarzy
którzy całują się i wychodzą.
Zostawiają obietnicę.
Nigdy nie wracają.
W każdym porcie czeka kobieta:
żeglarze całują się i wychodzą.
Pewnej nocy kładą się ze śmiercią
na dnie morskim).
4
Kochajcie miłość, którą się dzielimy
w pocałunkach, łóżku i chlebie.
Miłość, która może być wieczna
i może być ulotne.
Miłość, która chce się uwolnić
Znowu kochać.
Boska miłość, która się zbliża
Boska miłość, która odchodzi.
5
Moje oczy nie będą już oczarowane w twoich oczach,
mój ból nie będzie już dłużej cię osłodzony.
Ale gdzie pójdę, wezmę twoje spojrzenie
a gdzie pójdziesz, zabierzesz mój ból.
Byłem twój, ty byłeś mój Co jeszcze? Razem stworzyliśmy
zakręt drogi, przez który przeszła miłość
Byłem twój, ty byłeś mój Będziesz tym, który cię kocha
tego, który tnie w twoim ogrodzie to, co zasiałem.
Wychodzę. Jestem smutny: ale zawsze jestem smutny.
Pochodzę z twoich ramion. Nie wiem, dokąd jadę.
… Z twojego serca żegna się ze mną dziecko.
I żegnam się.
Autor: Pablo Neruda.
Nie ratuj się
Nie stój nieruchomo na poboczu drogi, nie zamrażaj radości, nie chciej niechętnie, nie ratuj się teraz ani nigdy.
Nie ratuj się, nie bądź spokojny, nie rezerwuj tylko cichego zakątka od świata.
Nie opuszczaj ciężkich powiek jak osądy, nie wybiegaj z ust, nie zasypiaj bez snu, nie myśl bez krwi, nie oceniaj siebie bez czasu.
Ale jeśli mimo wszystko nie możesz nic na to poradzić iz niechęcią zamrażasz radość i chcesz, ratujesz się teraz i wypełniasz spokojem i rezerwami świata tylko cichy zakątek.
Opuszczasz ciężkie powieki jak osądy i wysychasz bez warg i śpisz bez snu i myślisz bez krwi i osądzasz siebie bez czasu i pozostajesz nieruchomy na poboczu drogi i jesteś zbawiony, więc nie zostań ze mną.
Autor: Mario Benedetti.
Wspiera moje ciepłe czoło
Opierając ciepłe czoło
o zimną szybę okna,
w ciszy ciemnej nocy
na Twoim balkonie, moje oczy nie odrywały się.
W środku tajemniczego cienia
jego witraż był oświetlony,
pozwalając mojemu wzrokowi przeniknąć
do czystego sanktuarium jego pokoju.
Jego twarz blada jak marmur;
jej blond włosy rozplecione,
pieszczące jej jedwabiste fale,
jej alabastrowe ramiona i jej gardło,
moje oczy ją widziały, a moje oczy,
widząc ją tak piękną, były zaniepokojone.
Spojrz w lustro;
uśmiechała się słodko do swojego pięknego, ospałego wizerunku
i jej cichego pochlebstwa do lustra
z najsłodszym pocałunkiem …
Ale światło zgasło; czysta wizja
zniknęła jak próżny cień
i zasnąłem,
a kryształ, który pieścił jego usta, wzbudził we mnie zazdrość .
Autor: Gustavo Adolfo Bécquer.
Życzenie
Tylko twoje ciepłe serce
I nic więcej.
Mój raj, pole
Bez słowika,
ani liry,
Z dyskretną rzeką
I małą fontanną.
Bez ostrogi wiatru
Na liściu
Ani gwiazdy, która chce
być liściem.
Ogromne światło,
które było
Firefly
Od innego,
W polu
załamanych spojrzeń.
Czysty odpoczynek
A tam nasze pocałunki,
Dźwiękowe kropki
Z echa,
Otworzą się daleko.
I twoje ciepłe serce,
nic więcej.
Autor: Federico García Lorca.
Dziwny dzieciak
Ten chłopiec miał dziwne manie.
Zawsze udawaliśmy, że jest generałem,
który rozstrzelał wszystkich swoich więźniów.
Pamiętam, jak wrzucił mnie do stawu,
bo udawaliśmy, że jestem czerwoną rybą.
Cóż za fantazja ich gier.
Był wilkiem, ojcem, który bije, lwem, człowiekiem z długim nożem.
Wynalazł grę tramwajową,
a ja byłem dzieckiem, po którym przejechały koła.
Długo później dowiedzieliśmy się, że za odległymi ścianami
patrzy na wszystkich dziwnymi oczami.
Autor: Vicente Aleixandre.
Jesienne wersety
Patrząc na moje policzki, które wczoraj były czerwone,
poczułem jesień; jego dawne dolegliwości
napełniły mnie strachem; Opowiedział mi o lustrze,
które sypie śniegiem na moich włosach, gdy spadają liście …
Co za ciekawe miejsce! Zapukał do moich drzwi
w środku wiosny, aby dać mi śnieg,
a moje ręce zamarzają pod lekkim naciskiem
setki niebieskich róż na jego martwych palcach
Czuję się już całkowicie zaatakowany przez lód;
szczęka mi zębami, gdy słońce na zewnątrz
rzuca złote plamy, jak wiosną,
i śmieje się w głębi nieba.
I płaczę powoli, z przeklętym bólem …
z bólem, który ciąży na wszystkich moich włóknach,
Och, blada śmierć, którą oferuje mi jej ślub
i niewyraźna tajemnica pełna nieskończoności!
Ale buntuję się! … Jak ta ludzka forma,
która kosztuje tyle przemian,
zabija mnie, klatkę piersiową w środku, wszystkie iluzje
i oferuje mi noc prawie w środku poranka?
Autor: Alfonsina Storni.
Lubię, kiedy się zamykasz
Lubię cię, gdy milczysz, bo cię nie ma,
słyszysz mnie z daleka, a mój głos cię nie dotyka.
Wygląda na to, że twoje oczy poleciały
i wydaje się, że pocałunek zamknął twoje usta.
Ponieważ wszystkie rzeczy są pełne mojej duszy, ty
wynurzasz się z rzeczy, pełna mojej duszy.
Wymarzony motyl, przypominasz moją duszę
i przypominasz słowo melancholia.
Lubię cię, kiedy jesteś cichy i jesteś jak daleki.
A ty jak narzekasz, motylku kołysanka.
I słyszysz mnie z daleka, a mój głos nie dociera do ciebie:
pozwól mi milczeć w twoim milczeniu.
Pozwólcie, że przemówię również do was z waszą ciszą
czystą jak lampa, prostą jak pierścień.
Jesteś jak noc, cichy i konstelowany.
Twoje milczenie pochodzi z gwiazd, tak daleko i proste.
Lubię cię, kiedy milczysz, bo jesteś nieobecny.
Odległy i bolesny, jakbyś umarł.
W takim razie wystarczy słowo, uśmiech.
I cieszę się, cieszę się, że to nieprawda.
Autor: Pablo Neruda.
Oda XVIII - O Wniebowstąpieniu
I czy opuścisz, Święty Pasterzu,
swoje stado w tej głębokiej, ciemnej dolinie,
w samotności i płaczu;
a ty, łamiąc czyste
powietrze, na pewno idziesz do nieśmiertelnego?
Dawniej zamożni,
a teraz smutni i uciskani,
do twoich uniesionych piersi,
wywłaszczonych od ciebie, na
co zwrócą zmysły?
Na co
spojrzą oczy, które ujrzały piękno twojej twarzy,
że nie jest to gniew?
Kto słyszał twoją słodycz,
co nie będzie głuche i nieszczęście?
To niespokojne morze,
kto teraz je powstrzyma? Kto koncertuje
przy gwałtownym, wściekłym wietrze?
Z tobą pod przykrywką,
która północ poprowadzi statek do portu?
Och, obłoku, zazdrosny
nawet o tę krótką radość, nad czym się smucisz?
Lecisz w pośpiechu?
Jak bogaty odchodzisz!
Jak biedny i ślepy, niestety, zostawiasz nas!
Autor: Fray Luis de León.
Labirynt 2
Zeus nie mógł rozwiązać
kamiennych sieci, które mnie otaczają. Zapomniałem
o mężczyznach, którymi byłem wcześniej; Podążam znienawidzoną
ścieżką szarych ścian
co jest moim przeznaczeniem. Proste galerie,
które
przez lata zakrzywiały się w tajemniczych kręgach . Parapety,
które popękała lichwa czasów.
W bladym kurzu rozszyfrowałem
ślady, których się boję. Powietrze przyniosło mi
w wklęsłe popołudnia ryk
lub echo ryku opuszczonego.
Wiem, że w cieniu jest Inny, który
ma szczęście zniszczyć długie samotności, które tkają i rozplatają ten Hades,
i tęsknić za moją krwią i pożreć moją śmierć.
Szukamy nas dwóch. Chciałbym, żeby
to był ostatni dzień oczekiwania.
Autor: Jorge Luis Borges.
Noc
Za Mariano de Cavia
Ci z was, którzy słuchali serca nocy,
ci, którzy z powodu uporczywej bezsenności usłyszeli
zamykanie drzwi, dzwonienie
odległego samochodu , niejasne echo, lekki hałas …
W chwilach tajemniczej ciszy,
gdy zapomniani wyjdą ze swego więzienia,
w godzinie zmarłych, w godzinie odpoczynku,
będziecie umieli czytać te przesycone wersety goryczy! …
Jak w szklance wlewam w nie ból
z odległych wspomnień i katastrofalnych nieszczęść,
smutną nostalgię duszy pijanej kwiatami
i żałobę serca, smutnego z wakacji.
I żal, że nie byłam tym, kim byłbym,
i utrata królestwa, które było tam dla mnie,
myśl, że przez chwilę nie mogłem się urodzić
i sen, który był moim życiem od urodzenia!
Wszystko to dzieje się pośród głębokiej ciszy,
w której noc spowija ziemską iluzję,
a ja czuję się jak echo serca świata,
które przenika i porusza moje serce.
Autor: Rubén Darío.
Jak było
Jaki on był, mój Boże, jaki był?
JUAN R. JIMÉNEZ
Drzwi, szczerze.
Wino pozostaje gładkie.
Ani materia, ani duch. Przyniosło
lekkie przechylenie statku
i jasne poranne światło.
To nie był rytm, nie była to harmonia
ani kolor. Serce to wie,
ale powiedzieć, jak było,
nie mogło, ponieważ nie jest to forma ani forma, do której pasuje.
Język, zabójcze błoto, nieudolne dłuto,
zostaw kwiat koncepcji nietknięty
w tę pogodną noc mego ślubu,
i śpiewa potulnie, pokornie,
doznanie, cień, wypadek,
podczas gdy ona wypełnia całą moją duszę.
Autor: Dámaso Alonso.
Mała piosenka
Inni będą chcieli mauzoleów
gdzie wiszą trofea,
gdzie nikt nie musi płakać,
i nie chcę ich, nie
(Mówię to w piosence)
ponieważ ja
Chciałbym umrzeć na wietrze
jak marynarze
na morzu.
Mogli mnie pochować
w szerokim rowie wiatru.
Och, jak słodko odpocząć
idź pogrzebany przez wiatr
jak wódz wiatru
jak kapitan morza,
martwy na środku morza.
Autor: Dámaso Alonso.
Tyran, łobuz klasowy
Łopatka i gregucki odważny człowiek,
który poświęca tysiąc istnień na śmierć,
zmęczony łowieniem szczupaków,
ale nie łobuzami,
skręcając żołnierskie wąsy,
aby zobaczyć, że jego torba już dzwoni,
przybyła grupa bogatych ludzi
i w imię Boga poprosił o pokrzepienie.
„Dajcie voacedes, na Boga, mojemu ubóstwu
”, mówi im; gdzie nie; dla ośmiu świętych,
że bez zwłoki uczynię to, co robię! »
Ale jeden, aby wyciągnąć miecz, zaczyna się:
«Z kim on rozmawia? mówi do śpiewaczki:
„Ciało Boże z nim i jego wychowanie!”
Jeśli jałmużna to za mało,
co zazwyczaj robisz w takim sporze? ”
Bravonel odpowiedział: „Idź bez niej! «
Autor: Francisco de Quevedo.
Kastylia
Podnosisz mnie, ziemio Kastylii,
szorstką dłonią
do nieba, które cię oświetla i orzeźwia,
do nieba, twojego pana,
Żywiołowa ziemia, chuda, czysta,
matko serc i ramion,
przyjmij w sobie teraźniejszość dawnych barw
szlachetnych z przeszłości.
Z wklęsłą łąką nieba,
twoje nagie pola otaczają twoje nagie pola,
słońce ma w tobie kołyskę,
a grobowiec i sanktuarium w tobie.
Twoje okrągłe przedłużenie jest szczytem
iw tobie czuję, jak niebo się unosi,
powietrze na szczycie jest tym, czym oddycha się
tutaj, na twoich wrzosowiskach.
Olbrzymia Ara, kastylijska kraina,
do tego twego powietrza wydam moje pieśni,
jeśli są one godne ciebie, zstąpią na świat
z wysoka!
Autor: Miguel de Unamuno.
Wstyd
Jeśli spojrzysz na mnie, stanę się piękny
jak trawa, na którą spadła rosa,
a
wysokie trzciny zignorują moją wspaniałą twarz, gdy zejdę nad rzekę.
Wstydzę się swoich smutnych ust,
złamanego głosu i szorstkich kolan.
Teraz, kiedy spojrzałeś na mnie i przyszedłeś,
stwierdziłem , że jestem biedny i czułem się nagi.
Żaden kamień na drodze nie był
bardziej nagi o świcie
niż ta kobieta, którą wychowałaś,
ponieważ słyszałeś jej piosenkę, jej spojrzenie.
Zamilknę, aby
ci, którzy przechodzą przez równinę , nie poznali mojego szczęścia,
w blasku, który daje moje szorstkie czoło,
w drżeniu, które jest w mojej dłoni …
Jest noc i na trawę spada rosa;
patrz na mnie długo i mów czule,
że jutro, gdy zejdziesz do rzeki,
ten, którego pocałowałeś, będzie nosił piękno!
Autor: Gabriela Mistral.
Reed w kwiatach
Szuwary trzcinowe,
które kiedyś rozważałem, były morzami
(
po tych morzach pływała moja fantazyjna łódź ).
Trzcina nie jest wiankiem
jak morze, z pianą;
jego kwiaty są raczej piórami
na szmaragdowych mieczach …
Wiatry - przewrotne dzieci -
schodzą z gór
i można je usłyszeć wśród trzcin,
jak gdyby odliściły się wersety …
Podczas gdy mężczyzna jest niewierny,
laska jest tak dobra,
ponieważ mając sztylety,
pozwalają sobie ukraść miód …
A jak smutne to zgrzytanie,
mimo że
tłum przelatuje przez hacjendę szczęścia,
bo
młyny i trzciny niszczą wnętrzności …
Leją łzy miodu!
Autor: Alfredo Espino.
Drzewo ognia
Rumieniec
twoich kwiatów jest tak żywy , rzadki przyjaciel,
że mówię do twoich kwiatów:
„Serca zrobiły kwiaty”.
I czasami myślę:
jeśli to drzewo zrobiło usta …
ach, ile pocałunku zrodziło się
z tylu ust ognia …!
Przyjacielu: jakie piękne kostiumy
dał ci Pan;
wolał cię swoją miłością
w chmurach …
Niebo jest z tobą dobre,
drzewo mojej ziemi …
Błogosławię cię moją duszą,
bo dajesz mi swoją poezję …
Pod ogrodem chmur,
kiedy cię
zobaczyłeś , wierzyłem, że słońce już pogrąża się
w twoich gałęziach.
Autor: Alfredo Espino.
Piękno
Połowa piękna zależy od krajobrazu;
a druga połowa osoby, która na nią patrzy …
Najjaśniejsze wschody słońca; najbardziej romantyczne zachody słońca;
najbardziej niesamowite raje;
zawsze można je znaleźć na twarzach bliskich.
Kiedy nie ma jezior jaśniejszych i głębszych niż twoje oczy;
kiedy nie ma jaskiń cudów porównywalnych z Jego ustami;
kiedy nie ma deszczu, który mógłby powstrzymać ich płacz;
ani słońce, które świeci bardziej niż jego uśmiech …
Piękno nie uszczęśliwia posiadacza;
ale kto może ją kochać i adorować.
Dlatego tak miło jest na siebie patrzeć, gdy te twarze
stają się naszymi ulubionymi krajobrazami….
Autor: Herman Hesse.
Dziewczynka
Nazwij drzewo, dziewczyno.
I drzewo rośnie, powolne i pełne,
topiąc powietrze,
olśniewająco zielone,
aż nasz wzrok staje się zielony.
Nazwij niebo, dziewczyno.
A błękitne niebo, biała chmura,
poranne światło
dociera do klatki piersiowej,
aż stanie się niebem i przezroczystością.
Nazwij wodę, dziewczyno.
A woda tryska, nie wiem gdzie,
kąpie czarną ziemię,
kwiat zielenieje, lśni na liściach
i zamienia nas w wilgotne opary.
Nic nie mów, dziewczyno.
A życie rodzi się z ciszy
na fali
żółtej muzyki;
Jego złoty przypływ
podnosi nas do pełni, ponownie
staje się nami zagubionymi.
Dziewczynka podnosi mnie i wskrzesza!
Fala bez końca, bez ograniczeń, wieczna!
Autor: Octavio Paz.
Przez wieczność
Piękno odkrywa Jej wyśmienitą formę
W samotności znikąd;
postaw lustro przed Jego Obliczem
i kontempluj Jego własne piękno.
On jest znawcą i znanym,
obserwatorem i obserwowanym;
żadne oko poza Twoim
nie obserwowało tego Wszechświata.
Każda Jego cecha znajduje wyraz:
Wieczność staje się zielonym polem Czasu i Przestrzeni;
Miłość, ogród, który daje życie, ogród tego świata.
Każda gałąź, liść i owoc
odsłaniają aspekt jej doskonałości:
cyprysy wskazują na Jego majestat,
róże niosą wieści o Jego pięknie.
Ilekroć spojrzy Piękno,
tam też jest Miłość;
Ilekroć piękno pokazuje zaróżowiony policzek,
Miłość rozpala swój ogień tym płomieniem.
Kiedy piękno mieszka w ciemnych dolinach nocy
, Miłość przychodzi i znajduje serce
zaplątane we włosy.
Piękno i Miłość są ciałem i duszą.
Piękno to moje, miłość, diament.
Razem
od zarania dziejów,
ramię w ramię, krok po kroku.
Zostaw swoje zmartwienia
i miej całkowicie czyste serce,
jak powierzchnia lustra
, która nie zawiera obrazów.
Jeśli chcesz mieć czyste lustro,
kontempluj siebie
i zobacz prawdę bez wstydu,
odbitą w lustrze.
Jeśli metal można wypolerować
do lustra,
jakiego lakieru może
potrzebować lustro w sercu?
Między lustrem a sercem
jest jedyna różnica:
serce skrywa tajemnice,
ale lustro nie.
Autor: Yalal Al-Din Rumi.
Utwór 1
Jeśli w regionie pustynnym, nie nadającym się
do zamieszkania z powodu zbyt
gorącego słońca i suchości tego palącego się piasku,
lub takiego, który
jest nieuleczalny z powodu zamarzniętego lodu i rygorystycznego śniegu,
całkowicie niezamieszkany przez ludzi,
przez jakiś wypadek
lub przypadek zrujnowanej fortuny
I Zostałeś zabrany
i wiedziałem, że tam twoja twardość
była w jej okrucieństwie,
tam pójdę szukać cię jako zagubionego,
aż umrę u twoich stóp leżąc
Twoja arogancja i nieuchwytny stan
kończą się teraz, ponieważ
siła, której moc d'escutarse jest skończona ;
Przyjrzyj się dobrze, jak miłość jest niezadowolona z
pustki, ponieważ chce, aby kochanek żył
i stał się kochankiem, aby pomyśleć o ocaleniu siebie.
Czas musi minąć,
a o żalu,
zamieszaniu i udręce moich bolączek
wiem, że to dla ciebie pozostanie, i podejrzewam,
że chociaż opłakuję siebie,
jak we mnie twoje zło jest z innej sztuki,
cierp mnie w bardziej wrażliwym i czułym część.
Tak więc spędzam życie powiększając
sprawę bólu do moich zmysłów,
tak jakby to, co mam, nie wystarczało,
co na wszystko jest stracone,
ale po to, by pokazać mi, którym idę.
Proszę Boże, żeby to
mnie wykorzystało, abym przez chwilę pomyślał
o moim lekarstwie, bo
zawsze widzę Cię z pragnieniem
ścigania smutnych i upadłych:
leżę tutaj,
pokazując ci oznaki mojej śmierci,
a ty żyjesz tylko z moich bolączek .
Jeśli to zażółcenie i westchnienia
pozostawione bez pozwolenia od właściciela,
jeśli ta głęboka cisza nie była w stanie poruszyć w tobie
wielkiego lub małego uczucia
, które wystarczy, aby cię nawrócić
do świadomości, że się urodziłem,
wystarczy, że
tak długo cierpiałeś , mimo wszystko To wystarczy,
żebym sobie przeciwstawił,
dając mi do zrozumienia, że moja słabość
trzyma mnie w ciasnocie,
w którym się znajduję , a nie w tym, co rozumiem:
więc słabością się bronię.
Piosenki, nie możesz mieć ze
mną, odkąd widzisz w złym lub dobrym;
Traktuj mnie jak nieznajomego,
że nie zabraknie Ci od kogo się tego nauczysz.
Jeśli boisz się, że mnie urazisz,
nie chcesz zrobić więcej dla mojego prawa
niż ja, jaką krzywdę sobie wyrządziłem.
Autor: Garcilaso de Vega.
Do suszenia wiązu
Stary wiąz, rozerwany przez piorun
i na wpół zgniły,
wraz z kwietniowymi deszczami i majowym słońcem
wyrosły zielone liście.
Stuletni wiąz na wzgórzu
okrążającym Duero! Żółtawy mech
plami białawą korę
zgniłego i zakurzonego pnia.
Nie będzie, jak śpiewające topole,
które strzegą drogi i brzegu,
zamieszkane przez brązowe słowiki.
Armia mrówek z rzędu
wspina się po nim, a
pająki wplatają swoje szare sieci w jej wnętrznościach .
Zanim cię powali, Duero wiąz,
swoim toporem drwal i stolarz
zamieniają cię w grzywę dzwonka,
włócznię wozu lub jarzmo wozu;
Zanim zaczerwieni się w palenisku, jutro
spalisz się w jakiejś nędznej chacie na
skraju drogi;
zanim wicher cię pochłonie
i odetnie oddech białych gór;
Zanim rzeka do morza popchnie cię
przez doliny i wąwozy,
wiąz, chcę zapisać w moim portfolio
wdzięk twojej zielonej gałęzi.
Moje serce
również czeka na światło i na życie,
kolejny cud wiosny.
Autor: Antonio Machado.
Miłość Miłość
Chodzi swobodnie w bruździe, trzepocze skrzydłem na wietrze,
ożywia w słońcu i zapala się w sosnowym lesie.
Nie warto o tym zapominać jako zła myśl:
będziesz musiał tego posłuchać!
Mówi językiem z brązu i językiem ptaka,
nieśmiałymi modlitwami, imperatywami morza.
Nie warto
robić mu odważnego gestu, poważnego grymasu: będziesz musiał go gościć!
Wydać ślady właściciela; nie usprawiedliwiają go.
Zgrywanie wazonów z kwiatami, rozłupuje głęboki lodowiec.
Nie warto mu mówić, że nie zgadzasz się na to:
będziesz musiał to zorganizować!
Ma subtelne sztuczki w pięknej odpowiedzi,
argumenty mędrca, ale kobiecym głosem.
Ocenia cię nauka ludzka, mniej nauka boska:
będziesz musiał mu uwierzyć!
Zakłada na ciebie lniany bandaż; tolerujesz to.
Oferuje ci swoje ciepłe ramię, nie wiesz, jak uciec.
Zacznij chodzić, nadal jesteś oczarowany, nawet jeśli widziałeś
, że przestaje umierać!
Autor: Gabriela Mistral
Byłeś natychmiastowy, taki jasny
Byłeś od razu taki jasny.
Na zgubie odchodzisz,
pozostawiając wzniesione pożądanie
z jego niejasnymi, upartymi pragnieniami.
Czuję, jak
blade wody uciekają pod jesienią bez siły,
podczas gdy drzewa
opuszczających się liści są zapomniane .
Płomień przekręca swoją nudę,
tylko swoją żywą obecność,
a lampa już śpi
na moich obudzonych oczach.
Jak daleko wszystko. Martwe
róże, które otworzyły się wczoraj,
chociaż zachęcają do sekretu
zielonymi alejami.
W czasie sztormów plaża
będzie piaszczystą samotnością,
gdzie miłość tkwi w snach.
Czeka na Ciebie ziemia i morze.
Autor: Luis Cernuda
Do drzewa pomarańczowego i cytrynowego
Doniczkowe drzewo pomarańczowe, jakie smutne masz szczęście!
Twoje skurczone liście drżą ze strachu.
Drzewko pomarańczowe w sądzie, co za wstyd widzieć cię
z suszonymi i pomarszczonymi pomarańczami!
Biedne drzewo cytrynowe z żółtymi owocami jak
głowica wypolerowana bladym woskiem,
co za wstyd na ciebie patrzeć, nędzne małe drzewko
wzniesione w marnej drewnianej beczce!
Z czystych lasów Andaluzji,
kto przywiódł was do tej kastylijskiej krainy, którą
porwały wiatry surowej Sierra,
dzieci pól mojej ziemi?
Chwała sadów, drzewo cytrynowe,
które oświetla bladozłote owoce
i oświetla
ciche modlitwy wzniesione chórem z surowego czarnego cyprysu ;
i świeże drzewo pomarańczowe z ukochanego patio,
z uśmiechniętego pola i wymarzonego sadu,
zawsze w mojej pamięci dojrzałe lub ukwiecone
z liśćmi i aromatami i załadowanymi owocami!
Autor: Antonio Machado.
Ofelia
Pochmurna z cieniem woda zaścianka
odbijała nasze drżące obrazy,
ekstatyczne z miłości, pod zmierzchem,
w chorym szmaragdzie krajobrazu …
To było delikatne zapomnienie kwiatów
w błękitnej ciszy popołudnia,
parada niespokojnych jaskółek
na bladym jesiennym niebie …
W bardzo długim i bardzo głębokim pocałunku
wypiliśmy łzy z powietrza,
a nasze życie było jak sen,
a minuty jak wieczność …
Budząc się z ekstazy,
w krajobrazie zapanował pogrzebowy spokój,
w dłoniach szalała gorączka, aw
ustach smak krwi …
A w mętnej przystani smutku
płynęła słodycz popołudnia,
splątana i krwawiąca wśród trzcin,
z nieruchomą utratą przytomności trupa.
Autor: Francisco Villaespesa.
Utonął
Jego nagość i morze!
Są pełne, to samo
z tym samym.
Woda czekała na nią od
wieków,
by położyć jej ciało
samotnie na ogromnym tronie.
I to było tutaj, w Iberii.
Miękka celtycka plaża
nadawała mu niczym zabawę
falę lata.
(Tak się uśmiecha
, kochanie! Do radości)
Wiedzcie, żeglarze:
Wenus znów jest królową!
Autor: Juan Ramón Jiménez.
Piękny dzień
I we wszystkim jesteś nagi.
Widziałem różową zorzę
i niebieski poranek,
widziałem zielone popołudnie
i niebieską noc.
I we wszystkim jesteś nagi.
Naga w błękitną noc,
nagi w zielone popołudnie
i niebieski poranek,
nagi w różowej zorze.
I we wszystkim jesteś nagi.
Autor: Juan Ramón Jiménez.
Dla niej
Zostaw ją, kuzynie! Niech
ciocia westchnie : ona też ma swój smutek,
a czasem się śmieje, nawet, spójrz,
długo się nie śmiałeś!
Twój radosny i zdrowy śmiech rozlega się nagle
w zaciszu cichego domu
i to tak, jakby okno zostało otwarte,
aby słońce mogło wejść.
Twoja zaraźliwa
radość z przeszłości! Ta z tamtych czasów, ta z czasów,
gdy byłaś komunikatywna
jak dobra siostra, która wraca
po długiej podróży.
Rozległa
radość z przeszłości! Odczuwa się to
tylko od czasu do czasu, podczas pogodnego
zapominania o rzeczach
Ach, nieobecny!
Wszystko co dobre odeszło razem z nią.
Powiedziałeś to, kuzynie, powiedziałeś to.
Dla niej są te złe ciszy,
dla niej wszyscy tak chodzą, smutni,
z równym smutkiem, bez
hałaśliwych przerw . Patio bez plotek,
my nie wiemy, co się z nami dzieje, z
jego bardzo krótkimi listami i bez kwiatów …
Co zrobilibyśmy ze śmiechu w domu?
Autor: Evaristo Carriego.
Uwaga dotycząca podróży
A starcza omnibus, ze swoją zasłoną
pełną mazi, ze starością
swoich chudych nieparzystokopytnych, chodzi
jak gdyby był, chodzi
jak ktoś, kto gra w szachy.
Za murami, niosąc osad
z wiosek, wraca do miasta
spocony, odurzony, senny
z nieświadomością swojego wieku.
Zapada cisza w śpiączce,
która pogarsza zimno i
sprawia , że pobłażam sobie z niedźwiedziem
polarnym… (Już się
z ciebie nie śmieję , Rubén Darío…)
A wzdłuż samotnej
drogi
pojawia się bydło i ucieka przed słownictwem
woźnicy…
Później,
gdy wagon jedzie, rzadka
roślinność i brodzące ptaki…
narysować japoński ekran.
Autor: Luis Carlos López.
Bibliografia
- Wiersz i jego elementy: zwrotka, wiersz, rym. Odzyskany z portaleducativo.net.
- Wiersz. Odzyskany z es.wikipedia.org.
- Pożegnanie. Odzyskany z poesi.as.
- Wiersze miłosne Mario Benedettiego. Odzyskany z denorfipc.com.
- Wiersze Gustavo Adolfo Bécquer. Odzyskany z ciudadseva.com.
- Wiersze Federico García Lorca. Odzyskany z poems-del-alma.com.
- Wiersze Alfonsiny Storni. Odzyskany z los-poetas.com.
