- Lista wierszy najbardziej reprezentatywnych autorów ekspresjonizmu
- Do Mute
- Pasja
- Piękna młodzież
- Wniebowstąpienie (Chrystusa)
- Miłość do ogrodu
- Jestem smutny
- Samotność
- Mężczyzna i kobieta przechodzą przez barak Rakowego
- chciałbym
- Refleksje
- Kule
- Oda do króla Harlemu
- W Tobie
- Piękno
- Ach, twoje długie rzęsy
- Po bitwie
- Mój niebieski fortepian
- do końca świata
- Zdesperowany
- wrzesień
- Patrol
- Wiersze gliniane
- Pantera
- Bitwa pod Marną
- Senna-dzisiaj
- Gdzie podchodzę, gdzie ląduję
- Poeta mówi
- Pocałowałem go na pożegnanie
- Uśmiechnij się, oddychaj, idź uroczyście
- Och, poezja, w klarownym wersecie ...
- Bibliografia
Wiersze ekspresjonistyczne to kompozycje wykorzystujące zasoby literackie typowe dla poezji, ujęte w nurt zwany ekspresjonizmem.
Ekspresjonizm to nurt artystyczny, który pojawił się w Niemczech w pierwszych latach XX wieku i którego założeniem było wyrażenie indywidualnej i wewnętrznej wizji każdego artysty, w przeciwieństwie do impresjonizmu, nurtu, który go poprzedzał i którego podstawową zasadą było odzwierciedlenie rzeczywistości. w najbardziej niezawodny sposób.

Georg Trakl, autor Ekspresjonizmu.
Ekspresjonizm widzi subiektywną rzeczywistość i dlatego jest zdeformowany i kapryśny, w którym uczucia są narzucane formom.
Inne nurty, takie jak fowizm, kubizm i surrealizm, zostały włączone do ekspresjonizmu, więc był to dość heterogeniczny ruch, który ujawnił czas tak konwulsyjny, że żył.
Poezja ekspresjonistyczna również przyjęła tę koncepcję, co zaowocowało utworami przepełnionymi wolnością, irracjonalnością i buntem zarówno w poruszanych tematach - chorobie, śmierci, seksie, nędzy - jak i w ich formie i strukturze: bez reguł językowych lub z deformacja ich, chociaż w większości przypadków rym i metrum zostały zachowane.
Może Cię również zainteresować ta lista romantycznych wierszy lub ta lista surrealistycznych wierszy.
Lista wierszy najbardziej reprezentatywnych autorów ekspresjonizmu
Do Mute
Ach, szaleństwo wielkiego miasta, o zmierzchu
do ciemnych, przybitych gwoździami mury, patrz na bezkształtne drzewa,
w srebrnej masce, którą obserwuje zły geniusz,
światło z magnetycznym biczem odpycha kamienną noc.
Ach, zatopione są dzwony o zachodzie słońca.
Kurwa, która rodzi martwe dziecko wśród zamarzniętych wstrząsów.
Gniew Boży, który wściekle bije czoło opętanej,
purpurowej plagi, głodu, który rozbija zielone oczy.
Ach, ohydny śmiech złota.
Cichsza ludzkość płynie w ciemnym legowisku, ciszej,
aw twardych metalach tworzy zbawczą głowę.
Autor: Georg Trakl. Tłumaczenie José Luis Arántegui
Pasja
Kiedy Orfeusz uderza w srebrną lirę,
w wieczornym ogrodzie płacze zmarły,
kim jesteś, leżąc pod wysokimi drzewami?
Jesienią trzcina mruczy swój lament.
Niebieska sadzawka
ginie pod zielenią drzew
podążając za cieniem siostry;
mroczna miłość do dzikiej rasy,
uciekającej przed dniem na złotych kołach.
Spokojna noc.
Pod ponurymi jodłami
dwa
skamieniałe wilki zmieszały swoją krew w objęciach;
chmura umarła na złotej ścieżce,
cierpliwości i ciszy dzieciństwa.
Czuły trup pojawia się
obok sadzawki Trytona
śpiącego w swoich hiacyntowych włosach.
Niech zimna głowa wreszcie pęknie!
Bo zawsze niebieskie zwierzę
czai się w mroku drzew,
obserwując te czarne drogi,
poruszane jego nocną muzyką,
słodkim delirium;
albo przez ciemną ekstazę,
która wibruje swoimi kadencjami
u zmarzniętych stóp pokutnika
w mieście z kamienia.
Autor: Georg Trakl. Wersja Helmuta Pfeiffera
Piękna młodzież
Usta dziewczyny, która przez długi czas była w trzcinach,
wydawały się takie zgniłe.
Kiedy złamali mu klatkę piersiową, przełyk był tak nieszczelny.
Wreszcie w pergoli pod przeponą
znaleźli gniazdo małych szczurów.
Mała siostra leżała martwa.
Inni żywili się wątrobą i nerkami,
pili zimną krew i spędzali
tu piękną młodość.
I piękna i szybka śmierć zaskoczyła ich: wszyscy zostali
wrzuceni do wody.
Och, jak krzyczały małe ryjki!
Autor: Gottfried Benn
Wniebowstąpienie (Chrystusa)
Zacisnął pasek, aż był napięty.
Jego naga rama z kości zatrzeszczała. Z boku rana.
Zakaszlał krwawą śliną. Płonął na jej zniszczonych włosach.
Korona cierniowa światła. I zawsze ciekawskie psy.
Uczniowie węszyli wokół. Uderzył go w pierś jak gong.
Po raz drugi wystrzeliły długie krople krwi,
A potem przyszedł cud. Sufit nieba
otworzył kolor cytryny. Wicher wył na wysokich trąbach.
On jednak wstąpił. Metr za metrem w szczelinie
Espacio. Getowie zbladli w głębokim zdumieniu.
Z dołu widzieli tylko podeszwy jej spoconych stóp.
Autor: Wilhelm Klemm. Wersja autorstwa Jorge Luis Borges
Miłość do ogrodu
Kiedy powstaniesz
twoje ciało zakwita czystą świątynią
Moje ramiona toną jak ludzie, którzy się modlą
i podnoszą cię od zmierzchu
do gwiazd wokół łona Pana
oni łańcuchami
W ten sposób nasze godziny splatają girlandy wokół miłości
i twoje długie spojrzenia z krajów Południa
przyprawiają mnie o chorobę twojej duszy
i tonę
i piję cię
i znajduję kroplę wieczności w morzu Twojej krwi.
Autor: Kurt Heynicke. Wersja autorstwa Jorge Luis Borges
Jestem smutny
Twoje pocałunki ciemnieją na moich ustach.
Już mnie nie kochasz.
A jak przyszedłeś!
Niebieski z powodu raju;
Wokół twoich najsłodszych źródeł
Moje serce waliło.
Teraz chcę go wymalować,
Tak jak prostytutki
Pokoloruj uschniętą różę na ich biodrach na czerwono.
Nasze oczy są na wpół zamknięte,
Jak umierające niebo
Księżyc się postarzał.
Noc już się nie obudzi.
Ledwo mnie pamiętasz.
Gdzie pójdę z moim sercem?
Autor: Else Lasker-Schüler
Wersja Soni Almau
Samotność
Samotność jest jak deszcz,
który unosi się znad morza i zbliża się do nocy.
Z odległych i zagubionych równin
wznosi się ku niebu, które zawsze je podnosi.
I tylko z nieba wpada do miasta.
To jest jak deszcz w niezdecydowanych godzinach,
kiedy wszystkie ścieżki wskazują na dzień
i kiedy ciała, które nic nie znalazły,
odwracają się od siebie rozczarowane i smutne;
i kiedy istoty, które wzajemnie się nienawidzą,
muszą spać razem w tym samym łóżku.
Tak więc samotność odchodzi wraz z rzekami …
Autor: Rainer María Rilke
Mężczyzna i kobieta przechodzą przez barak Rakowego
Mężczyzna:
W tym rzędzie zniszczone kolana,
w innym zniszczone piersi.
Łóżko ssie obok łóżka. Pielęgniarki zmieniają się co godzinę.
Chodź, podnieś ten koc bez strachu.
Widzisz, ta bryła tłustych i zgniłych nastrojów
była kiedyś ważna dla człowieka
i nazywano ją też ojczyzną i majaczeniem.
Chodź, spójrz na te blizny na piersi.
Czy czujesz różaniec miękkich węzłów?
Graj bez strachu. Mięso jest miękkie i nie boli.
Ta kobieta krwawi, jakby miała trzydzieści ciał.
Żaden człowiek nie ma tyle krwi. Najpierw odcięto
dziecko od chorych kolan.
Pozwolili im spać. Dzień i noc. -Do nowych
powiedziano im: tutaj sen się leczy. Tylko w niedziele
na wizyty pozostają na chwilę przytomni.
Nadal zużywa się mało jedzenia. Plecy
są pełne ran. Spójrz na muchy. Czasami
myje je pielęgniarka. Jak myte są brzegi.
Tutaj uprawiane pole puchnie wokół każdego łóżka.
Mięso staje się proste. Ogień jest stracony.
Humor przygotowuje się do biegu. Ziemia wzywa.
Autor: Gottfried Benn
chciałbym
Chciałbym pić wodę
ze wszystkich źródeł, gasząc
moje pragnienie,
stając się nayáde.
Poznaj wszystkie wiatry,
brudz wszystkie drogi,
tłumiąc moją ignorancję
dla neoteryki czasu.
Odśwież cały mój niepokój
o cichą harmonię
i poczuj integralność,
mimo że nic nie zostało.
Chciałbym zobaczyć w nocy,
niedługo nowy dzień,
pogrążony w marnowaniu
dobrego samopoczucia i radości.
A jeśli jestem, to nic nie wiem
Autor: Nely García
Refleksje
Urodziłem się, żyję, umieram,
powtarzający się absurd w tym niepewnym świecie.
Trasa jest zaznaczona w ulotnej chwili
ignorowanej nocy.
Chwile końca i świtu przeplatają się
spacer w ciemności wyznaczoną trasą.
Jakiś sen na jawie.
Inni żyją lamentem.
Niektórzy szukają schronienia w odkrywaniu ciszy
że mogą nauczyć cię jedności czasów,
dlaczego? Życia,
dlaczego? Umarłych.
Z tymi obawami niektórzy uważają za pewnik
wartość miłości i spalona przez nią
pędzą, by żyć w ciszy lub w wietrze.
Wymarzony przywilej !, nasiąkając nielicznymi wdzięcznymi uczuciami
którzy cieszą się radością, prostotą i sukcesem!
Autor: Nely García
Kule
Przez siedem lat nie mogłem zrobić kroku.
Kiedy poszedłem do lekarza
Zapytał mnie: dlaczego nosisz kule?
Ponieważ jestem kaleką, odpowiedziałem.
To nie jest dziwne, powiedział:
Spróbuj iść. Czy to te śmieci
te, które uniemożliwiają chodzenie.
Chodź, odważ się, czołgaj się na czworakach!
Śmiejąc się jak potwór
zabrał moje piękne kule,
złamałem je na plecach, nie przestając się śmiać,
i wrzucił je do ognia.
Teraz jestem wyleczony. Idę.
Śmiech mnie uleczył.
Tylko czasami, gdy widzę patyki
Przez kilka godzin chodzę trochę gorzej.
Autor: Bertolt Brecht
Oda do króla Harlemu
Łyżką
wyłupił oczy krokodylom
i bić tyłek małp.
Łyżką.
W krzemieniach zawsze spał ogień
i pijane chrząszcze anyżowe
zapomnieli o mchu wiosek.
Ten staruszek pokryty grzybami
Poszedłem do miejsca, gdzie płakali czarni
podczas chrupania królewskiej łyżki
i przybyły zbiorniki ze zgniłą wodą.
Róże uciekały wzdłuż krawędzi
ostatnich krzywizn powietrza,
i w stosach szafranu
dzieci miażdżyły małe wiewiórki
z rumieńcem poplamionego szału.
Mosty muszą być skrzyżowane
i dostać się do czarnego rumieńca
tak, że perfumy płuc
uderzyła w skronie jej sukienką
gorącego ananasa.
Trzeba zabić
blond sprzedawcy trunków,
wszystkim przyjaciołom jabłka i piasku,
i trzeba dawać z zaciśniętymi pięściami
do małych fasolek, które drżą pełne bąbelków,
Aby król Harlemu śpiewał ze swym tłumem,
aligatory spać w długich kolejkach
pod azbestem księżyca,
aby nikt nie wątpił w nieskończone piękno
miotełek z piór, tarek, miedziaków i patelni kuchennych.
Oh Harlem! Oh Harlem! Oh Harlem!
Nie ma udręki porównywalnej z twoimi uciskanymi czerwonymi,
do twojej drżącej krwi w ciemnym zaćmieniu,
do twojej głuchoniemej przemocy granatu w mroku,
twój wielki król-więzień w stroju woźnego!
Autor: Federico García Lorca
W Tobie
Chcesz uciec od siebie, uciec w dal,
przeszłość unicestwia, nowe prądy prowadzą cię -
i odnajdujesz powrót głębiej w sobie.
Nadeszła profanacja was i przyniosła błogość klauzury.
Teraz czujesz, że twoje serce służy przeznaczeniu,
tak blisko ciebie, cierpiąc za wszystkie zaangażowane lojalne gwiazdy.
Autor: Ernst Stadler
Piękno
Więc szukaliśmy twoich cudów
jak dzieci pijące ze słońca
uśmiech na ustach pełnych słodkich lęków
i całkowicie zanurzony w raju złotego światła
Z bram świtu wybiegały zmierzchy.
Daleko jest wielkie miasto tonące w dymie,
drżąc, noc wyłania się świeżo z brązowych głębin.
Teraz drżą im palące policzki
w mokrych liściach, które kapią z ciemności
a jego ręce pełne tęsknoty kuszą
w ostatnim blasku letniego dnia
że za czerwonymi lasami zniknęły -
jej cichy płacz pływa i umiera w ciemności.
Autor: Ernst Stadler
Ach, twoje długie rzęsy
Ach, twoje długie rzęsy,
ciemna woda w twoich oczach.
Pozwól mi się w nich zatopić,
zejść na dno.
Kiedy górnik schodzi w głąb,
a bardzo słaba lampa oscyluje
nad drzwiami kopalni,
w cienistej ścianie,
więc schodzę,
aby zapomnieć na twojej piersi,
ile w górze dudni,
dzień, udręka, blask.
Rośnie razem na polach,
gdzie mieszka wiatr, z upojeniem żniw,
wysoki delikatny głóg
Na tle błękitnego nieba.
Podaj mi rękę
i zjednoczmy się rosnąc,
polując na każdy wiatr,
lot samotnych ptaków.
że latem słuchamy
przytłumionych organów burz,
że kąpiemy się w jesiennym świetle
nad brzegiem błękitnych dni.
Kiedyś pójdziemy spojrzeć
na krawędź ciemnej studni,
spojrzymy na dno ciszy
i będziemy szukać naszej miłości.
Albo zostawimy cień
złotych lasów,
aby wkroczył, duży, o jakimś zmierzchu,
który delikatnie dotyka twojego czoła.
Boski smutek,
skrzydło wiecznej miłości,
podnieś swój dzban
i pij z tego snu.
Kiedy dotrzemy do końca,
gdzie morze żółtych plam
spokojnie wdziera się do Zatoki
Wrześniowej,
odpoczniemy w domu, w
którym kwiatów nie ma,
a wśród skał
szumi wiatr.
Ale z białej topoli,
która wznosi się ku niebieskiemu,
poczerniały liść spada
na twoją szyję.
Autor: Georg Heym
Po bitwie
Na polach leżą ciasne trupy,
na zielonej granicy, na kwiatach, ich łóżkach.
Zagubiona broń, koła bez
prętów i stalowe ramy wywrócone na lewą stronę.
Wiele kałuż dymi oparami krwi,
które pokrywają czarno-czerwone brązowe pole bitwy.
A brzuch
martwych koni puchnie białawo , a ich nogi wyciągają się o świcie.
W zimnym wietrze płacz
konających wciąż marznie , a przez wschodnie drzwi
pojawia się blade światło, zielony blask,
rozcieńczona wstęga ulotnego świtu.
Autor: Georg Heym
Mój niebieski fortepian
Mam w domu niebieskie pianino,
chociaż nie znam żadnych nut.
Jest w cieniu drzwi do piwnicy,
Odkąd świat stał się niegrzeczny.
Grają na czterogwiazdkowych rękach
-Kobieta-księżyc zaśpiewała w łodzi-,
Teraz szczury tańczą na klawiaturze.
Uszkodzony jest szczyt fortepianu …
Płaczę do niebieskiej martwej kobiety.
Ach, drodzy aniołowie, otwórzcie
mnie - zjadłem kwaśny chleb -
Mnie żywą bramę nieba -
Nawet wbrew zakazowi.
Autor: Else Lasker Schüller. Tłumaczenie: Sonia Almau.
do końca świata
Burżuazja zdejmuje kapelusz z jego ostrej głowy.
W powietrzu słychać krzyki.
Półpasiec rozpada się, pęka
a na wybrzeżach - czytamy - przypływ podnosi się nieustannie i gwałtownie.
Nadeszła burza; morze skacze światło
nad ziemią, aż wały się załamią.
Prawie wszyscy są przeziębieni.
Z mostów spadają żelazne balustrady.
Autor: Jacob Van Hoddis. Tłumaczenie Antonio Méndez Rubio
Zdesperowany
Tam dudni ostry,
nocny kamień, a ja
przestaję
skamieniać.
Zapomniałem
,
że glazurujesz
!
Autor: August Stramm
wrzesień
W ciemnych dolinach
przed świtem
we wszystkich górach
i dolinach opuszczone
pola głodne
błotniste wille
wioski
miasta
dziedzińce
chaty i slumsy
w fabrykach, w magazynach, na stacjach
w stodole
na farmach
iw młynach
w
siedzibie głównej elektryczne
zakłady
na ulicach i na zakrętach w
górę
między wąwozami, klifami, szczytami i wzgórzami nachylone
brzegi pól w najbardziej ponurych miejscach i pustyniach w żółtych jesiennych lasach na kamieniach w wodzie w niespokojnych wirach na łąkach ogrody pola winnice w schroniskach pasterzy wśród krzewów płonące ścierniska bagna kwiaty z cierniami: poszarpane, brudne błoto głodne twarze odrętwiałe od pracy wyzwolone z upału i zimna stwardniałe zdeformowane
kaleki
Retintos
czarny
boso
torturowany
zwykły
dziki
wściekły
wściekły
- bez róż
bez pieśni
bez marszów i bębnów
bez klarnetów, bębenków i organów,
bez puzonów, trąbek i kornetów:
poszarpane worki na ramieniu,
a lśniące miecze -
zwykłe ubranie w ręku
żebraków z deskami
z kijami
kolce
drzazg
pługów
osie
Hawks
słoneczniki
- młodzi i starzy -
wszyscy pośpiechu, zewsząd
- jak stado ślepych zwierząt
w szalony wyścig do skoku,
kilka spojrzeń
wściekłych byków -
z
wyjącymi okrzykami
(za nimi - w nocy - skamieniały)
leciało, posuwając się naprzód
w
niepowstrzymanym nieporządku,
straszliwej
wzniosłości:
LUDZIE!
Autor: Geo Milev. Tłumaczenie: Pablo Neruda.
Patrol
Kamienie nękają
okno śmiech ironicznie zdrada
gałęzie dusią liście
krzaków gór trzaskającym
echem
śmierci.
Autor: August Stramm
Wiersze gliniane
Bryza dezorientuje strony
gazety obywatela,
który obrażony skarży
się sąsiadowi tamtych czasów.
Jego oburzenie
zdmuchuje wiatr. Jego grube brwi,
pełne groźnych włosów,
wyglądają jak potargane krzyki.
Wicher zrywa płytki
z wiejskich domów,
które spadają na ziemię i eksplodują,
spryskując ziemię czerwonymi oparami.
Na wybrzeżu burza ma
szare i niebieskie fale,
ale dzień obiecuje słońce i ciepło
(to prawda, piszą gazety).
Nadchodzi burza,
szalejące wody atakują ląd
i sprawiają, że skały drżą,
przyćmione błękitną górą.
Szare niebo pluje deszczem,
szara ulica rozlewa się żalem,
Der Sturm ist da, die wilden Meere hupfen
An Land, um dicke Dämme zu zerdrücken. (Burza jest tutaj, szalejące wody
szturmują ziemię, niszcząc grube groble.)
Pantera
Jego wzrok, zmęczony widokiem mijających
się krat, nie ma już nic innego.
Wierzy, że świat składa się
z tysięcy prętów, a poza tym nicości.
Swym miękkim krokiem, elastycznymi i mocnymi krokami
obraca się w ciasnym kole;
jak taniec sił wokół ośrodka,
w którym czuwająca znajduje się imponująca wola.
Czasami zasłona na jego powiekach unosi się,
oniemiała. Obraz wędruje do wewnątrz,
przebiega przez napięty spokój jej kończyn,
a kiedy wpada do jej serca, topi się i znika.
Autor: Rainer Maria Rilke
Bitwa pod Marną
Kamienie powoli zaczynają się poruszać i mówić.
Zioła drętwieją na zielony metal. Lasy,
Niskie, hermetyczne kryjówki pożerają odległe kolumny.
Niebo, bielona tajemnica, grozi odsprzedażą
Dwie kolosalne godziny odprężają się w kilka minut.
Pusty horyzont puchnie stromo.
Moje serce jest tak wielkie jak razem Niemcy i Francja,
przebite wszystkimi kulami świata.
Bębny sześciokrotnie wznoszą swój lew w głąb kraju. Wycie granatów.
Cisza. W oddali wrze ogień piechoty.
Dni, całe tygodnie.
Autor: Wilhelm Klemm
Senna-dzisiaj
Ponieważ jesteś pochowany na wzgórzu
ziemia jest słodka.
I gdziekolwiek idę na palcach, chodzę po czystych ścieżkach.
Och, róże twojej krwi
słodko zapłodnić śmierć.
już się nie boję
do śmierci.
Już rozkwitam na twoim grobie,
z kwiatami powój.
Twoje usta zawsze mnie wołały.
Teraz moje imię nie wie, jak wrócić.
Każda łopata ziemi, którą ukryłem
mnie też pochował.
Dlatego noc jest zawsze ze mną,
i gwiazdy tylko o zmierzchu.
A nasi przyjaciele już mnie nie rozumieją
ponieważ jestem obcy.
Ale jesteś u bram najcichszego miasta,
a ty czekasz na mnie, o aniołku!
Autor: Albert Ehrenstein
Gdzie podchodzę, gdzie ląduję
Gdzie podchodzę, gdzie ląduję,
tam, w cieniu i na piasku
dołączą do mnie
i będę się radować,
przywiązany łukiem cienia!
Autor: Hugo von Hofmannsthal
Poeta mówi
Poeta mówi:
Nie ku słońcom przedwczesnej podróży,
nie do krajów pochmurnych popołudnia,
wasze dzieci, ani głośne, ani milczące,
tak, prawie nie jest rozpoznawane,
w jaki tajemniczy sposób
życie dla snu, który porywamy
a do niego cichą girlandą z winorośli
wiąże nas od wiosny naszego ogrodu.
Autor: Hugo von Hofmannsthal
Pocałowałem go na pożegnanie
Pocałowałem go na pożegnanie
I nadal nerwowo trzymałem twoją dłoń
Wciąż Cię ostrzegam:
Uważaj na to i tamto
człowiek jest niemy.
KIEDY gwizdek, gwizdek wreszcie się rozlega?
Czuję, że już nigdy cię nie zobaczę na tym świecie.
I mówię proste słowa - nie rozumiem.
Ten człowiek jest głupi.
Wiem, że jeśli cię stracę
Byłbym martwy, martwy, martwy, martwy.
A mimo to chciał uciec.
Mój Boże, jak mam ochotę na papierosa!
mężczyzna jest głupi.
Zniknął
Ja dla mnie zagubiony na ulicach i utopiony we łzach
Rozglądam się wokół, zdezorientowana.
Bo nawet łzy tego nie potrafią
co naprawdę mamy na myśli.
Autor: Franz Werfel
Uśmiechnij się, oddychaj, idź uroczyście
Tworzysz, nosisz, nosisz
Tysiąc wód uśmiechu w twojej dłoni.
Uśmiechnij się, błogosławiona wilgoć rozciąga się
Na całej twarzy.
Uśmiech nie jest zmarszczką
Uśmiech jest esencją światła.
Światło przenika przez przestrzenie, ale jeszcze nie
to jest.
Światło nie jest słońcem.
Tylko na ludzkiej twarzy
Światło rodzi się jako uśmiech.
O tych dźwięcznych bramach lekkich i nieśmiertelnych
Z bram oczu po raz pierwszy
Wiosenna piana, niebiańska piana,
Nigdy nie palący płomień uśmiechu.
W deszczowym płomieniu uśmiechu spłukuje uschnięta ręka,
Tworzysz, nosisz, nosisz.
Autor: Franz Werfel
Och, poezja, w klarownym wersecie …
O, poezji, w klarownym wersecie,
który wywyższa lęk wiosny,
że zwycięstwo lata napada,
która nadzieja w oku płomieni nieba,
ta radość w sercu ziemi płonie,
o poezja, w żywym wersecie
tego błota jesienne plamy,
które rozbijają zimowe sople,
które rozpryskują truciznę w oku nieba,
które ściskają rany w sercu ziemi,
o poezji, w nienaruszalnym wersecie wyciskasz
formy, które na
malvivach zemdlały w efemerycznym
tchórzliwym geście, w
bez tchu powietrze , w
nieokreślonym i opuszczonym przejściu
rozproszonego snu,
w bez przyjemności orgii
pijanej fantazji;
a kiedy wstajesz, aby milczeć
o zgiełku tych, którzy czytają i piszą,
o złości tych, którzy korzystają i zmieniają,
o smutku tych, którzy cierpią i ślepi,
jesteś zgiełkiem i złością i smutkiem,
ale jesteś orkiestrą dętą,
która bije Idę,
ale Ty jesteś radością,
która dodaje otuchy bliźniemu,
ale Ty jesteś pewnością
wielkiego przeznaczenia,
o poezji obornika i kwiatów,
przerażeniu życia, obecności Boga,
o umarłym i odrodzonym
obywatelem świata w kajdanach!
Autor: Clemente Rebora. Tłumaczenie Javier Sologuren.
Bibliografia
- Vintila Horia (1989). Wprowadzenie do literatury XX wieku. Od redakcji Andrés Bello, Chile.
- Wiersze Georga Trakla. Odzyskany z saltana.org
- Else Lasker-Schüler. Odzyskany z amediavoz.com
- Rainer Maria Rilke. Odzyskany z trianarts.com i davidzuker.com
- Wniebowzięcie (Chrystusa). Odzyskany z poemas.nexos.xom.mx
- Carlos Garcia. Borges i espresjonizm: Kurt Heynicke. Odzyskany z Borges.pitt.edu
- Cztery wiersze Gottfrieda Benna. Odzyskany z digopalabratxt.com
- Ekspresjonizm. Odzyskany z es.wikipedia.org.

