Zostawiam Ci najlepsze frazy Nezahualcóyotl , znanego również jako El Rey Poeta. Postać ta była władcą (tlatoani) Texcoco, dzisiejszej części stanu Meksyk, i uczyniła ten region jednym z najbardziej kwitnących kulturowo starożytnego Meksyku. Był także ówczesnym architektem i naukowcem. Jego językiem ojczystym był nahuatl.
Te zwroty postaci historycznych mogą Cię również zainteresować.

Rzeźba z brązu Nezahualcóyotl w Jardin de la Triple Alianza, w historycznym centrum Meksyku. Źródło: Wikimedia Commons - Jesús F. Contreras
-Uwielbiam pieśń cenzontle, ptaka z czterystoma głosami, uwielbiam kolor jadeitu i denerwujący zapach kwiatów; Ale bardziej kocham mojego brata, mężczyznę.
- Najpotężniejszym wojownikiem jest ten, któremu uda się pokonać samego siebie.
-Szukam tylko kwiatów, na ziemi przyszedłem je ściąć. Tutaj już ścinam drogocenne kwiaty, dla siebie ścinam te przyjaźni: to twoja istota, o książę!
-Ptak tam chodzi, gada i śpiewa, przychodzi zobaczyć dom Boży. Tylko z naszymi kwiatami
-Tylko w twojej książce malarskiej żyjemy, tu na ziemi.
-Aby uwolnić swoje dzieci od tych wad i nieszczęść, spraw, by oddały się cnocie i pracom od dzieciństwa.
- Przyszedłem być smutny, smucę się. Nie ma cię już tutaj, nie ma już w regionie, w którym w jakiś sposób istnieje. Zostawiłeś nas bez zaopatrzenia na ziemi. Z tego powodu męczę się.
-Nad kwiatami śpiewa piękny bażant, jego piosenka rozwija się w wodach. Odpowiadają mu różne czerwone ptaki. Piękny czerwony ptak pięknie śpiewa.
-Gdybym nigdy nie umarł, jeśli nigdy nie zniknął. Tam, gdzie nie ma śmierci, tam, gdzie ona jest podbita, pozwól mi tam iść.
- Niech twoje serce się wyprostuje: tutaj nikt nie będzie żył wiecznie.
- Wszędzie patrzę na ich twarze, orły i tygrysy, z doświadczenia znam jades, cenne obrączki.
- Robimy coś źle, przyjacielu. Dlatego nie smućcie się, to nas choruje, powoduje śmierć. Daj z siebie wszystko, wszyscy będziemy musieli udać się do regionu tajemnic.
- Czy przyjdą jeszcze raz, czy znowu będą żyć? Tylko raz giniemy, tylko raz na ziemi.
-Jak mieszkać obok ludzi? Czy ten, kto bezmyślnie wspiera i wywyższa ludzi, żyje?
Prosimy. Tylko z naszymi piosenkami ginie ich smutek.
-Nawet jeśli byłeś zrobiony z jadeitu, nawet jeśli tam pójdziesz, do miejsca bezcielesnego. Będziemy musieli zniknąć. Nikt nie zostanie.
- Boże, nasz Panie, wszędzie Go wzywamy, wszędzie jest też czczony. Szuka swojej chwały, swojej sławy na Ziemi. To on wymyśla rzeczy, to on sam siebie wymyśla.
-Nikt nie może przyjaźnić się z dawcą życia. Gdzie więc pójdziemy? Wyprostuj się, wszyscy będziemy musieli udać się do miejsca tajemnicy.
-Rozprowadzasz tylko kwiaty, które odurzają, piękne kwiaty. Jesteś piosenkarzem. W wiosennym domu uszczęśliwiasz ludzi.
- Jakby była zrobiona ze złota, jak piękny naszyjnik, jak szerokie upierzenie kwezala, tak doceniam twoją prawdziwą piosenkę: z nią jestem szczęśliwy.
-Jak obraz znikniemy. Jak kwiat, który musimy wysuszyć na ziemi. Jak pióra kwezala, zacua, kafelki, zginiemy.
-Rzucam zmysły, płaczę, smucę się, kiedy myślę, mówię i pamiętam.
-Z kwiatami piszesz, dawco życia. Z kolorowymi piosenkami, z cienistymi piosenkami dla tych, którzy muszą żyć na Ziemi.
-Nic nie jest wiecznie na ziemi: tylko trochę tutaj. Nawet jeśli jest zrobiony z jadeitu, pęka, nawet jeśli jest zrobiony ze złota, pęka, nawet jeśli jest to upierzenie kwezalowe, pęka.
- Czarnym atramentem wymażesz to, czym było braterstwo, społeczność, szlachta. Osłaniacie tych, którzy mają żyć na Ziemi.
-Wszystko, co jest prawdą (co ma korzeń), mówią, że jest nieprawdą (to, co nie ma korzenia).
-Weź swoje kakao, niech już będzie pić! Niech taniec się rozpocznie, rozpocznij dialog pieśni! To nie jest nasz dom, nie będziemy tu mieszkać, i tak będziesz musiał wyjechać.
-Tylko tam we wnętrzu nieba wymyślasz swoje słowo, dawco życia! Co ustalisz? Będziesz tu irytować? Czy ukryjesz swoją sławę i chwałę na ziemi?
- W końcu moje serce rozumie: słyszę piosenkę, kontempluję kwiat: mam nadzieję, że nie więdną!
-Jestem smutny, żałuję, ja, panie Nezahualcoyotl, kwiatami i piosenkami pamiętam książąt, tych, którzy udali się do Tezozomoctzin, do Cuacuahtzin.
-Chcę, tęsknię za przyjaźnią, szlachetnością, wspólnotą. Żyję kwiecistymi piosenkami.
-Na niebie wykuwasz swój projekt. Zdecydujesz: czy masz dość i ukrywasz tutaj swoją sławę i chwałę na ziemi? Co zarządzasz?
- Czy będę musiał stanąć na ziemi? Jakie jest moje przeznaczenie? Jestem w potrzebie, moje serce cierpi, jesteś tu tylko moim przyjacielem na ziemi.
-Jak mam iść? Czy nic nie zostawię za sobą na ziemi? Jak powinno działać moje serce? Czy przyszliśmy żyć na próżno, by kiełkować na ziemi? Zostawmy przynajmniej kwiaty. Zostawmy przynajmniej piosenki.
-Czy jesteś prawdziwy, czy masz korzenie? Tylko ten, który panuje nad wszystkim, dawca życia. W tym prawda? Czy nie jest tak, jak mówią? Że nasze serca nie cierpią!
-Bez przemocy pozostaje i rozwija się w środku swoich książek i obrazów, jest miasto Tenochtitlan.
-Tam, gdzie w jakiś sposób istnieje. Chciałbym móc podążać za książętami, przynosić im nasze kwiaty! Gdybym tylko mógł stworzyć własne piękne piosenki Tezozomoctzin! Twoje imię nigdy nie zginie.
-Jestem Nezahualcóyotl, jestem piosenkarzem, jestem papugą wielkogłową. Zabierz teraz swoje kwiaty i wachlarza. Zacznij z nimi tańczyć!
- Nikt nie może być u jego boku, odnosić sukcesów, panować na ziemi. Tylko wy zmieniacie rzeczy, o czym wiedzą nasze serca: nikt nie może być u jego boku, odnosić sukcesów, panować na Ziemi.
-Brzmi piosenka, słychać dzwony. Nasze kwieciste grzechotki reagują na nie. Wlej kwiaty, raduj się piosenką.
-Dawca życia doprowadza nas do szaleństwa, odurza nas tutaj. Czy nikt nie może być u jego boku, odnieść sukcesu, panować na ziemi?
-Gdzie pójdziemy, gdzie śmierć nie istnieje? Więcej, za to będę żyć płacząc? Niech twoje serce się wyprostuje: tutaj nikt nie będzie żył wiecznie.
- Cenne rzeczywistości sprawiają, że pada deszcz, twoje szczęście pochodzi od ciebie, dawco życia! Olorne kwiaty, drogocenne kwiaty, tęskniłem za nimi, miałem próżną mądrość …
- Cóż z tego życia jest pożyczone, że w jednej chwili musimy je zostawić tak, jak zostawili je inni.
-Moje kwiaty się nie skończą, moje piosenki nie ustaną. Śpiewam, wychowuję je, rozprzestrzeniają się, rozprzestrzeniają. Nawet gdy kwiaty blakną i żółkną, będą tam przenoszone, wewnątrz domu ptaka ze złotymi piórami.
-Tacy jesteśmy, jesteśmy śmiertelni, czterech na czterech ludzi, wszyscy będziemy musieli odejść, wszyscy będziemy musieli umrzeć na ziemi.
-Jak powinno działać moje serce? Czy przyszliśmy żyć na próżno, by kiełkować na ziemi?
-Niech moje serce nie było udręczone. Nie zastanawiaj się już dłużej. Naprawdę nie mam litości dla siebie na ziemi.
-Żyj w pokoju, spędź życie w spokoju!
-Rozszerz swoje współczucie, jestem po twojej stronie, jesteś Bogiem. Może chcesz mnie zabić? Czy to prawda, że cieszymy się, że żyjemy na ziemi?
