Zostawiam Wam najlepsze zdania z wydanego w 2014 roku amerykańskiego filmu Jeśli zdecyduję się zostać , którego głównymi bohaterami są Mia Hall i Adam. W rolach głównych aktorów Chloë Grace Moretz, Jamie Blackley, a reżyseruje go RJ Cutler.
Możesz być także zainteresowany tymi wyrażeniami z filmów miłosnych.

-Czasami myślę, że pogrzeby są zbyt podobne do samej śmierci. Możesz mieć swoje życzenia, swoje plany, ale ostatecznie jest to poza naszą kontrolą. –Mia Hall.
-Mała część mnie poczuła się, jakbym popełniła jakąś zdradę. Julliard był w Nowym Jorku. Adam tu był. –Mia Hall.
- Czy tak właśnie czuje się śmierć? Lubisz najprzyjemniejszy, ciepły i głęboki sen? Jeśli taka jest śmierć, nie miałabym nic przeciwko śmierci. –Mia Hall.
-Części mózgu mojego ojca są na asfalcie. Ale jego fajka jest w jego kieszeni na mojej lewej piersi. –Mia Hall.
-Teraz jest cicho. Tak cichy, że słychać sny innych ludzi. –Dziadek Mii.
-Ludzie wierzą w to, w co chcą. -Kim.
-Mam wrażenie, że raz doświadczyłeś czegoś takiego, stałeś się trochę niezwyciężony. -Kopalnia.
- Obiecaj to. Obiecaj mi, że w przyszłym roku spędzisz ze mną Sylwestra. –Adam.
-Jeśli w rodzinie czułem się jak ryba wyjęta z wody, to czułem się jak ryba na Marsie w kręgu Adama. –Mia Hall.
- Palce, aż dostaniesz. „Mama Mii”.
-Moich rodziców tu nie ma. Nie trzymają mnie za rękę ani nie kibicują mi. –Mia Hall.
-Miłość. Ten nigdy nie umiera. Nigdy nie znika, nigdy nie gaśnie, dopóki się go trzymasz. Miłość może uczynić cię nieśmiertelnym. –Mia Hall.
-Czasem podejmujesz decyzje w życiu, a innym razem decyzje zmieniają cię w to, kim jesteś. Czy coś z tego ma dla ciebie sens? –Tata Mii Hall.
-Chodź na mnie. Jesteś otoczony przez swoją rodzinę. -Henz.
-Nie żyję? Nadszedł moment, w którym muszę sobie o to zadać. –Mia Hall.
-Chciałem zabrzmieć żartem, ale skończyło się na tym, że brzmiałem gorzko. –Mia Hall
-Wiem, że to głupie, ale czasami zastanawiam się, czy mój tata był mną rozczarowany, że nie zmieniłem się w rockową dziewczynę. –Mia Hall.
-W zasadzie wolałabym pojechać z rodziną. –Mia Hall.
-Mój tata zdawał się rozumieć, że coś się stało. Przestał się kłócić i uzyskał prawo jazdy. (…) Czas urosnąć. –Mia Hall.
-Zrozumiałbym, gdybyś wybrał miłość, miłość Adama, do swojej miłości do muzyki. Tak czy inaczej wygrałbyś. I tak czy inaczej, przegrałbyś. Cóż mam ci powiedzieć? Miłość to drań. „Mama Mii Hall”.
-Proszę nie umrzeć. Rozumiem, dlaczego chciałbyś to zrobić, ale zastanów się: jeśli umrzesz, to będzie jeden z tych tandetnych momentów (…) w szkole, gdzie każdy składa ci kwiaty, świece i notatki. Wiem, że nienawidziłbyś czegoś takiego. -Kim.
- Radio samochodowe nadal nadaje, jakby ten cichy lutowy poranek trwał jak poprzednio. –Mia Hall.
-Zaskoczyło mnie, jak bardzo chciałem być przez niego całowany, uświadomiłem sobie, że myślałem o tym tak często, że zapamiętałem dokładny kształt jego ust. –Mia Hall.
-W książkach i filmach historie zawsze kończą się, gdy para w końcu daje romantyczny pocałunek. Część „długo i szczęśliwie” jest zawsze uważana za pewnik. –Mia Hall.
-Nie obchodzi mnie to. Potrzebuję tylko sekundy, żeby mu pokazać, że tu byłem. Ten ktoś wciąż tu jest. –Adam.
-Zawsze czułem się, jakbym pochodził z innej rodziny. Nie przypominała mojego towarzyskiego i ironicznego ojca ani twardej dziewczyny jak moja matka. Zdecydował się także grać na wiolonczeli. –Mia Hall.
-Nie powinno mnie to obchodzić. Nie powinieneś tak ciężko pracować. Teraz zdaję sobie sprawę, że umieranie jest łatwe. Życie jest trudne. –Mia Hall.
-Ale wy, którzy jesteście tu dziś wieczorem, jesteście tacy sami, w których byłam wczoraj zakochana i ta sama, w której będę zakochana jutro. –Adam.
-Jedna z moich piersi została odsłonięta. Przepraszam, odwracam wzrok. –Mia Hall.
-I to? Czy jestem dla ciebie eksperymentem społecznym? –Mia Hall.
-Podchodzę i teraz wiem, że to nie Teddy tam leży. To ja. –Mia Hall.
-Może to dlatego, że byliśmy zbyt podobni. –Mia Hall.
- Wciąż się bałem, ale w pewnym sensie pocieszyło mnie to, że trema była cechą, którą odziedziczyłem po moim ojcu. –Mia Hall.
„Nawet jeśli spadnie deszcz ze śniegiem, nie spadnie nawet pół cala śniegu, czy przekona mnie to do przebrania się za drwala”. „Tata Mii Hall”.
-Nie wybieram, ale kończy mi się wola walki. –Mia Hall.
- Nie trzeba oceniać tak niesprawiedliwie. Pogrzeb własnego syna musi być bolesny. –Mia Hall.
- Na mój pierwszy recital dali mi wiolonczelę. I za to dali mnie tobie. –Mia Hall.
Utrata mnie będzie bolała i będzie to ten rodzaj bólu, który na początku nie będzie prawdziwy, a kiedy to nastąpi, zapiera dech w piersiach. –Mia Hall w odniesieniu do Kim.
-Nie obchodziło jej, że ludzie nazywali ją suką. „To tylko kolejne słowo do powiedzenia feministka”, powiedziała mi z dumą. –Mia Hall odnosi się do swojej matki.
-Mam obsesję na punkcie muzyki, a mimo to nie przenosi mnie tak, jak ty. –Adam.
-Więc grałem. A nawet jeśli na to nie wygląda, wiolonczela nie brzmiała tak źle na tych wszystkich gitarach. W rzeczywistości brzmiało to imponująco. –Mia Hall.
-Dziewczyna to takie głupie słowo. Nie mógł znieść, żeby nazywać ją w ten sposób. Więc musieliśmy się pobrać, żebyśmy mogli zadzwonić do jej żony. „Tata Mii”.
„Nikt nigdy wcześniej mi tego nie powiedział i chociaż byłam automatycznie wściekła, w głębi duszy pochlebiało mi to, że wywołało to wystarczająco dużo uczuć godnych tego miana”. –Mia Hall.
-Chciałem ci tylko powiedzieć, że rozumiem, jeśli chcesz wyjść. W porządku, jeśli chcesz nas zostawić. W porządku, jeśli musisz przestać walczyć. –Dziadek Mii.
-Nie obchodzi mnie to. Byłem podekscytowany dzieckiem. I wiedziałem, że Carnegie Hall nigdzie się nie wybiera. Pewnego dnia dotrze do niego. –Mia Hall.
-Nie jestem pewien, czy to jest świat, do którego nadal należę. Nie jestem pewien, czy chcę się obudzić. –Mia Hall.
-Adam wybrał mnie, a tego nie rozumiałem. Dlaczego się we mnie zakochał? To nie miało sensu. –Mia Hall.
-Tata się mylił. To prawda, że nie masz kontroli nad swoim pogrzebem, ale czasami masz wybór, aby umrzeć. –Mia Hall.
-Prowadziłem różne rzeczy. Wszyscy na mnie czekali. Decyduję. Teraz zdaję sobie sprawę. –Mia Hall.
- Miałem przekonanie, że miłość może wszystko. Zanim Adam opuścił mnie z koncertu (…) chyba oboje zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy zakochani. –Mia Hall.
-Jeśli zdecydujesz się zostać, zrobię co chcesz. Rzucę zespół i pojadę z tobą do Nowego Jorku. Ale jeśli będziesz mnie potrzebować. Ja też to zrobię. (…) Pozwolę ci odejść. Jeśli zdecydujesz się zostać. –Adam.
-Nie bój się, kobiety potrafią znieść najgorszy rodzaj bólu. Dowiesz się pewnego dnia „Mama Mii”.
