- Latynoamerykańskie opowieści ludowe
- Królestwo małp
- Leniwy człowiek
- Transportery mułów
- Dwa króliki
- Kot i ryś
- Wyprzedaż nawiedzonej lemoniady
- Młody mężczyzna i trzy dziewczyny
- Pedro „El noble” Martínez, ten ze smutną owcą
- Dziewica i bestia
- Dziewczyna na górze
- Mit założycielski Achagua
- Mit założycielski U'wa
- Syn człowieka jest najlepszy (Manuel Iseas. Argentyna,
- Wujek Kot, Wujek Mysz i wieloryb
- Trzy lilie
- Znakomite historie autorów latynoamerykańskich
- Poduszka z pierza - Horacio Quiroga
- Aleph - Jorge Luis Borges
- Aksolotl - Julio Cortázar
- Ślad twojej krwi na śniegu - Gabriel García Márquez
- Zwrotniczy - Juan José Arreola
- Insygnia - Julio Ramón Ribeyro
- Lonely Hearts - Rubem Fonseca
- Powiedz im, żeby mnie nie zabijali! - Juan Rulfo
- Krokodyl - Felisberto Hernández
- Dzwonnik - Roberto Arlt
- Mięso - Virgilio Piñera
- Pamięci Pauliny - Adolfo Bioy Casares
- Rozmowy telefoniczne - Roberto Bolaño
- Lepsze niż spalanie - Clarice Lispector
- Punk Girl - Rodolfo Fogwill
- Młodszy brat - Mario Vargas Llosa
- Ręka - Guillermo Blanco
- Paco Yunque jako Cesar Vallejo
- Dwa peso wody - Juan Bosch
- Prezent dla Julii - Francisco Massiani
- Przeczucie - Mario Benedetti
- Sierpniowe popołudnie - José Emilio Pacheco
- Szklanka mleka - Manuel Rojas
- Powrót - Emilio Díaz Valcárcel
- Zemsta - Manuel Mejía Vallejo
- Bibliografia
Niektóre z najbardziej znanych historii Ameryki Łacińskiej to Poduszka z piór, Aleph, Aksolotl czy Ślad twojej krwi na śniegu. Historie były przekazywane w Ameryce Łacińskiej od pokoleń, aby opowiadać swoje historie i tradycje. Podobnie, nowi autorzy z Ameryki Łacińskiej nadal piszą historie z prawdziwymi i fikcyjnymi historiami.
Historie to opowiadania stworzone przez jednego lub kilku autorów, które mogą opierać się na prawdziwych lub fikcyjnych wydarzeniach. Fabuła jest prowadzona przez niewielką grupę postaci i ma prostą fabułę.

W tym artykule zestawiliśmy listę popularnych opowieści pochodzących z różnych krajów; Meksyk, Argentyna, Kolumbia, Wenezuela i Chile. Można również znaleźć listę opowiadań znanych autorów, takich jak Horaciio Quiroga, Jorge Luis Borges czy Julio Cortázar.
Latynoamerykańskie opowieści ludowe
Królestwo małp
To był kiedyś bardzo potężny król, który miał trzech synów. Kiedy każdy syn osiągnął dorosłość, postanowili poprosić ojca, by dał im dość pieniędzy, by pojechać do sąsiednich miast, szukać przyszłych żon i wrócić za rok. Król ich wysłuchał i tak było.
Każdy książę otrzymał to, co najlepsze z królewskiego bogactwa i został zwolniony. Młodzi ludzie szli różnymi drogami, do różnych miast, aby nie walczyć o kobiety i móc dobrze wybierać.
Wszyscy radzili sobie dobrze, z wyjątkiem najmłodszego z nich wszystkich. Kiedy był na koniu, został zaskoczony i napadnięty przez batalion małp. Związali go i zabrali jako niewolnika do swojego królestwa.
Kiedy przybyli do zamku, wszyscy byli też małpami, żołnierzami, chłopami, królem, królową i księżniczką.
„To złodziej, który kradnie twoje bogactwo” - powiedział żołnierz.
„Wsadź go do więzienia i jutro zabijaj” - powiedział król.
-Ale to pomyłka! odpowiedział młody człowiek, ale nikt go nie słyszał. Zabrano go do więzienia i tam czekał jego okrutny los.
Po kilku godzinach córka króla podeszła do ojca i poprosiła go o oszczędzenie życia mężczyźnie, który wydawał się kimś o dobrym sercu. Król zobaczył w oczach córki, że młody człowiek ją polubił i zgodził się.
Kiedy nadszedł dzień egzekucji, młody człowiek był zdziwiony, ponieważ go nie zabili, ale przynieśli mu jedzenie, pyszne przysmaki wraz z listem.
„Widziałem cię i zakochałem się, dlatego o ciebie poprosiłem. Jeśli wyjdziesz za mnie, będziesz bogaty i niczego ci nie zabraknie, najlepsze jest to, że możesz żyć. Po przeczytaniu i obejrzeniu podpisu młody człowiek zauważył, że była to księżniczka. Powiedział sobie: „Nie ma znaczenia, czy poślubię małpę, jeśli wyjdę z tego żywy, to wszystko będzie tego warte”.
W ten sposób młody książę zgodził się poślubić księżniczkę i uratować jej życie. Wesele było w wielkim stylu i choć książę robił to w sobie z ciekawości, to po dobrych stosunkach z małpą zaczął go lubić.
Po sześciu miesiącach młody człowiek powiedział do swojej uroczej żony:
-Miłość, obiecałem ojcu wrócić za rok z żoną i zbliża się dzień. Czy będzie można jechać?
-Oczywiście kochanie! odpowiedziała małpa.
Poinformowano o tym króla, a oni wyszli pod eskortą królewskiego batalionu w najlepszym powozie w całym królestwie.
Kiedy doszli do drogi, na której rozstali się bracia, było tam dwóch pozostałych książąt z żonami. Byli zdumieni, gdy zobaczyli zbliżającą się wielką karawanę, ale jeszcze bardziej, gdy zobaczyli, że są małpami, a jedynym człowiekiem jest ich brat.
Młody człowiek przedstawił swoją uroczą żonę i nie miał nic przeciwko dokuczaniu swoim braciom, ponieważ znał serce swojej nowej miłości. Potem poszli do króla i każdy przedstawiał swoją żonę, ale kiedy najmłodszy miał przedstawić małpę, król poprosił, aby armia małp wyszła, ponieważ nie były dobrze szanowane i przestraszyły resztę, że w dodatku małpa przywitała się z daleka
„Nie może ich tu być, to jest miasto ludzi, ale mogą być na pobliskim wzgórzu, ponieważ chcę, aby mój syn był blisko” - powiedział król.
Gdy młody książę to zauważył, był zasmucony i zbity z tropu. Małpa spojrzała na niego, uśmiechnęła się do niego i dodała mu otuchy.
Po dotarciu na wzgórze małpa poprosiła swoich poddanych o natychmiastowe zbudowanie ogromnego zamku, aby każdy mógł znaleźć schronienie i wygodnie przeżyć czas swojego pobytu.
W ciągu kilku dni, dzięki staraniom małp, pałac był gotowy, a nawet lepszy niż pałac ojca księcia.
Tydzień później król postanowił odwiedzić swoje dzieci, udał się do domów starszych w swoim królestwie i przygotował się do wyjścia na wzgórze, aby zobaczyć najmłodszego. Jego zdumienie nie było normalne, gdy doceniał zbudowany ogromny pałac.
Królowi towarzyszyła najlepsza armia, aby odwiedzić syna, obawiał się, że małpy zemszczą się za jego zachowanie. Jednak kuracja była cudowna, przyjęli ich z przysmakami i imprezą.
Król nie mógł znaleźć miejsca, w którym mógłby wyjść ze wstydu, najbardziej znana rzecz wydarzyła się, gdy poprosili o ciszę i przestrzeń w centrum pałacu, a książę wyszedł ze swoją księżniczką na tańce przed wszystkimi.
Kiedy dotarli do centrum i podzielili czuły pocałunek, wszystko się zatrzymało, urocza księżniczka przekształciła się w pięknego młodego człowieka, a cała jej armia również stała się człowiekiem, tak jak ludzie w jej królestwie.
Okazuje się, że królestwo padło pod klątwę, którą można było złamać jedynie dzięki bezinteresownej miłości, która dostrzegała piękno pozorów. Potem nikt nigdy nie oceniał innych pod kątem tego, jak wyglądali i byli szczęśliwi do końca życia.
Koniec.
Leniwy człowiek
To opowieść o niewierze, zbytniej niechęci, zbytnim pragnieniu, aby nic nie robić i za dużo szczęścia dla tej samej istoty.
W zacisznym miasteczku, wciśniętym w górę, żył bardzo, bardzo leniwy człowiek, tak bardzo, że po urodzeniu spał przez pięć dni, a podczas snu podawano mu mleko matki z łyżeczką.
Prawie nie nauczył się samodzielnie ubierać i leżał cały dzień. Nigdy nie pracował, jadł tylko i rzucał się, gdzie chciał.
Jego rodzice, już zmęczeni takim złym nastawieniem i tak wielkim lenistwem, postanowili znaleźć mu dziewczynę, która go poślubi, aby sprawdzić, czy to zakończy jego chorobę. Co dziwne, udało im się przekonać młodego mężczyznę do znalezienia partnera, ponieważ wszyscy już wiedzieli o jego złym zachowaniu i jak wszystko, co robił, to spać i spać.
Nie trwało to długo, pobrali się i mieli dziecko. Narodziny dziecka przyniosły rodzinie nadzieję, że młody człowiek zmieni swoje nastawienie, ale tego nie zrobił, stał się bardziej leniwy. Rodzice poprosili przyjaciela, aby zgodził się zostać towarzyszem leniwca, aby przekonać go do pracy w polu, i to zrobił.
Jednak młody człowiek był nadal leniwy i nie pomagał przy narzędziach ani pracy. Towarzysz narzekał tylko na swoją postawę.
Pewnego dnia zmęczona już tak wielkim lenistwem i lenistwem kobieta postanowiła zostawić go w domu, porzucić i wrócić do rodziców.
-Wiem, że niedługo wrócisz, powiedział mi goblin.
-Który goblin? - odpowiedziała kobieta.
-Ten, który wkrótce przyniesie mi diamenty, które mi obiecał, ponieważ postanowiłem nie ścinać drzewa, o które prosił mnie mój towarzysz, a które było jego domem.
-Oszalałeś! O czym mówisz?
„Do zobaczenia wkrótce” - powiedział leniwiec i rozmawiali aż do tamtego dnia.
Kobieta podeszła do kompanii i zapytała go, czy drzewo jest prawdziwe, a on odpowiedział, że tak. Potem młoda kobieta myślała.
Następnego dnia w nocy młoda kobieta zobaczyła małą postać idącą ścieżką prowadzącą do jej domu. Stworzenie miało złote pudełko, które emitowało białą poświatę wokół krawędzi. Kobieta, zaciekawiona i zamyślona, podążyła za nią.
W rzeczy, w które nie można wierzyć, stwór wszedł do domu kobiety, przetrwał tam kilka chwil, a następnie wyszedł z pustymi rękami.
Młoda kobieta odczekała dziesięć minut i przygotowała się do wejścia do swojego domu.
-Mówiłem ci, że wrócisz. Spójrz, co przyniósł mi elf, mój prezent, tylko dla mnie i ciesz się tym z kimkolwiek zechcę - powiedział leniwiec.
Rzeczywiście, wszystko, o czym marzyłeś, było prawdą. Leniwiec żył w niesamowitym luksusie ze swoją rodziną, która teraz kochała go za bycie milionerem i nie osądzała go.
Dziwne było to, że kiedy umarł już stary leniwiec, wszyscy jego potomkowie zostali zrujnowani, ponieważ całe bogactwo związane ze skarbem elfa zniknęło.
Transportery mułów
Była to niegdyś grupa pasterzy mułów, którzy mieli bardzo długi dzień w pracy. Byli skrajnie zmęczeni, ale czas na odpoczynek jeszcze nie nadszedł, prawdziwy, a ich szef obserwował ich z daleka, a jeśli nie trzymali się harmonogramu, cóż, nie płacono.
Po kilku kolejnych godzinach doszli do granicy zmęczenia, ujrzeli w oddali drzewo z bardzo dobrym cieniem i postanowili tam pojechać i położyć się.
Kiedy dotarli do jabłoni, drzewa, które widzieli, położyli się i wszyscy ich nogi zgodzili się i zasnęli. Nagle, po przebudzeniu, zobaczyli, że ich stopy skleiły się ze sobą i wszyscy zgodzili się na masę, która miała sześćdziesiąt palców u nóg, czyli sumę palców sześciu mężczyzn. Zło nie sięgało tak daleko, ludzie zaczęli odczuwać wiele ukłuć niczym ciernie w tej pojedynczej stopie o wielu palcach; to było bolesne i irytujące.
Czując to, mężczyźni zaczęli krzyczeć, zrozpaczeni, ponieważ nie mogli się zgodzić, by wstać i nigdzie iść. Gdzie mieliby iść z jedną stopą o sześćdziesięciu palcach?
Po chwili mężczyźni poczuli uderzenia po głowach, mocne uderzenia i obudzili się. Kiedy doszli do siebie, zdali sobie sprawę, że to był zbiorowy sen, a tym, który ich obudził, był ich szef. Okazuje się, że wszyscy zasnęli ze skrzyżowanymi nogami, a jeden z mułów położył się na ich nogach, powodując również, że zasnęli.
Wódz, nie widząc ich na polu, szukał ich i znalazł pod jabłonią. Widział ich cierpienie z powodu posiadania przy sobie śpiącego zwierzęcia, więc kazał mu wstać, a potem je podniósł.
Mężczyźni byli tak wdzięczni szefowi, że przez cały tydzień pracowali za darmo i nie zasnęli ponownie podczas zmiany.
Dwa króliki
Pewnego słonecznego dnia na pustyni w Meksyku złapali dwa króliki. Jeden był biały, a drugi brązowy, ale obie miały tę samą budowę.
-Hej, jak się masz, przyjacielu królika? jak się czujesz? powiedział biały królik.
-Mówisz do mnie? Dlaczego nazywasz mnie królikiem? Nie jestem tym, co mówisz, bardzo się mylisz - odpowiedział brązowy królik.
Zaskoczony biały królik był bardzo zamyślony.
„A co się stanie z tym? Czy to możliwe, że słońce mocno go uderza? Ostatecznie na zakurzonych drogach trafiasz z każdym szaleńcem, który nie wie, jaki pomysł wpadnie na niego ”, powiedział do siebie biały królik.
-Co jest nie tak? Zaniemówiłeś, biały króliku? Ponieważ nic nie mówisz? powiedział brązowy królik.
- Chodzi o to, że twoja odpowiedź pozostawiła mnie w zamyśleniu. Ty i ja mamy futrzane nogi, pulchne i rozciągnięte ciało, wydłużone uszy, identyczny pysk i jedyne, co nas wyróżnia, to kolor, ale przychodzisz i mówisz mi, że nie nazywasz się królikiem. Co chcesz, żebym pomyślał? - odparł biały królik.
-To chodzi o to, że nie mam na imię królik, czy chcesz, żebym cię okłamał?
-Zobaczmy … a jeśli nie masz na imię królik, jak masz na imię?
- Nazywam się „Inny brązowy”.
-Także?
-Jak słyszysz, nazywam się „Inny brązowy”.
Biały królik był jeszcze bardziej zaskoczony reakcją partnera.
-Wiedzieć coś? Pokażę ci, że nazywam się Another Brown i zrobię to teraz. Ale najpierw musimy postawić zakład. Jeśli pokażę ci, że mam na imię inny brązowy, zapłacisz mi pięcioma dzikimi marchewkami z ogrodu Juany, na północ stąd - powiedział brązowy królik.
„Okej, akceptuję” - odpowiedział biały królik.
-Okey idealne. Zatem chodźmy. Czy widzisz te dzieci bawiące się obok kaktusów?
-Tak, widzę ich.
-Biegnij szybko w ich stronę z prawej strony i schowaj się w krzakach na dole.
Powiedział i zrobił, biały królik uciekł i schował się za krzakami. Kiedy przechodzili, dzieci krzyczały:
-Spójrz, biały królik!
W tym momencie brązowy królik zaczął biec po lewej stronie maluchów i dotarł do tej samej gęstwiny, w której był biały.
Niemal natychmiast dzieci zaczęły krzyczeć:
-Spójrz, kolejny brązowy!
Słysząc to, brązowy królik wyciągnął rękę do białego królika i powiedział:
-Słuchałeś? Nawet dzieci, nie znając mnie, mówiły mi „Inny brązowy”. Jesteś mi winien 5 marchewek z ogrodu Juanity.
Koniec.
Kot i ryś
Pewnego razu kot spotkał rysia, jego dzikiego krewnego ze wzgórz i gór, na górze w pobliżu jego domu. Widząc tę imponującą postać z kudłatymi włosami oraz ostrymi pazurami i kłami, kot domowy był zaskoczony.
„Ktokolwiek był rysiem i mógł swobodnie wędrować po górach, jedząc dzikie ptaki, myszy, robactwo i wszystkie zwierzęta pełzające; Miej też ogromną piaskownicę, taką jak pustynia, by sikać i kupować, gdzie chcesz… Ktokolwiek to był, och, kto to był! ”, powtórzył kot do siebie.
Ryś, bardzo uważny, słuchał go, ale nic nie powiedział. Wiedział, jak wygląda prawdziwe życie w buszu, jak trudno jest zdobyć pożywienie i przetrwać przeciwności losu. Jednak w kocich zachciankach dostrzegł możliwość dobrego życia przez kilka dni, dobrego odżywiania i dobrej zabawy.
Gdy kot przemówił, ryś powiedział głośno: „Jak dobrze żyje w lesie, wśród kaktusów i ich cierni, mając wszelkie możliwe pożywienie! Jak dobrze żyjesz! Nie muszę się o nikogo opiekować, mogę robić wszystko, co mi się podoba, spać, co chcę, wszystko swobodnie przechodzić. Tak, jestem wolny i swobodny ”.
Kot z zachwytem słuchał tej przemowy, a ryś, zauważając postawę kota, zbliżył się.
-Czy chciałbyś żyć tak jak ja? - zapytał ryś kota.
-Czy poważnie? Ależ oczywiście! powiedział kot.
-Cóż, to proste, zmieńmy nasze role. Możesz być mną przez kilka dni, a ja będę tobą.
-A jak to możliwe?
-Prosty, spójrz, jesteśmy tego samego rozmiaru (a byli), mamy ten sam kolor sierści (a oni go mieli), tyle tylko, że mam krótki ogon i jestem rozczochrany. Ja uczesuję i przedłużam ogon, a ty po prostu potargasz włosy.
Razem, że kot uważnie słuchał i robił wszystko, co polecił przebiegły ryś. Zmiana nastąpiła w rekordowym czasie.
Po dwóch dniach kot zaczął dostrzegać rzeczywistość. Nie, nie jadłeś, kiedy chciałeś, zwierzęta były zwinne i nie dały się tak złapać. Ponadto, jeśli gdzieś zajęło to zbyt dużo czasu, kojot mógł cię zjeść, więc spanie przez cały czas było niemożliwe. Nie wspominając o ostrym słońcu i burzach piaskowych. Biedny kot miał bardzo zły czas.
Po tygodniu kot postanowił wrócić do domu. Przed wejściem uczesał włosy, jednak gdy tylko zaczął chodzić po pokoju, otrzymał mocną szczotkę.
- Znowu zły kot! Wynoś się stąd! - powiedział właściciel.
Kot, niczego nie rozumiejąc, wyszedł przerażony, a po drodze zobaczył otwartą klatkę dla papug, pióra na podłodze, całe jedzenie porozrzucane wszędzie, a kiedy wyszedł z domu, najgorsze zniszczone kurniki i żadnych kurczaków.
W oddali, na skraju góry, po spowodowaniu planowanej katastrofy ryś odszedł uśmiechnięty iz pełnym brzuchem.
Koniec.
Wyprzedaż nawiedzonej lemoniady
W Puebla w Meksyku dwie rodziny były bliskimi przyjaciółmi do tego stopnia, że ich dzieci wyszły razem na pastwisko dla każdego gospodarstwa domowego. Robili to w każdą sobotę, ponieważ tego dnia nie mieli zajęć.
Maluchy przy każdej okazji zabierały krowy w różne miejsca na trawę. Pewnego dnia zdecydowali się udać do miejsca, które według mieszkańców wioski było zaczarowane, ale dzieci pomyślały, że to wynalazki.
Prawda jest taka, że miejsce to było na wzgórzu porośniętym dużą ilością trawy, więc krowy świetnie się bawiły. Podczas gdy zwierzęta jadły, dzieci bawiły się wśród liściastych drzew. Było tam wiele owoców.
Po kilku godzinach José, najmłodszy, zobaczył wśród gęstych krzaków wyprzedaż lemoniady. Juan, najstarszy, nic nie widział.
-Hej, Juan, idę, idę na lemoniadę! - powiedział Jose.
-Co powiesz? Gdzie? Juan odpowiedział, nie odrywając wzroku od bydła, ponieważ zwierzę mogło się zgubić.
Kiedy się odwrócił, Juan mógł zobaczyć tylko zarośla, ale nie mógł znaleźć José. W tym momencie zwierzęta oszalały i zaczęła się panika. Juan pobiegł, aby je uspokoić i rozkazać, pozostawiając José. Przybył do miasta i podarował zwierzęta każdej rodzinie.
Rodzice José pytali o swojego syna, ale Juan powiedział im, że nie wie, co się z nim stało, że powiedział tylko „idę na lemoniadę”, po czym zniknął i zwierzęta natychmiast oszalały.
„Wszystko poszło bardzo szybko, naprawdę nie rozumiem, co się stało” - odpowiedział biedny Juan, bardzo przestraszony.
W rezultacie członkowie rodziny José bardzo się rozgniewali i zaczęli go szukać. Po nieotrzymaniu dziecka przyjaźń obu rodzin się skończyła, a rodzice Juana, wierząc w syna, postanowili przeprowadzić się, aby uniknąć tragedii.
Prawda była taka, że rok po przeprowadzce do następnego miasta Juan zabrał zwierzęta na pastwisko w okolicy, w której José się zgubił. Tym razem była to niedziela. Co dziwne, gdy zwierzęta jadły, Juan zobaczył dziwną lemoniadę stojącą między krzakami, a José siedział tam, jakby nic się nie stało.
Juan nie mógł uwierzyć w to, co widział. Podekscytowany podbiegł i złapał przyjaciela za ramię.
"Chodźmy do domu, José!" Twoja rodzina czeka na Ciebie! Wrzasnął podekscytowany Juan.
-Co masz na myśli, Juan? Właśnie poprosiłem panią o moją lemoniadę - odparł José.
- Która pani? Nikogo tam nie ma!
José zwrócił się do słupa i rzeczywiście nie było nikogo. Nagle dziwna drewniana konstrukcja zniknęła, a krowy oszalały, jak rok temu.
Obaj chłopcy wybiegli, uspokoili zwierzęta i udali się do miasta, w którym mieszkała rodzina José. Rodzice, widząc zdrowego syna, wybuchnęli płaczem i poprosili Juana i jego rodzinę o wybaczenie. Ci ostatni wrócili do miasta i wrócili do relacji z dawnymi przyjaciółmi.
Do dziś José nie wie, co wydarzyło się w tym dziwnym roku życia, który został utracony, i zawsze ma ochotę na lemoniadę, której nigdy mu nie podali.
Koniec.
Młody mężczyzna i trzy dziewczyny
W miasteczku na wybrzeżu Meksyku mieszkał młody mężczyzna, który w młodym wieku stracił rodziców. Po śmierci bliskich chłopiec odziedziczył rodzinny interes, ważną flotę rybacką.
Przez lata młody człowiek był bardzo przygotowany w każdej dziedzinie związanej z wędkarstwem, od mocowania sieci po przygotowanie ryby po złowieniu. Wiedział, jak zrobić wszystko w doskonały i uporządkowany sposób.
W tym czasie chłopiec poznał trzy bardzo piękne siostry i potajemnie zaczął zabiegać o każdą z nich z osobna. To, co zaczęło się jako gra, zakończyło się czymś bardzo poważnym, ponieważ jego serce zakochało się w trzech młodych kobietach jednocześnie.
Dziewczynki były córkami właściciela najważniejszego sklepu rybnego w mieście, głównego nabywcy połowu z floty rybackiej młodego człowieka. To był bardzo duży fuks.
Po dwóch latach flirtu i galanterii młody człowiek postanowił podejść do właściciela sklepu rybnego i poprosić o rękę starszą siostrę. Robiąc to, biznesmen powiedział mu:
-Ok, masz pozwolenie na poślubienie jej, ale muszę usłyszeć, co o tym myśli.
Kiedy skończył mówić, starsza siostra przedstawiła się, a za nią pojawiły się dwie pozostałe dziewczyny. Młody człowiek bardzo cierpiał, ponieważ wiedział, że zakochał się w tej trójce w tym samym czasie, a oświadczyć się tylko jednej osobie to kpina.
„Przepraszam pana, myliłem się, nie chcę poślubić najstarszej, chcę poślubić trzy kobiety” - powiedział młody mężczyzna.
- To, o co teraz prosisz, jest o wiele bardziej złożone, jaką mam gwarancję, że będziesz w stanie utrzymać je w wieku trzech lat? Co więcej … zgadzają się?
Dziewczęta z podekscytowania i bez słowa skinęły głowami.
Ojciec widząc postawę córek, powiedział:
-Ok, najwyraźniej się zgadzają. Ale chcę, żebyś mi pokazał, że w pełni radzisz sobie ze sztuką wędkarstwa, ważne jest, aby wiedzieć, że moje córki nie będą potrzebne - powiedział biznesmen.
Wystarczyło to powiedzieć, a młody człowiek zaprosił ojca swoich koleżanek, aby obserwował go przy pracy w normalny dzień floty rybackiej. Wysiłki tego człowieka były niesamowite, jego umiejętności pokazywały, że doskonale opanował każde zadanie. Pod koniec dnia, przechodząc przez każdą pracę, dziewczyny były bardzo podekscytowane, a ojciec powiedział do młodego mężczyzny:
- Pokazał mi, że jest zdolnym chłopcem, ale jeszcze mi nie pokazał, że ceni każde z moich dzieci jednakowo. Musisz teraz złapać 300 ostryg.
Młody człowiek skinął głową i rzucił się do morza. Była 19:00. Wchodził i wychodził z morza około 10 razy, za każdym razem biorąc około trzydziestu ostryg i układając je w stos na brzegu.
O dziesiątej wieczorem było tam 300 ostryg, tak jak zażądał biznesmen.
- Tam są, sir - powiedział młody człowiek.
- Dobrze się spisałeś, teraz wskocz na nie, jeśli chcesz poślubić moje córki - powiedział mężczyzna. Młode kobiety były tym przerażone.
Chłopiec bez namysłu zaczął skakać na ostre ostrygi. Po minucie jego stopy były mocno skaleczone i krwawiły.
- Wystarczy - powiedział mężczyzna do młodego człowieka. Kto z was chce poślubić tego mężczyznę? - zapytała swoje córki, ale zamilkły ze strachu.
Młody człowiek nic nie rozumiał.
-Nie zasługujesz na poślubienie moich córek, nie masz miłości do siebie, ranisz siebie, aby mieć to, czego chcesz, a to świadczy o małym szacunku dla ciebie. Jeśli nie szanujesz siebie, nie będziesz szanować moich córek. Idź teraz, nie chcę cię tutaj - powiedział mężczyzna.
Młody człowiek opuścił głowę i wyszedł. W tym samym czasie kobiety zaczęły lamentować, ale ojciec uciszył go mówiąc: „Zapytałem je, czy nadal chcą go poślubić i żadna z nich nic nie powiedziała, teraz nie narzekaj. Idź do domu. "
Koniec.
Pedro „El noble” Martínez, ten ze smutną owcą
W jednym z okresów wojny, przez którą przeszedł Meksyk, Pedro „El noble” Martínez mieszkał ze swoją starą matką. Taki był konflikt, że był, że w domu nie zostało nic do jedzenia ani sprzedaży, jedyne, co mieli, to owca, którą nazywano Smutną, ponieważ od śmierci matki przekazał mu ją płacz i melancholijny.
Pewnego dnia Pedro powiedział do swojej matki:
- Stara kobieto, nie ma jedzenia ani niczego innego do sprzedania, mamy tylko Smutka i myślę, że czas wymienić go na trochę pieniędzy, jeśli nie, to umieramy z głodu.
-Cóż, mijo, jeśli tak myślisz, idź do miasta i sprzedaj.
Mężczyzna nie wahał się ani przez chwilę i wyruszył na poszukiwanie sprzedaży owiec. Związał ją i sznurek i zabrał.
Gdy szalała wojna, wszędzie były grupy uzbrojonych mężczyzn i Pedro miał pecha, że natknął się na jedną z tych grup. Ci ludzie wykorzystali fakt, że Piotr był sam, pobili go i zabrali mu jego owce, jednocześnie nabijając się z niego.
Z bólu Pedro uciekł. Po drodze myślał o tym, jak mógłby odzyskać swoją smutną kochankę, kiedy natknął się na sznur do bielizny, na którym była kobieca sukienka i kapelusz. Widząc to, przyszedł mi do głowy pomysł. Przebrał się za starą kobietę i przybył do obozu mężczyzn.
Gdy ja przechodziłem, partyzanci już planowali, jak ugotują owce, tylko że potrzebowali kobiety do pomocy. Kiedy zobaczyli Pedro, zawołali go.
-Hej, kobieto! Gotuj dla nas! - powiedzieli mężczyźni.
-Nie mogę, zamierzam gotować dla mojej rodziny! - powiedział Pedro, mówiąc jak kobieta.
-Tak, możesz! - powiedział jeden z nich, celując w karabin.
Pedro zwrócił się do nich bez wahania. W obozie powiedział im, że do zrobienia dobrego gulaszu potrzebuje najlepszych ziół i przypraw. Dlatego przekonał ich wszystkich, aby udali się w odległe miejsca w poszukiwaniu przypraw.
Mężczyzna przebrany za kobietę został sam z generałem dowodzącym, a gdy żołnierz był nieostrożny, Pedro pobił go kijem i zostawił na podłodze.
-Co mi robisz, stara kobieto! zawołał generał.
-Nie jestem starą kobietą! Jestem Pedro „Szlachetny” Martinez, ten ze smutną owcą! Pedro odpowiedział i zostawił mężczyznę w pozycji leżącej.
Później Pedro zabrał całe złoto i biżuterię i udał się do domu swojej matki.
-Syn, udało ci się sprzedać Triste w dobrej cenie!
-Tak mamo, ale jutro idę po więcej.
Następnego dnia Pedro wrócił do obozu, tym razem przebrany za lekarza.
Ludzie generała, widząc stan, w jakim znajdował się ich szef, zdecydowali się pójść po lekarza i zobaczyli Pedro w przebraniu. Historia się powtórzyła i zmusili mężczyznę, by zajął się ciężko rannym.
Tak jak poprzednio, Pedro przekonał żołnierzy, że jeśli chcą wyleczyć generała, powinni udać się do innych miast po lekarstwa. Wpadli w pułapkę i wyszli, pozostawiając tylko swojego przywódcę z rzekomym lekarzem.
-Jak mnie widzisz, doktorze? - powiedział generał.
-Nie jestem lekarzem! Jestem Pedro „Szlachetny” Martinez, ten ze smutną owcą! - odparł Pedro i jeszcze raz pobił generała.
Potem Pedro zabrał resztę swoich kosztowności i wrócił do domu.
-Mijo, więcej pieniędzy dla Sad? - powiedziała stara matka, gdy zobaczyła, że Pedro przybywa z fortuną.
-Tak, kobieto, i myślę, że jutro przyniosę Smutka po zrobieniu kolejnego interesu.
Następnego dnia przybyli ludzie generała i zastali go bardzo ciężko rannego, do tego stopnia, że postanowili wezwać księdza, aby usunął go ze świata.
W pobliżu był ksiądz, który szedł na mszę.
- Senorze kapłanie, przepraszam, czy możesz przyjść i pobłogosławić naszego generała, zanim umrze? - powiedział jeden z żołnierzy.
-Oczywiście, mijo, gdzie to jest? - powiedział ksiądz.
-Tutaj, na tym ranczu.
-Ok, ale żeby ci służyć należycie, musisz udać się po moje rzeczy do trzech kościołów w pobliskich miastach. Mogą?
- Było więcej do zrobienia, chodźmy!
I tak ksiądz został sam z generałem. Ale zamiast go pobłogosławić, domniemany człowiek wiary wziął Smutną owcę i resztę złota, które zostało i zostało.
Tak, to był Pedro „El noble” Martínez, ten ze smutną owcą, który nie wykańczał generała z szacunku dla jego przebrania.
Koniec.
Dziewica i bestia
Był sobie kiedyś kupiec, który miał 3 piękne córki. Żył nieustannie podróżując, aby załatwić swoje interesy i zawsze przywoził córkom inny prezent dla każdej z nich.
Jego najstarsza córka, najpiękniejsza na godzinę przed wyruszeniem kupca w nową podróż, powiedziała:
- Ojcze, proszę, tym razem chcę tylko, żebyś przyniósł mi trochę piasku z miejsca, które uważasz za najpiękniejsze ze wszystkich, które widzisz po drodze.
-Tylko to? - powiedział ojciec.
-Tak.
-Talon.
Mężczyzna wyszedł ze swoim koniem i towarem na grzbiecie i podróżował przez kilka królestw, jedno piękniejsze od drugiego. Kiedy pomyślał, że znalazł wystarczająco piękną kupkę piasku, w innym miejscu zobaczył bardziej efektowną i tak dalej, nigdy się nie zdecydował.
Po miesiącu podróży mężczyzna po raz pierwszy w życiu zgubił się. Po przejściu przez las białych drzew nie rozpoznał, gdzie jest. W głębi krajobrazu widział zamek, więc podszedł do budynku, aby sprawdzić, czy może znaleźć kogoś, kto mógłby mu pomóc.
Po przyjeździe miejsce było całkowicie opuszczone, ale warunki w pomieszczeniach były idealne. Mężczyzna zostawił swojego konia na pastwisku na zewnątrz i udał się do głównego wejścia. Kiedy już miał zapukać, drzwi same się otworzyły. To sprawiło, że kupiec zdyszany, który przechodził obok, ponieważ głód był wielki.
Na środku pokoju znalazł stół zastawiony przysmakami, wszystkie ciepłe, i zaaranżowane dla niego krzesło. Bez namysłu mężczyzna usiadł i cieszył się ucztą.
Potem spojrzał w górę i otworzyły się złote drzwi z tyłu, zobaczył w środku ciepłe i pościelone łóżko oraz wannę z zimną wodą. Mężczyzna pod koniec posiłku poszedł, zdjął ubranie, wykąpał się i położył.
Następnego ranka znaleziono go w ubraniu, ale jakby było nowe. Zobaczył też gorące, świeże śniadanie na stole, więc poszedł coś zjeść. Kiedy skończył, podniósł oczy i zobaczył, jak otworzyły się przed nim srebrne drzwi i zobaczył piękne drzewa o niewyobrażalnych kolorach. Skończył posiłek i zbliżył się do tego miejsca. To było patio.
Był zdumiony wszystkim, ale w środku widział górę o pięknym bursztynowym kolorze, to był piasek! Miękki i piękny piasek! Natychmiast przypomniał sobie prośbę córki, wyjął z plecaka słoik i wlał trochę do środka.
Cała lśniąca rezydencja natychmiast stała się ciemna i zniszczona, jakby została zapomniana na czas. Mężczyzna był przestraszony. Nagle ogromna postać, niczym pół-wilkołak, rzuciła się na niego, rzuciła na ziemię, chwyciła go pazurami i spojrzała mu w oczy.
-Pożerę cię za dotknięcie mojego piasku … Miałeś wszystko, a ty dotknąłeś mojego piasku … - powiedziała przerażająca postać …
- To dla mojej córki, obiecałem to - odparł mężczyzna.
- W takim razie zabierz ją ze sobą za trzy dni, albo pojadę po całą twoją rodzinę i zjem je wszystkie.
Mężczyzna zamknął oczy, drżąc, a kiedy je otworzył, znalazł się w swoim pokoju, w swoim domu. Wychylił się przez okno i znalazł się tam jego zaufany koń. To był sen, powiedział sobie.
Włożył rękę do kieszeni i zbladł … kiedy ją wyjął, znalazł butelkę z pięknym bursztynowym piaskiem. Jego najstarsza córka wychyliła się przez drzwi i krzyknęła:
-Ojcze, przyszedłeś bez ostrzeżenia! Witamy! I przyniosłeś mi to, o co prosiłem! Jaki piękny piasek!
Mężczyzna nie łapał oddechu, kiedy przytuliła go córka. Widział w lustrze swojego pokoju postać ohydnego zwierzęcia, które powiedział ustami: „Poczekam na ciebie za trzy dni, albo pożrę wszystkich”.
Przerażony ojciec powiedział córce wszystko, a ona zgodziła się zobaczyć, co się dzieje. Po dotarciu na dwór wszystko się powtórzyło: kolacja, pokój, łazienka, śniadanie, drzwi otwarte, ale nikogo nie było.
Kupiec widząc, że nie ma problemu, zostawił swoją najstarszą córkę i udał się po pozostałe córki.
Zaraz za drzwiami wszystko było zamknięte, a kobieta zamknięta, jednak wszystko pozostało piękne. Bestia pojawiła się i rozmawiała z nią w obcym języku, ale takim, który można było zrozumieć sercem.
Z dziwnego powodu między nimi była natychmiastowa miłość, jednak po zaledwie siedmiu dniach postać ogromnej bestii więdła.
„Twoje życzenie mnie zabija” - powiedziało zwierzę do kobiety.
-Co masz na myśli? odpowiedziała.
-Prośba, którą skierowałeś do swojego ojca … jeśli nie zwrócisz mojej w ciągu tygodnia, umrę.
Kobieta natychmiast przypomniała sobie fiolkę i że została w jej pokoju.
-Ale jest w moim domu! A po drodze już tydzień! -powiedziała.
„Spójrz mi w oczy” - powiedziała bestia. Zgodziła się, ciepło weszło w jej ciało i zniknęła na podłodze.
Kiedy się obudziła, dziewczyna była w swoim pokoju, w domu. Ze łzami w oczach szukała butelki i poszła porozmawiać z ojcem o tym, co się stało. Kupiec, który właśnie przybył do jego domu, nie pozwolił mu wyjść, bo w końcu byli bezpieczni i wszyscy razem. Jednak kobieta, prawie wszyscy spali, uciekła.
Po przejściu przez biały las i dotarciu do rezydencji (która była w totalnej ruinie), od razu udał się na dziedziniec i znalazł tam zwłoki bestii. Był blady i smutny, leżąc na ziemi obok bursztynowej kupki piasku.
Dziewczyna zaczęła płakać niepociesznie, aż głos w jej wnętrzu powiedział: "Zwróć piasek … przywróć moją krew do jego potoku" …
Młoda kobieta przypomniała sobie słoik w kieszeni, wzięła go i wysypała piasek na górę. W jednej chwili wszystko znów stało się kolorowe, a bestia, która leżała na podłodze, zmieniła się w dzielnego księcia. Reszta to już część pięknej historii.
Koniec.
Dziewczyna na górze
Małżeństwo chłopskie mieszkało u podnóża góry, mając bardzo mało zasobów. Mieli tam wszystko, ale wystarczyło, że nie byli milionerami, ale byli szczęśliwi. Mężczyzna był oddany polowaniu, wędkowaniu, zbieractwu i sadzeniu. W rzeczywistości tam, obok ich małego rancza, mieli pole, które dawało im rodziców i kukurydzę.
Pewnego dnia rolnik poszedł szukać drewna w górach, w piątek, jak zawsze. Śpiewał swoje ulubione piosenki, obserwując majestat krajobrazu. Zanim dotarł do miejsca obfitującego w dobre drewno, zawsze musiał przeprawić się przez rzekę.
Chłop przekroczył ją, jak to zwykle bywało, i dotarł do miejsca, gdzie czekał na niego duży, suchy kłód. Wyciągnął topór i zaczął ciąć martwe drzewo na małe kawałki.
Kiedy zebrał to, czego potrzebował, wyruszył do domu, aby rozpalić ognisko i ugotować jedzenie. Kiedy dotarliśmy do rzeki, stało się coś dziwnego, była tam mała dziewczynka.
-Hej, jeśli zabierzesz mnie z drugiej strony rzeki, nigdy nie będziesz potrzebować więcej w swoim życiu. Nie mogę zmoknąć, więc powinieneś położyć mnie na swoich ramionach. Oczywiście musisz być cierpliwy i odważny. Kiedy zabierzesz mnie ze sobą, poczujesz, że dziwne rzeczy chwytają Cię za stopy, mogą sprawiać Ci ból, ale nie potrwa to długo. Później zrobię się cięższy, bo przybiorę potworną postać, ale będzie to tylko próba twojej odwagi. Jeśli zdasz te testy, po dotarciu na drugą stronę rzeki będziesz miał ze sobą wielki skarb.
Wszystko to powiedziała dziewczyna, nawet się nie przedstawiając. Mężczyzna zastanawiał się przez pięć minut, odłożył kłody na bok i powiedział:
-Ok, akceptuję to.
Rolnik wziął dziewczynę na ramiona i zaczął przeprawiać się przez rzekę. Po zrobieniu kilku kroków poczuł macki chwytające jego stopy i naciskające na nie. Był w nim ból, ale przypomniał sobie, co powiedziała mu dziewczyna, pomyślał o bogactwie i kontynuował.
Chwilę później poczuł ogromny ciężar na swoich ramionach. Dziewczyna, która dwa metry temu ważyła zaledwie 30 kilogramów, teraz czuła się jak 100 kilogramów. Chłop nie mógł powstrzymać ciekawości i odwrócił się, żeby zobaczyć. Robiąc to, zauważył, że to, co wcześniej było dziewczyną, teraz było futrzanym czarnym potworem z ogromną paszczą pełną ząbkowanych zębów, które wyglądały, jakby miał zamiar to zjeść.
Mężczyzna nie wahał się wrzucić tego potwora do wody i pobiec do brzegu. Zrobił to tak szybko, że w ciągu kilku sekund był po drugiej stronie.
Kiedy dotarliśmy do brzegu, była tam dziewczyna.
-Powiedziałem ci, że to szybko i że nic się nie stanie, z wyjątkiem strachu. Gdybyś skończył swoją pracę domową, byłbyś teraz milionerem, ale tego nie zrobiłeś. Teraz twoja kolej, by wieść życie w nieszczęściu - powiedziała dziewczyna, po czym zniknęła.
Mężczyzna przyszedł na swoje małe ranczo, a kobieta zapytała go o las, po czym opowiedział jej wszystko.
„Powinieneś był to doprowadzić do końca, teraz będzie nam źle na całe życie” - powiedziała jego żona.
Mężczyzna nie mógł tego znieść i powiedział swojej żonie, że odejdą. I tak zrobili.
Po drodze natknęli się na mdlącego starca opartego o drzewo. Chłop podszedł do niego, poczęstował go jedzeniem i wodą i bez pytania dobrze się nim opiekował.
- Zrobiłeś mi dobrze, nie wiedząc, kim jestem, chociaż wszyscy, którzy mnie przechodzili, zostawili mnie w pamięci. Jestem właścicielem tej posiadłości, którą widzisz na wzgórzu. Tutaj, to jest klucz, wiem, że tu umrę, ale nie mam rodziny i chciałbym, żeby taki szlachetny człowiek jak ty zachował moje bogactwa.
Gdy tylko mężczyzna skończył mówić, zmarł. Chłop wraz z żoną zabrali ciało i zanieśli je do rezydencji. Rzeczywiście, klucze należały do tego miejsca.
Stary człowiek został przez nich pochowany z honorami i nigdy im niczego nie brakowało, bo w środku było złoto i klejnoty. Jednak chłop nigdy nie mógł porzucić żalu, że nie zabrał dziewczyny na drugą stronę rzeki.
Koniec.
Mit założycielski Achagua
Dawno temu, wśród wiosek pierwszych osadników Achagua, poruszał się do woli ogromny i żarłoczny wąż, który lubił jeść, mieszkańcy Orinoquii.
Zwierzę było tak duże, że jednym kęsem mogło zjeść całą populację. Mieszkańcy Orinoquii bardzo się go bali, ponieważ nie istniał żaden ludzki ani zwierzęcy sposób, by się z tym zmierzyć, był jak bóg z krwi i kości, zdolny pożreć, co tylko zechce.
Pewnego dnia ocalali ludzie zebrali się i postanowili poprosić niebo, wszechpotężnego, szlachetnego Boga Purú, aby pomógł mu z tym wielkim wrogiem, którym był wąż.
Po krótkiej chwili Bóg Purú usłyszał je z nieba i powiedział swojej córce, wielkiemu niebiańskiemu wojownikowi Nulú, aby zstąpił i walczył ze zwierzęciem.
Strzała światła z Nulu wystarczyła tylko w czoło ogromnego węża, tak że padł martwy na ziemię.
Po upadku wąż zaczął wypuszczać dziwny czarny ogień i rozkładać się, az jego ciała wyrosły dziwne złote robaki. Ci, po dotknięciu ziemi, zmienili się w silnych i szlachetnych wojowników, którzy przysięgali bronić ludzi przed jakimkolwiek zagrożeniem podobnym do węża do końca dni.
I tak było i dlatego mężczyźni i kobiety w Orinoquía nadal istnieją.
Koniec.
Mit założycielski U'wa
Historia U'wa mówi, że na początku wszechświat, który znamy, składał się tylko z dwóch sfer, z których jedna była czystym światłem, bardzo gorąca i pozbawiona wody, podczas gdy druga była pełna ciemności, głębokiej pustki, aw niej były gęste wody.
Właśnie wtedy, gdy znany wszechświat postanowił się poruszyć, wtedy sfery połączyły się, światło i jego ciepło z ciemnością i wilgocią. Podczas unii zaczęły powstawać błyskawice i błyskawice, a element ziemi zaczął nabierać kształtu wśród wstrząsów, świateł, dymu i ciemności.
Wszystko było silnie wymieszane, a od kosmicznego chaosu, który miał miejsce, wyrosła planeta, jaką znamy, jej wody, powietrze, równiny, góry i chmury. Tam więc rosły rośliny i zwierzęta i powstał człowiek.
Ten świat, który powstał, nazywano „miejscem pośrednim”, „miejscem ludzi” iw przeciwieństwie do sfer, które go tworzyły, miejsce to było kruche i niestabilne. Świat pośredni sam z siebie nie mógł się utrzymać, dlatego podstawy, które pozwalają na istnienie ziemi ludzkiej, znajdują się w tym, czego nie można zobaczyć.
Otóż, w tym środkowym świecie, w którym pierwotne sfery stopiły się, powstało błoto ze zjednoczenia suchego z wilgotnym, az błota rozkwitło życie, tak że każda istota, która oddycha, ma w sobie wodę i ziemię. rozłożony na różne podstawowe elementy.
To więc dzięki bogom, którzy zjednoczyli sferę światła i ciemności, pojawiła się znana ziemia, a po niej życie, a także śmierć, tak jak je postrzegamy.
Koniec.
Syn człowieka jest najlepszy (Manuel Iseas. Argentyna,
Na wysokiej górze był wielki czarny koń, ogromny byk i dziki tygrys. W tamtym czasie wszyscy słyszeli o synu człowieczym.
- Więc syn człowieczy jest odważny, prawda? To rządzi każdą bestią i stawia wszystko pod niebem u jego stóp, prawda? Kto miałby go przed sobą, żeby go wychłostał i nauczył bycia chełplem i zarozumiałością - powiedział koń.
-Tak, tak mówią, koniu. Mówią też, że jest bardzo inteligentny i nikt mu się nie oprze, gdziekolwiek złapie pułapkę i nad kimkolwiek zdominuje. Ale on mnie nie zna, a jeśli podejdę do niego z ostrymi rogami, zniszczę go ”- powiedział byk.
-To, że ten syn człowieczy nie zna moich pazurów, jeśli łatwo go zabijesz, czego nie mogę zrobić z moimi kłami i pazurami? Mam z nim łatwo, a jeśli podejdę do niego od przodu lub od tyłu, to wykończy go tylko dlatego, że nie będzie mógł nic przeciwko mnie zrobić.
W ten sposób każde ze zwierząt przechwalało się, jedno po drugim, dając człowiekowi przekonanie, że za kilka sekund może leżeć na ziemi.
- Najpierw zejdę na dół i dam mu nauczkę - powiedział koń i zbiegł z góry.
Po przybyciu na ranczo mężczyzny zwierzę wyłamało drzwi silnymi kopnięciami. Było wcześnie, a syn człowieczy wstał przez hałasy, zobaczył czarnego konia, wziął linę i zarzucił sobie na szyję. W kilka chwil koń został oswojony przez syna człowieczego.
Minęły dwa miesiące i krępe czarne zwierzę uciekło i wróciło na górę. Po przybyciu na miejsce obcięto mu włosy, włosy na ogonie, a na nogach miał podkowy.
-Co oni ci zrobili, koniu? Ten człowiek mi zapłaci! Zobaczysz! - powiedział byk i zszedł z góry wściekły.
Tygrys przyjrzał się wszystkiemu uważnie i zaśmiał się.
Po dotarciu na ranczo byk oparł się o ścianę i zniszczył ją. Było wcześnie i mężczyzna spał, więc hałas zwalił go z łóżka; widział, jak zwierzę idzie przeciwko niemu, więc wziął linę i wybiegł z domu, żeby lepiej stawić mu czoła.
To była trudna walka dla mężczyzny, ale po uniknięciu kilku ataków byka, ostatecznie go oswoił i zamknął w zagrodzie.
Minęły dwa miesiące, a bestii udało się uciec i wspiąć na górę. Kiedy przybył z innymi, nie miał już rogów, ogona, był chudy, a na nogi włożyli mu podkowy.
-Jak cię postawili, byku! Ale pomszczę ich obu! Zobaczysz! powiedział tygrys.
- Sprawią, że upieksz tygrysa, bo jesteś zarozumiały, ten syn człowieczy jest przebiegłą istotą, zobaczysz - powiedział byk, a koń skinął głową.
Na to wszystko tygrys zaśmiał się i szybko zbiegł z góry. Kiedy dotarł do domu mężczyzny, pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było wejście do zagrody i zjedzenie krowy. Było wcześnie i syn mężczyzny słyszał ryk krowy, więc wstał, wziął karabin i spojrzał na zagrodzie.
Był tam tygrys pożerający krowę. Bestia zobaczyła mężczyznę i powiedziała:
-Jak smaczna twoja krowa, ale teraz idę po ciebie i ciebie …
Tygrys nie skończył mówić, gdy słychać było celny strzał, który go powalił. Tego dnia jadł pieczeń wołową i tygrysa. Byk i koń zeszli z góry i zobaczyli z daleka rozciągniętą skórę tygrysa i zrozumieli, że rzeczywiście syn człowieczy jest najlepszy.
Koniec.
Wujek Kot, Wujek Mysz i wieloryb
Minęło dużo czasu od ostatniej ucieczki Wujka Myszy ze szponów Wujka Kota. Koci kark był w stanie spełnić marzenie o pożarciu biednej myszy i aby to osiągnąć, gonił ją przez niebo i ziemię, raz po raz przez całą Wenezuelę.
Tío Ratón, już zmęczony tym, że Tío Gato go znalazł, postanowił przenieść się na wyspę Margarita i tam założył ranczerię, aby żyć z rybołówstwa. Aby nie stracić przyzwyczajenia, mysz urządziła pole obok swojego domu, na którym siała ziemniaki, sałatę, pomidory, a także związała krowę mleczną, która pozwoliła mu zrobić swój cenny ser.
Wujek Mysz żył bardzo szczęśliwie na wybrzeżu Morza Karaibskiego. Rano wychodził wcześnie na ryby do południa, a popołudniami poświęcił się pracy w ogrodzie. W nocy zabierał swój książeczkę i bawił się historiami i ich postaciami, a kiedy był bardzo zainspirowany, również pisał.
W jednym z tych pięknych dni, kiedy miłośnik sera bawił się tak dobrze, że nie pamiętał prześladowań swojego największego wroga, wydarzyło się nieoczekiwane. Tío Ratón łowił na łodzi, znajdował się nieco daleko od wybrzeża i miał bardzo dobry połów lucjanów i corocoros, rodzimych ryb z tego obszaru.
Nagle mysz zobaczyła na horyzoncie kolejny samotny statek powoli zbliżający się. Nikogo nie było na pokładzie. Powoli statek zbliżał się do łodzi gryzonia, aż jej dotknął. Zaciekawiony zjadacz sera wyjrzał, żeby zobaczyć, co jest w środku, a wujek Gato wyskoczył i rzucił się na niego.
- W końcu cię znalazłem! Teraz cię zjem, ty nieuchwytna myszko! - powiedział wujek Cat.
-Jak mnie znalazłeś? Przysięgałem, że mnie tu nie znajdziesz! Wujek Mysz odpowiedział.
-Jest wiele moich pragnień, by cię zjeść, mógłbym cię znaleźć wszędzie! - powiedział wujek Cat, a potem rzucił się na gryzonia, żeby spróbować go zjeść.
Mysz bez namysłu wskoczyła do morza. Minęły dwa lata, odkąd wujek Mysz był na wyspie, więc pływanie było dla niego łatwe. Wujek Cat nie był daleko w tyle i rzucił się za miłośnikiem sera, aby go pożreć.
„Negocjujmy, wujku kotu! Nie jedz mnie!” - powiedziała mysz.
-Jestem zmęczony twoimi pułapkami, myszko! Dzisiaj cię zjem tylko dlatego! odpowiedział kot.
"Cóż, ostrzegałem cię!" - powiedziała mysz i zaczęła pływać z większą siłą.
Co dziwne, gryzoń nie dopłynął do brzegu, ale oddalił się, a za nim był kot z wielką siłą.
Nagle, znikąd, wielkie usta wyszły z morza i połknęły kota. To był wieloryb.
-Zabierz mnie stąd! - usłyszał kot mówiąca z żołądka wieloryba.
„Witaj, wujku Myszko, widziałem cię w niebezpieczeństwie i przybyłem, aby spełnić obietnicę, że zaopiekuję się tobą” - powiedział wieloryb do gryzonia. Kiedy mówił, kot można było zobaczyć w jego wielkich ustach.
-Dziękuję María Ballena. Proszę, zostaw go na samotnej wyspie z przodu, żeby mógł mnie zostawić w spokoju - powiedział Wujek Mysz.
W ten sposób María Ballena opuściła Tío Gato na wyspie Cubagua i uniemożliwiła mu zjedzenie gryzonia.
Okazuje się, że jakiś czas temu Tío Ratón znalazł Marię Ballenę uwięzioną w niektórych sieciach na wybrzeżu. Puścił ją, a ona wróciła do morza i obiecała, że gdy nadarzy się okazja, pomoże mu.
Koniec.
Trzy lilie
To był kiedyś bardzo stary i bardzo potężny król, który żył w ogromnym królestwie i miał trzech synów. Najstarszy nazywał się Josué, środkowy nazywał się Ibrahim, a ostatni nazywał się Emilio.
Pewnego dnia król poważnie zachorował w oczach i był z tego powodu bardzo smutny. Pewnego ranka wstał zrozpaczony i zaczął mówić: „Znajdź lilię, białą lilię, to jest lekarstwo, którego potrzebuję!”
Okazuje się, że królowi śniło się, że gdyby biała lilia minęła jego oczy, odzyskałby wzrok. Jedynym problemem jest to, że w całym jego królestwie iw sąsiednich królestwach ten kwiat nie urósł.
Josué, jego najstarszy syn, powiedział do swojego ojca: „Pójdę na koniec świata, aby poszukać twojego księdza, ojca, po prostu daj mi i zagwarantuj, że kiedy wrócisz ze swoim kapłanem, odziedziczysz królestwo”.
Król uznał propozycję swojego syna za dobrą, więc poprosił, aby dali mu wystarczającą ilość złota na podróż, najlepszego konia i zapasy.
- Postawiłem ci tylko jeden warunek, synu - powiedział król.
-Co to będzie, ojcze? Josué odpowiedział.
- Wróć dokładnie za rok albo nie dotrzymam słowa.
-Niech tak będzie.
Josué wyjechał daleko i przyjechał do nieco biednego miasta, ale z bardzo ładnymi kobietami. Trzy z nich, które były siostrami, i widząc go przybywającego, zgodziły się owinąć go swoimi wdziękami i udało im się. W niecały miesiąc mężczyzna zapomniał szukać lilii, wydał wszystkie pieniądze i zbankrutował w tym starym i odosobnionym miejscu.
Nie miał innego wyboru, jak tylko pracować jako kelner w barze, żeby się utrzymać, bo nie mógł tak wrócić do domu.
Po roku Ibrahim powiedział ojcu:
-Ojcze, Josué nie wróci. Pójdę i spełnię to, co powiedział, po prostu daj mi to samo co on.
Obaj doszli do porozumienia i historia się powtórzyła. Tak bardzo, że Ibrahim przybył do tego samego miasta, w którym Josué został oszukany przez te same kobiety i skończył jako biedny i pracował w tym samym miejscu co jego brat.
Po roku Emilio rozmawiał z ojcem.
-Drogi Królu, widać, że moi bracia nie wrócą. Pójdę po lilię, proszę tylko, aby towarzyszył mi mój wierny giermek Julio, a ty dałeś mi tylko tyle, aby się utrzymać. Z tronu, nie martw się, nie chcę innego króla bardziej niż ty.
Król go usłyszał i zapłakał, i dał mu dwa razy tyle, co jego dwaj pozostali synowie, i odprawił ich.
Emilio poszedł tą samą drogą i przybył do tego samego miasta, ale różnica polegała na tym, że kiedy kobiety podeszły do niego, aby go uwieść, powiedział im, żeby uciekli, że poszedł szukać lekarstwa dla swojego ojca.
Jakiś czas później dowiedział się, co zrobiono jego braciom, zmusił kobiety do wyznania, zwrotu pieniędzy i zwrotu swoim.
Następnie trzej bracia i giermek opuścili miasto w poszukiwaniu cennej lilii. Po chwili doszli do drogi podzielonej na trzy i rozdzielonej. Emilio i jego giermek na jedną, a pozostali dwaj bracia na resztę.
Niedługo potem Joshua i Ibrahim wrócili do początku, byli słabymi ludźmi, którzy potrafili wytrwać. Jednak Emilio był niezmienny.
Mężczyzna i jego giermek dotarli do dużej góry, na której był okrutny smok wydający jęki. Rycerze schowali się za kamieniem, ale Emilio widział, że zwierzę ma kołek w nodze, więc poszedł bardzo powoli i wyjął go.
Smok znikąd zamienił jęk w głęboki głos.
-Kto to był? - powiedział ogromne zwierzę.
- To ja, Emilio, syn króla Fausta, władcy żółtych ziem Północy - odparł młody człowiek.
-Dziękuję, nazywam się Absalom i wynagrodzę ci twój gest i odwagę. Widzę w twoich oczach, że czegoś szukasz, co to jest?
-Biała lilia, aby uleczyć mojego ojca.
-Prosisz o niezbyt łatwą rzecz, ale mam jedyny egzemplarz i proszę, dam ci go. Ale proszę, weź trzy, dlaczego dowiesz się później, proszę cię tylko o jedno: nie ufaj leniwym.
- Niech tak się stanie, Absalomie.
Potem smok wzbił się w powietrze i podszedł do chmury, a gdy zstąpił, miał w prawej szponie białą lilię, aw lewej złotą i jedną srebrną.
-Wiesz, który z nich jest prawdziwy i co powinieneś zrobić.
Emilio wyszedł z trzema liliami i jego giermkiem, obaj bardzo szczęśliwi. Docierając do miejsca, w którym droga się rozdzielała, spotkał swoich braci.
-Czy masz lekarstwo? - spytali oboje złośliwie.
- Oczywiście, oto one, na końcu był srebrny i złoty - powiedział Emilio i wziął je do kieszeni.
Tej nocy obozowali pod gwiazdami, a gdy Emilio spał, jego bracia przeszukali jego kieszenie i wyjęli dwie lilie, złotą i srebrną, a zanim odeszli, zrzucili go ze skały. Dziedzic nie obudził się, ale rano, a kiedy nikogo nie zobaczył, nawet swojego pana, był zaniepokojony.
Kiedy wychylił się ze skały, zobaczył Emilio, martwego i poobijanego. Zszedł na dół i wyciągnął białą lilię z kieszeni. Przechodząc bez chęci przez ciało Emilio, ten ożywił się, a jego rany zostały zagojone.
W międzyczasie na zamku przestępcy Ibrahima i Josué dali królowi dwie skradzione lilie, aby przeszły przez jego oczy. Rezultat był najgorszy, jaki mogli sobie wyobrazić, król nie tylko nie wyleczył wzroku, ale całkowicie go stracił, a na dodatek spadła na niego straszna zaraza.
-Jak oni mi to zrobili! Do więzienia! - powiedział król i natychmiast uwięziono mężczyzn.
Niedługo później przybył Emilio ze swoim wiernym giermkiem Julio, opowiedzieli królowi wszystko i przesunęli lilią na jego oczy i ciało. Władca natychmiast odzyskał wzrok, zdrowie i siłę.
Emilio z rozkazu swojego ojca został koronowany na króla, jego giermek został zastępcą dowódcy, a jego bracia nigdy nie wyszli jako zdrajcy królestwa.
Koniec.
Znakomite historie autorów latynoamerykańskich
Poduszka z pierza - Horacio Quiroga
Horacio Quiroga był urugwajskim pisarzem opowiadań z końca XIX wieku. Jego historie dotyczą natury, ale dodają przerażające cechy, są znane jako Edgar Allan Poe z Argentyny.
W historii Poduszka z piór Quiroga opowiada historię nowożeńców, w których kobieta zachoruje, ale nikt nie wyobraża sobie, jaki jest powód jej choroby.
Aleph - Jorge Luis Borges
Kolejnym z najbardziej znanych autorów końca XIX wieku w Argentynie jest Jorge Luis Borges. Jest również znany jako jeden z największych pisarzy XX wieku.
Aleph stał się dla wielu czytelników dziełem kultowym, w którym Borges podnosi niezdolność człowieka do stawienia czoła wieczności. Jest to książka, która zwraca uwagę na różne interpretacje i podkreśla ironię autora
Aksolotl - Julio Cortázar
Julio Cortázar był kolejnym z wielkich pisarzy literatury argentyńskiej. Uważany jest za jednego z najbardziej innowacyjnych autorów swojego pokolenia.
W Aksolotlu opowiada historię człowieka, który codziennie idzie zobaczyć aksolotle w akwarium, ponieważ wierzy, że może zrozumieć, o czym myślą, tylko patrząc im w oczy, więc myśli, że może być jednym z one.
Ślad twojej krwi na śniegu - Gabriel García Márquez
Gabriel García Márquez jest kolumbijskim pisarzem, laureatem literackiej Nagrody Nobla.
W jego kompilacji 12 pielgrzymkowych historii możemy znaleźć historię Śladu twojej krwi na śniegu, która opowiada o młodym małżeństwie i tragedii, która wydarzyła się w ich miesiącu miodowym.
Zwrotniczy - Juan José Arreola
Juan José Arreola był meksykańskim pisarzem na początku XX wieku. Uważany jest za jednego z najważniejszych autorów współczesnej baśni fantasy w Meksyku.
Interpretacje tej książki są wielorakie i bardzo trudno jest odróżnić, co jest jej głównym tematem. Ale wszyscy badacze literatury zgadzają się, że jest to krytyka społeczeństw uprzemysłowionych i ich rządów.
Insygnia - Julio Ramón Ribeyro
Julio Ramón Ribeyro to wielki peruwiański pisarz należący do pokolenia 50. Jest jednym z najlepszych gawędziarzy literatury latynoamerykańskiej.
W historii Odznaki opowiada o przygodach mężczyzny, który znajduje odznakę w koszu oraz o tym, co się z nim dzieje po jej znalezieniu.
Lonely Hearts - Rubem Fonseca
Rubem Fonseca to brazylijski autor i scenarzysta. Mimo wysokiej jakości swoich prac nie jest znanym autorem w Hiszpanii.
W historii Lonely Hearts opowiada o tym, jak podupadły kronikarz dostaje pracę w firmie zajmującej się konsultacjami miłosnymi, gdzie prowadzi naszą reporterkę do pisania publikacji pod żeńskim pseudonimem.
Powiedz im, żeby mnie nie zabijali! - Juan Rulfo
Juan Rulfo, kolejny wielki autor meksykańskiego pokolenia lat 50., obnaża w tej historii walkę nierówności klas.
Ta historia jest zebrana w kompendium opowiadań z El llano en llamas, opublikowanym po raz pierwszy w 1953 roku.
To opowieść, która wymaga myślenia, bo pokazuje, jak daleko człowiek jest w stanie zemścić się, gdy jest przekonany, że zemsta jest jedynym rozwiązaniem.
Krokodyl - Felisberto Hernández
Jest to najbardziej znane dzieło urugwajskiego autora Felisberto Hernándeza. Krokodyl opowiada o koczowniczym życiu koncertującego pianisty, który podróżuje po całym świecie.
Jest oddany płakaniu, aby dostać to, czego chce, dlatego nazywany jest krokodylem, ponieważ jego łzy są fałszywe.
Dzwonnik - Roberto Arlt
Ta historia zawarta w pierwszej publikacji argentyńskiego pisarza Roberto Artla traktuje o problemach zła i braku komunikacji w spowiedzi.
Odnosi się do problemów, które pojawiają się w społeczeństwie burżuazyjnym i marginalizowanych, które wynikają z problemu industrializacji. Poprzez tę historię próbuje znaleźć wyjście dla wyrzutków społeczeństwa.
Mięso - Virgilio Piñera
Ten XX-wieczny kubański pisarz opowiada nam przerażającą historię paradoksu, gdzie jeść to umrzeć.
Bohaterowie sami zjadają części ich ciał, co uniemożliwia im utrzymywanie relacji społecznych.
Historia tworzy surrealistyczne obrazy, które wskazują na kanibalistyczne zadowolenie z własnego ciała.
Pamięci Pauliny - Adolfo Bioy Casares
Ten argentyński pisarz, zdobywca kilku nagród, w swojej historii opowiada historię Don Adolfo, kiedy zdaje sobie sprawę, że jest zakochany w Paulinie.
Ale Paulina zakocha się w innym, a Don Adolfo będzie podróżował po całym świecie, aby zapomnieć o swojej ukochanej. Problem polegał na tym, że wrócił z podróży i odkrył gorzką prawdę o tym, co się wydarzyło.
Rozmowy telefoniczne - Roberto Bolaño
Roberto Bolaño to chilijski pisarz należący do ruchu nierealistycznego. W tej historii miłosnej kochankowie kończą swój związek przez telefon, a kiedy po latach znów się spotykają, są inni i nie mogą rozpalić płomienia miłości, i dochodzi do tragicznego wydarzenia.
Lepsze niż spalanie - Clarice Lispector
Jedna z nielicznych uznanych autorek latynoamerykańskich XX wieku opowiada historię Clary, dziewczynki, która postanawia zostać zakonnicą pod presją rodziny. W klasztorze jego życie jest torturą i postanawia je porzucić
Punk Girl - Rodolfo Fogwill
Ta argentyńska opowieść stała się kultową opowieścią, która opowiada historię argentyńskiego podróżnika i punkowej dziewczyny w Londynie. Sztuka przedstawia zabawny obraz ich romansu.
Młodszy brat - Mario Vargas Llosa
Ta opowieść peruwiańskiego Vargasa Llosy odpowiada książce „Los Jefes”, jednak od 1980 roku ten zbiór opowiadań ukazuje się wraz z jego krótką powieścią „Los Cachorros”.
Historia opowiada o niesprawiedliwości popełnionej przez braci Juana i Davida, którzy decydują się przeprowadzić rodzinne rozrachunki z Indianinem, którego jego siostra Leonor zarzuca, że ją oburzyła.
W rzeczywistości Leonor wymyślił tę historię tylko po to, by pozbyć się opieki Indianina.
Ręka - Guillermo Blanco
Historia La Mano Chilijczyka Guillermo Blanco to historia Manungo, alkoholika, który szuka przyjemności poprzez znęcanie się i strach, jakie wywołuje w swojej żonie. To świadectwo ludzkiej rozpaczy.
Manungo będzie próbował zatrzeć ślady tego, co zrobił, ale marka podąży za nim do końca. Ta historia charakteryzuje się surowością i machizmem.
Paco Yunque jako Cesar Vallejo
To emblematyczna peruwiańska opowieść, szeroko czytana we wszystkich szkołach, chociaż nie jest napisana tylko dla dzieci.
Jest realistyczny i ma wielką wartość społeczną, potępia nieludzkie zniewagi wobec dziecka Paco Yunque. Można powiedzieć, że jest to historia potępienia społecznego.
Paco Yunque symbolizuje biedną klasę społeczną, podczas gdy Humberto Grieve uosabia wyższą klasę społeczną.
Autor tworzy historię, w której pokazuje nadmierne wykorzystywanie Humberto Grieve'a wobec Paco Yunque i niesprawiedliwości, które miały miejsce w szkole, do której uczęszczają.
Dwa peso wody - Juan Bosch
Ta historia jest jednym z krótszych dzieł dominikańskiego autora Juana Boscha.
Opowiada niezadowolenie, że mieszkańcy Paso Hondo żyli w obliczu straszliwej suszy, którą cierpieli.
Wszyscy byli pesymistami z wyjątkiem starej Remigii, która zawsze pozostawała optymistką i miała nadzieję, że nadejdą deszcze, jeśli da pieniądze na zapalenie świec dla dusz.
Pozostaje nauczanie, że to, czego chcemy, może przynieść nam nieoczekiwane konsekwencje.
Prezent dla Julii - Francisco Massiani
Prezent dla Julii to historia wenezuelskiego pisarza, popularnie znanego jako Pancho Massiani. Jest częścią książki „Pierwsze liście nocy” wydanej w 1970 roku.
Opowiada o niepewności ujawnionej w działaniach Juana, głównego bohatera. Staje przed trudnością wyboru wyjątkowego prezentu urodzinowego dla Julii, dziewczyny swoich marzeń, w której jest zakochany.
Juan jest niezdecydowanym i niepewnym siebie młodym mężczyzną. Po przemyśleniu różnych opcji, ze względu na brak doświadczenia i niewielkie środki finansowe, postanawia dać mu kurczaka, ale w końcu wątpliwości i obawy płatają mu figla.
Przeczucie - Mario Benedetti
Jest to opowiadanie Urugwajczyka Mario Benedettiego. W Benedetti opisuje społeczną i rodzinną moralność społeczeństwa Urugwaju, aw tym przypadku nierówne relacje między klasami społecznymi.
Bohaterka, Celia Ramos, kieruje się swoimi przeczuciami, aby osiągnąć swoje cele. Podejmując pracę w domu zamożnej rodziny, doświadcza dyskryminacji, która uniemożliwia jej nawiązanie relacji z synem rodziny, Tito, ponieważ pochodzi on z wyższej klasy społecznej niż jej.
Aby osiągnąć swoje cele i dzięki swoim przeczuciom lub przeczuciom zachowuje dowody, zdjęcia i listy, które kompromitują niektórych członków rodziny.
Sierpniowe popołudnie - José Emilio Pacheco
Jest to druga historia z książki The Beginning of Pleasure and Other Stories autorstwa meksykańskiego pisarza José Emilio Pacheco.
Tarde de Agosto to opowiadanie, w którym bohater przestaje być dzieckiem, a staje się kimś innym dzięki doświadczeniu, które go naznacza i przemienia.
Dzieje się tak, gdy chłopiec jest zmuszony towarzyszyć swojej kuzynce Julii i jej chłopakowi Pedro na spacer po mieście.
Nawet wiedząc, że jego miłość do Julii nie mogła być, ponieważ byli kuzynami i dzieliło ich sześć lat, odczuwał ogromną potrzebę kochania jej i bycia kochanym.
W prostej scenie opowieść opisuje, jak chłopiec, zawstydzony chłopakiem kuzyna, płaczący i rozczarowany sobą, rezygnuje z niewinności.
Wszystko kończy się dzięki prostemu, ale kluczowemu doświadczeniu, w którym wszyscy są rozdzieleni, a to dziecko porzuca swoje stare życie i dzieciństwo.
Szklanka mleka - Manuel Rojas
Szklanka mleka argentyńskiego Manuela Rojasa opowiada historię młodego żeglarza, który błąka się po porcie, w którym został porzucony, gdy został odkryty wewnątrz statku.
Nieśmiały i bez grosza, dostaje pracę niosącą paczki. Jednak jego głód był tak wielki, że nie mógł czekać na zapłatę, a znając ryzyko jedzenia bez płacenia, idzie do mleczarni, aby coś zjeść i prosi o szklankę mleka z zamiarem nie płacenia.
Opowieść opisuje nie tylko uczucia rozpaczy, udręki i ubóstwa młodego poszukiwacza przygód, ale także atmosferę powszechnego nieszczęścia, które przeżywa, bo podobnie jak on w mieście jest wielu żebraków.
W tym środowisku pojawiają się postacie charytatywne, które chcą pomóc protagoniście pokonać głód.
Niech jak nauczanie nigdy się nie poddaje.
Powrót - Emilio Díaz Valcárcel
Emilio Díaz Valcárcel jest jednym z aktualnych odniesień literatury portorykańskiej.
Ta historia jest częścią książki El asedio wydanej w 1958 roku, godnej nagrody Puerto Rican Literature Institute.
Opisuje traumę żołnierzy po przejściu przez wojnę koreańską, doświadczenie, którego on sam przeżył i które naznaczyło jego pracę.
Opowiada o powrocie wojskowego, który ubrany w mundur udaje się do kobiety swoich marzeń, z którą miał romans przed pójściem na wojnę.
Teraz czuł, że nie da się być kochanym z powodu śladów ran wojennych.
Díaz Valcárcel świetnie zagłębia się w psychologię swoich bohaterów.
Zemsta - Manuel Mejía Vallejo
W opowiadaniu La Venganza Kolumbijczyk Manuel Mejía Vallejo porusza społeczny problem porzucenia przez rodziców i traktuje go jako błędne koło zniszczenia i zemsty, w którym przebaczenie pojawia się za późno.
Ojciec, kogut, porzuca matkę, obiecując powrót i zostawia koguta jako zabezpieczenia. Ojciec nigdy nie wraca, a matka umiera z nadzieją.
Syn, zamieniony w gallero, w duchu zemsty podejmuje poszukiwania ojca. Jednak gdy go odnajduje, dzieje się coś, co prowadzi go tylko do pokonania go w walce kogutów.
Bibliografia
- GUGELBERGER, Georg; KEARNEY, Michael. Głosy dla bezdźwięcznych: Literatura świadectwa w Ameryce Łacińskiej. Perspektywy Ameryki Łacińskiej, 1991, t. 18, nr 3, s. 3-14.
- POLAR, Antonio Cornejo. O literaturze i krytyce latynoamerykańskiej. Red. Wydziału Nauk Humanistycznych i Edukacji Centralnego Uniwersytetu Wenezueli, 1982.
- FRANCO, Jean. Upadek i upadek piśmiennego miasta: literatura latynoamerykańska podczas zimnej wojny. Debata redakcyjna, 2003.
- PIZARRO, Ana. Ku historii literatury latynoamerykańskiej. Colegio de México, Centrum Studiów Lingwistycznych i Literackich, 1987.
- RINCÓN, Carlos. Obecna zmiana pojęcia literatury: i inne badania teorii i krytyki Ameryki Łacińskiej. Kolumbijski Instytut Kultury, 1978.
