- Lista krótkich bajek dla dzieci
- Zając i żółw
- Lew i mysz
- Mrówka i konik polny
- Mrówka i motyl
- wiatr i słońce
- Syn i ojciec
- Lis i koguty
- Mistrz łabędzi
- Chory mężczyzna i lekarz
- Kot i dzwonek
- Wróżka
- Szewc i bogacz
- Byk i kozy
- Próżny muł
- Słoń i lew
- Gepard i lew
- Mrówka, pająk i jaszczurka
- Psy i deszcz
- Pszczoła i ogień
- Tilín nieposłuszny
- Nieodpowiedzialny lis
- Wyścig psów
- Punktualny kogut
- Zarozumiały koń
- Papuga i pies
- Walczący kogut
- Żuraw i wilk
- Małpa i wielbłąd
Zostawiam Ci listę krótkich bajek dla dzieci z ich moralnością. Wśród nich są jedne z najpopularniejszych; zając i żółw, lew i mysz, konik polny i mrówka, Piotr i wilk i wiele innych.
Dzięki tym przykładom możesz bawić i przekazywać koncepcje moralne poprzez ich charyzmatyczne zwierzęta. Jedni z Meksyku, inni Hiszpanie, jeszcze inni z Kolumbii, Argentyny, Peru, Ekwadoru …

Bajki dla dzieci wydają się liryczną kompozycją, która nigdy nie wyjdzie z mody. Od „Cykady i mrówki” Ezopa, przez „gęś znoszącą złote jajka” Maríi Samaniego, po te najnowocześniejsze autorstwa kolumbijskiego pisarza Rafaela Pombo - wszystkie z nich podkreślają swoją zdolność do edukacji i skłonienia ludzi do przemyślenia moralności. dzieci.
Wszyscy, od najmniejszych domowników po dorosłych, przeszliśmy przez lekturę bajek z rąk naszych rodziców lub dziadków, z których wiele pozostaje zapłodnionych w naszej pamięci i które przekazaliśmy naszym maluchom.
Lista krótkich bajek dla dzieci
Zając i żółw

Kiedyś zając naśmiewał się z krótkich nóg i powolności chodzenia żółwia, jednak nie milczał i bronił się śmiejąc się i mówiąc do zająca: - Możesz być bardzo szybkim przyjacielem zająca , ale jestem więcej niż pewien, że mogę wygrać dla ciebie wyścig.
Zając, zaskoczony tym, co powiedział jej żółw, bez zastanowienia podjął wyzwanie, ponieważ była bardzo pewna, że wygra żółwia z zamkniętymi oczami. Następnie oboje zaproponowali lisowi, że to ona wskaże drogę i cel.
Kilka dni później nadszedł oczekiwany moment wyścigu, a kiedy zabrzmiało policzenie do trzech, rozpoczął się wyścig tych dwóch zawodników. Żółw nie przestał chodzić i chodzić, ale powolnym krokiem spokojnie ruszył w kierunku bramki.
Zamiast tego zając biegł tak szybko, że zostawił żółwia daleko w tyle. Kiedy się odwrócił i już jej nie widział, zając na pewno zobaczył jego sukces na wyścigu i postanowił się zdrzemnąć.
Wkrótce potem zając się obudził i zobaczył, czy żółw nadal nie sięgał za siebie, ale kiedy spojrzał w stronę bramki, zobaczył żółwia bardzo blisko końca i desperacko próbując biec tak szybko, jak mógł, przybył żółw i wygrał.
Morał : naucza się, że cele są osiągane stopniowo, dzięki pracy i wysiłku. Chociaż czasami wydajemy się powolni, sukces zawsze nadejdzie.
Pokazuje nam również, że nie musimy wyśmiewać ludzi z ich wad fizycznych, ponieważ mogą być lepsi pod innymi względami.
Ta bajka ma wielką wartość edukacyjną, ponieważ robienie rzeczy dobrze zrobionych jest ważne w edukacji, a do tego konieczne jest cierpliwość.
Lew i mysz

Był sobie kiedyś lew, który odpoczywał w dżungli po dniu polowania. To był gorący dzień, a on po prostu chciał spać.
Kiedy poczuł się bardziej komfortowo, pojawiła się mysz, robiąc dużo hałasu. Lew był tak duży, że nawet tego nie zauważył, ale mysz zaczęła wspinać się po jego nosie.
Lew obudził się w bardzo złym nastroju, zaczął warczeć i chwycił mysz, przygotowując się do jej spożycia.
"Wybacz mi!" - błagała biedna mysz. - Proszę, pozwól mi odejść, a pewnego dnia na pewno ci zwrócę.
Lew był rozbawiony, gdy pomyślał, że mysz może mu pomóc. Ale był hojny i wreszcie go wypuścił.
Kilka dni później, polując na ofiarę w lesie, lew został złapany w sieć myśliwego.
Nie był w stanie się uwolnić i głośno ryknął o pomoc. Mysz rozpoznała głos i szybko przyszła mu pomóc. Odgryzł jedną z lin, które krępowały lwa, a ten się uwolnił.
Wtedy mysz powiedziała:
„Nawet mysz może pomóc lwowi”.
Morał : nie patrz z góry na to, co mogą zrobić inni. Chociaż może się wydawać inaczej, każdy może ci pomóc.
Mrówka i konik polny

Cykada śpiewała i cieszyła się latem. Dzień po dniu wstawał późno i poświęcał się wyłącznie śpiewaniu, aż pewnego dnia coś przykuło jego uwagę.
Grupa mrówek przechodziła pod jego gałęzią, niosąc na plecach ciężkie porcje jedzenia, po czym cykada zsunęła się z gałęzi i poprosiła jedną.
Mała mrówka, nie mówiąc nic więcej, szła dalej. W następnych dniach cykada nadal śpiewała i często komponowała piosenki, które naśmiewały się z jego małego przyjaciela mrówki.
Ale pewnego dnia cykada się obudziła i nie było już lata, nadeszła zima.
Mróz był najgorszy od wielu lat, próbował się ogrzać liśćmi z gałęzi, ale nie mógł. Głodna szukała jedzenia, ale nic nie znalazła.
Potem przypomniał sobie, że jego mały mrówkowy przyjaciel przechowywał zapasy w okresie letnim, więc poszedł do swojego mrowiska, zapukał do drzwi i mrówka wyszła. Wtedy powiedział:
W ten sposób ruszył dalej, a gdy tylko nabrał dystansu, ptaki dziobały winogrona i upadły na ziemię, gdzie urządzono ucztę.
Patrząc z daleka, kojot pomyślał:
Morał: czasami nasza duma może przewyższać nasz osąd, do tego stopnia, że jesteśmy w stanie gardzić rzeczami, tylko dlatego, że wydają się one nieosiągalne.
Mrówka i motyl

Pracująca mrówka zbierała zapasy w ostrym letnim słońcu na brzegu rzeki. Nagle ziemia pod nią ustąpiła, a mrówka wpadła do wody, gdzie była gwałtownie ciągnięta.
Zdesperowana mrówka wrzasnęła
W tym momencie motyl zdaje sobie sprawę z sytuacji mrówki i szybko szukał gałązki, złapał ją małymi nóżkami i rzucił się w stronę mrówki; wręczając jej gałąź i ratując ją.
Bardzo szczęśliwa mrówka podziękowała mu i oboje ruszyli dalej.
Wkrótce potem za motyla podchodzi kłusownik z siecią; Po cichu przygotowywał się do złapania jej, ale właśnie kiedy założył siatkę na głowę motyla, poczuł bardzo bolesne ukłucie w nogę! Wrzeszcząc, puścił sieć i motyl, zdając sobie z tego sprawę, odleciał.
Lecąc, oszołomiony motyl odwrócił głowę, aby zobaczyć, co zraniło łowcę, i zdał sobie sprawę, że to mrówka, którą uratował wcześniej tego dnia.
Morał: czyń dobrze, nie patrząc na kogo. Życie jest łańcuchem przysług.
wiatr i słońce

Kiedyś kłóciły się wiatr i słońce
Morał: dobrze i trzeba nauczyć się poznawać własne ograniczenia, a nawet je pokonywać; pierwszym krokiem jest ich poznanie.
Syn i ojciec

Pewnego dnia młody człowiek szedł nocą ulicą po wyjściu z pracy; w pośpiechu przemierzał samotne zakątki miasta, bo tamtej nocy matka powiedziała mu, że czeka na niego w domu z pysznym obiadem.
Mając zaledwie kilka przecznic przed przejściem, młody człowiek widzi w oddali zmęczoną od wieków postać kogoś, kto czekał na rogu chodnika, aby przejść przez ulicę, gdy światła były zielone.
- Stary głupcze, dlaczego nie przejdziesz, skoro nie ma samochodów? Przejdę, mam ważne zobowiązanie! - pomyślał młody człowiek, przyspieszając kroku.
Ale kiedy dotarł do rogu tego chodnika, zdał sobie sprawę, że ten człowiek był jego ojcem!
Morał: zawsze możemy oszukać innych, ale nigdy nie możemy oszukać siebie. Czyste sumienie jest kluczem do życia w zgodzie ze sobą.
Lis i koguty

Źródło: pixabay.com
Dwa koguty walczyły o przejęcie kontroli nad kurnikiem.
Po zaciętej walce jeden z nich został pokonany i nie miał innego wyjścia, jak tylko ukryć się w krzakach.
Zwycięzca, dumnie prezentujący się, wszedł na jeden ze słupków ogrodzenia i zaczął śpiewać swoje zwycięstwo z dachów.
To właśnie wtedy, gdy za nim czekał cierpliwie lis skoczył w stronę bramy i zaciekle ugryzł zwycięskiego koguta.
Od tamtej pory drugi kogut jest jedynym samcem w kurniku.
Morał: pokora jest cnotą, którą niewielu praktykuje, ale którą każdy powinien opanować. Tym, którzy popisują się własnymi sukcesami, nie trzeba długo czekać, by ktoś je odebrał.
Mistrz łabędzi

Źródło: pixabay.com
Niektórzy mówią, że łabędzie to piękne ptaki, które tuż przed śmiercią potrafią śpiewać piękne i harmonijne piosenki.
Nie wiedząc o tym, pewnego dnia mężczyzna zrobił się pięknym łabędziem. To była nie tylko najpiękniejsza, ale i najlepsza piosenkarka ze wszystkich. Z tego powodu mężczyzna pomyślał, że łabędź może zachwycić tych, którzy odwiedzili jego dom, cudownymi piosenkami. W ten sposób mężczyzna starał się wzbudzić zazdrość i podziw u swoich bliskich.
Pewnej nocy mistrz zorganizował przyjęcie, wyciągając łabędzia, aby go wyeksponować, jakby był cennym skarbem. Mistrz poprosił łabędzia, aby zaśpiewał piękną piosenkę, aby rozbawić publiczność. Biorąc to pod uwagę, łabędź pozostał niezrażony, generując irytację i złość u mistrza.
Mijały lata i mistrz zawsze myślał, że zmarnował pieniądze na pięknego ptaka. Jednak gdy łabędź poczuł się stary i zmęczony, zaśpiewał cudowną melodię.
Słysząc piosenkę melodii, mistrz zdał sobie sprawę, że łabędź za chwilę umrze. Zastanawiając się nad swoim zachowaniem, mistrz zrozumiał swój błąd, próbując zmusić zwierzę do śpiewania, gdy było młode.
Morał: nic w życiu nie powinno się spieszyć. Wszystko przychodzi w najbardziej odpowiednim momencie.
Chory mężczyzna i lekarz

Źródło: pixabay.com
Pacjent trafił do szpitala, którego stan zdrowia pogarszał się z upływem czasu. Nie zauważył poprawy swojego stanu.
Pewnego dnia lekarz, który go sprawdzał, robił swoje zwykłe obchody. Wchodząc do pokoju pacjenta, zapytał pacjenta, co go dolega.
Pacjent bez wahania odpowiedział, że poci się bardziej niż zwykle. Na to Doktor powiedział:
- Wszystko wydaje się normalne. Jesteś dobry.
Następnego dnia Doktor ponownie odwiedził pacjenta. Wskazał, że jest bardziej chory niż poprzedniego dnia i jest bardzo zmarznięty. Wcześniej lekarz odpowiedział:
- Nie trać cierpliwości, wszystko w porządku.
Minęło kilka dni i lekarz wrócił, aby odwiedzić pacjenta. Ten ostatni, wyraźnie pogorszony, ponownie wskazywał, że jest bardziej chory i nie może zasnąć. Lekarz odpowiedział ponownie:
- Jesteś dobry.
Kiedy Doktor wychodził z pokoju, usłyszał, jak chory mówi do swoich bliskich:
- Myślę, że umrę, bo będzie dobrze, ale z każdym dniem jestem coraz gorzej.
W tym momencie Doktor poczuł się zawstydzony i zrozumiał, że powinien zwracać większą uwagę na potrzeby swoich pacjentów.
Morał: są zawody, które wymagają wytrwałości i dyscypliny. Ważne jest, aby troszczyć się o innych i słuchać ich potrzeb, aby unikać hazardu z ich życiem i dobrostanem.
Kot i dzwonek

Źródło: pixabay.com
W domu w dużym mieście mieszkał duży kot, zepsuty przez właścicieli. Wspomniany kot wypił całe mleko, które lubił, a jego panowie rozpieszczali go i opiekowali się nim, starając się dać mu wszystko, czego chciał.
Kot miał wygodne łóżko tylko dla siebie, a całe dnie spędzał na pogoni za grupą myszy, które również mieszkały w domu. Za każdym razem, gdy jedna z tych myszy wyglądała, aby zdobyć trochę jedzenia, kot pojawiał się i zaciekle go polował.
Myszy były nękane przez kota w taki sposób, że nie mogły już wydostać się z pułapki na myszy, aby zdobyć pożywienie.
Pewnego dnia myszy spotkały się, aby znaleźć rozwiązanie swoich problemów. Dzieci, zarówno młode, jak i starsze, bezskutecznie szukały rozwiązań.
Aż młoda mysz zaproponowała alternatywę, którą wszyscy lubili: załóż dzwonek kotu, aby wiedzieć, kiedy poluje na zewnątrz pułapki na myszy.
Wszystkie myszy wiwatowały i zgodziły się, że to najlepsza alternatywa. Dopóki jedna ze starszych myszy nie zapytała:
- Kto będzie odpowiedzialny za założenie dzwonka kotu?
Wszystkie myszy natychmiast się zniechęciły, ponieważ nie pojawili się ochotnicy.
Mówi się, że do dziś myszy spędzają popołudnia zastanawiając się, kto wykona tę lekkomyślną pracę, podczas gdy pożywienia nadal brakuje.
Morał: czasami najlepsze rozwiązania wiążą się z wielkim poświęceniem.
Wróżka

Na placu miejskim wróżka odpowiadała za odczytanie losu tych, którzy mu za to zapłacili. Nagle jeden z jego sąsiadów podszedł, aby powiedzieć mu, że drzwi do jego domu zostały wyłamane i że jego rzeczy zostały skradzione.
Wróżbita zerwał się na równe nogi i pobiegł do domu, aby zobaczyć, co się stało. Zaskoczony, wchodząc do swojego domu, zobaczył, że jest pusty.
Następnie jeden ze świadków zdarzenia zapytał:
- Ty, który zawsze jesteś w pobliżu i rozmawiasz o przyszłości innych, dlaczego nie przewidziałeś swojej?
W tym momencie wróżbita zaniemówił.
Morał: przyszłości nie da się przewidzieć. Nie możemy ufać tym, którzy twierdzą, że potrafią przewidzieć, co stanie się z naszym życiem.
Szewc i bogacz

Wiele lat temu był tam pracowity szewc, którego jedyną pracą i rozrywką było naprawianie butów, które przynosili mu klienci.
Szewc był tak szczęśliwy, że kosztował swoich klientów niewiele lub nic, ponieważ naprawiał buty dla przyjemności. To czyniło szewca biednym człowiekiem, jednak za każdym razem, gdy kończył zamówienie, dostarczał je uśmiechnięty i kładł się spokojnie spać.
Takie było szczęście szewca, że popołudnia spędzał śpiewając, co drażniło jego sąsiada, bogatego człowieka.
Pewnego dnia bogacz, ogarnięty wątpliwościami, postanowił podejść do szewca. Poszedł do swojej skromnej rezydencji i stojąc na prostym portyku zapytał:
- Powiedz mi, dobry człowieku, ile pieniędzy produkujesz dziennie? Czy to pieniądze powodują przepełnione szczęście?
Szewc odpowiedział:
- Sąsiadku, prawda jest taka, że jestem bardzo biedny. Dzięki mojej pracy dostaję tylko kilka monet, które pomagają mi żyć z tym, co uczciwe. Jednak bogactwo nic nie znaczy w moim życiu.
- Wyobraziłem sobie - powiedział bogacz. Przychodzę, aby ofiarować twoje szczęście.
W ten sposób bogacz podarował szewcowi worek pełen złotych monet.
Szewc nie mógł uwierzyć w to, co się dzieje. Nie był już biedny w ciągu kilku sekund. Podziękował bogaczowi, wziął worek z monetami i podejrzliwie położył pod łóżkiem.
Ten worek monet zmienił życie szewca. Mając się czym zająć z podejrzliwością, jego sen stał się niestabilny i obawiał się, że ktoś może wejść do jego domu i ukraść torbę z monetami.
Szewc, który nie sypiał dobrze, stracił już tyle energii do pracy. Nie śpiewał już ze szczęścia, a jego życie stało się wyczerpujące. Z tego powodu szewc postanowił zwrócić worek monet bogaczowi.
Bogacz nie uwierzył w decyzję szewca, więc zapytał go:
- Nie lubisz być bogaty? Dlaczego odrzucasz pieniądze?
Szewc powoli odpowiedział:
- Sąsiedzie, zanim dostałem ten worek monet, byłem naprawdę szczęśliwy. Każdego dnia budziłem się śpiewając po spokojnym śnie. Miałem energię i cieszyłem się pracą. Odkąd otrzymałem ten worek monet, przestałem być taki sam. Żyję zmartwiony dbaniem o torbę i nie mam spokoju, by cieszyć się bogactwem, które się w niej znajduje. Doceniam jednak twój gest, ale wolę żyć będąc biednym.
Bogacz był zaskoczony i zrozumiał, że bogactwo materialne nie jest źródłem szczęścia. Zrozumiał również, że szczęście składa się z drobnych szczegółów i rzeczy, które często pozostają niezauważone.
Morał: to, co naprawdę może nas uszczęśliwić, to nie pieniądze ani dobra materialne. Życie składa się z drobnych szczegółów i sytuacji, które mogą nas uszczęśliwić, nawet jeśli nie mamy pieniędzy.
Byk i kozy

Źródło: pixabay.com
Na zielonej łące mieszkał byk i trzy kozy. Te zwierzęta dorastały razem i były prawdziwymi przyjaciółmi. Byk i kozy codziennie bawili się i bawili na łące.
To normalne, że ta czwórka przyjaciół grała w różne gry, jednak dla starego, bezpańskiego psa wędrującego po tej samej łące ta scena była dziwna. Doświadczenia życiowe starego psa uniemożliwiły mu zrozumienie, w jaki sposób te cztery stworzenia mogą być przyjaciółmi i dogadywać się ze sobą.
Pewnego dnia zdezorientowany pies postanowił podejść do byka i zapytać go:
- Panie Byczu, jak to się dzieje, że zwierzę tak duże i silne, jak pan potrafi całymi dniami bawić się na łące z trzema małymi kozłami? Czy nie widzisz, że może to być dziwne dla innych zwierząt? Ta gra może wpłynąć na twoją reputację. Inne zwierzęta będą myśleć, że jesteś słaby i dlatego odnoszą się do tych trzech kóz.
Byk rozważał słowa psa, nie chcąc stać się pośmiewiskiem innych zwierząt. Chciał, aby jego siła nie była lekceważona. Z tego powodu postanowił trzymać się z dala od kóz, dopóki nie przestanie ich widzieć.
Czas minął, a byk poczuł się samotny. Tęsknił za swoimi kozimi przyjaciółmi, ponieważ byli dla niego jedyną rodziną. Nie miał już z kim się bawić.
Rozmyślając nad swoimi emocjami, byk zrozumiał, że popełnił poważny błąd. Dał się porwać temu, co pomyślą inni, zamiast robić to, co mu się narodziło. W ten sposób poszła do swoich przyjaciół kozłów i przeprosiła ich. Na szczęście zrobił to na czas i kozy mu wybaczyły.
Byk i kozy bawiły się codziennie i były szczęśliwe na łące.
Morał: musimy robić to, co się nam narodziło i dyktuje nasze sumienie i serce, bez względu na to, co inni myślą o naszych decyzjach.
Próżny muł

Źródło: pixabay.com
Były dwa muły, pracujące dla różnych mistrzów. Pierwszy muł pracował u chłopa i był odpowiedzialny za noszenie ciężkich ładunków owsa. Drugi muł pracował dla króla, a jego zadaniem było noszenie dużych sum złotych monet.
Drugi muł był wyjątkowo próżny i dumny ze swojego ładunku. Z tego powodu chodzili wyniośle i hałasowali przy monetach, które nosili. Pewnego dnia narobił tyle hałasu, że kilku złodziei zauważyło jego obecność i zaatakowało go, aby ukraść jego ładunek.
Muł bronił się siłą, dopóki nie stracił ładunku i nie został poważnie ranny. Kiedy upadła na ziemię obolała i smutna, zapytała pierwszego muła:
- Dlaczego to mi się przydarzyło? Dlaczego ci złodzieje ukradli mój ładunek?
Wobec tego pytania drugi muł odpowiedział:
- Czasami to, co wydaje się dobrą robotą, nie jest. Lepiej pozostać niezauważonym, aby nie wzbudzać zazdrości innych.
Morał: lepiej być dyskretnym niż próżnym, gdy masz coś bardzo wartościowego. Wiele osób może odczuwać zazdrość, kiedy dużo mówisz o tym, co masz.
Słoń i lew
W dżungli wszystkie zwierzęta czciły lwa jako swojego króla. Widzieli w nim postać silną, odważną, zaciętą i elegancką. Nie obchodziło ich, że rządził nimi przez wiele lat.
Jednak wszystkie zwierzęta w dżungli nie mogły zrozumieć, że obok wytrwałego lwa zawsze był stary i powolny słoń. Każde zwierzę w dżungli płonęło pragnieniem bycia z prezydentem zamiast słoniem.
Uraz i zazdrość zwierząt stopniowo rosły. Pewnego dnia wszystkie zwierzęta postanowiły zorganizować zgromadzenie lwa, aby wybrać nowego towarzysza.
Po rozpoczęciu montażu lis zabrał głos:
- Wszyscy uważamy, że nasz król jest niesamowity, jednak zgadzamy się, że nie ma on dobrych kryteriów doboru przyjaciół. Gdybym wybrał przebiegłego, zręcznego i pięknego towarzysza takiego jak ja, to zgromadzenie nie miałoby miejsca ani znaczenia.
Po lisie niedźwiedź kontynuował:
- Nie mogę sobie wyobrazić, jak nasz król, tak imponujące zwierzę, może mieć za przyjaciela zwierzę pozbawione dużych i mocnych pazurów, takich jak moje.
Przed komentarzami innych osioł ze swojej strony powiedział:
- Doskonale rozumiem, co się dzieje. Nasz król wybrał słonia na swojego przyjaciela, ponieważ ma takie duże uszy jak moje. Nie wybrał mnie najpierw, bo nie miał przyjemności spotkać się ze mną przed słoniem.
Wszystkie zwierzęta tak bardzo troszczyły się o uznanie ich cech niż słonia, że nie mogły się z tym zgodzić i nigdy nie zdołały zrozumieć, że lew wolał słonia ze względu na jego pokorę, mądrość i skromność.
Morał: wartości takie jak pokora, bezinteresowność i skromność mogą sprawić, że najcenniejsze rzeczy w życiu przyjdą same z siebie. Zazdrość to straszny doradca.
Gepard i lew
Kiedyś zwierzęta sawanny trochę się nudziły i postanowiły znaleźć sposoby na zabawę.
Niektórzy poszli do studni, aby wskoczyć do wody, inni zaczęli wspinać się na drzewa, ale gepard i lew skorzystali z okazji, aby sprawdzić swoje cechy na oczach wszystkich i postanowili się ścigać.
- Uwaga! Jeśli chcesz rozrywki, oto ona: będziemy świadkami wyścigu między lwem a gepardem. Kto wygra? Podejdź bliżej, a dowiesz się za kilka minut.
Następnie zwierzęta rozweselały i podeszły zaciekawione. Szeptali między sobą, który z nich jest ich ulubionym i dlaczego.
- Gepard jest szybki. Zwycięstwo jest twoje - powiedziała żyrafa.
- Nie bądź taki pewien, przyjacielu. Lew też biegnie szybko - odpowiedział nosorożec.
I tak każdy błagał o swojego kandydata. Tymczasem biegacze przygotowywali się do zawodów.
Gepard rozciągnął i rozgrzał mięśnie. Nie był zdenerwowany, ale przygotowywał się do wielkiego show i wyraźnego pokazania swojej przewagi nad lwem.
Ze swojej strony lew siedział tylko po to, by obserwować horyzont i medytować. Jego żona, lwica, podeszła do niego i zapytała:
- Kochanie, co ty tu robisz? Gepard dostraja się do konkurencji, a ty po prostu siedzisz tutaj i gapisz się tępo. Jesteś dobry? Potrzebujesz czegoś?
- Żadna kobieta. Cichy. Medytuję.
- Medytujesz? Kilka sekund przed wyścigiem z najszybszym zwierzęciem na sawannie, czy medytujesz? Nie rozumiem cie mój drogi.
- Nie musisz mnie rozumieć kochanie. Przez cały ten czas przygotowywałem swoje ciało do tego wyścigu. Teraz muszę przygotować duchy.
Klan starszych słoni przygotował trasę i wyznaczył linie startu i mety. Surykatki byłyby sędziami, a hipopotam dawałby sygnał startu.
Nadeszła chwila i biegacze zajęli pozycje:
- Na znak - zaczyna mówić hipopotam - gotowe … idź!
A lew i gepard zaczęli biec, którzy natychmiast uzyskali przewagę.
Zawodnicy szybko stracili z oczu zwierzęta znajdujące się na początku toru.
Zwycięstwo wydawało się należeć do geparda, ale w chwili, gdy się zaczęło, przestało być takie szybkie. Lew biegł własnym tempem, ale coraz bardziej zbliżał się do dogonienia, aż w końcu ją wyprzedził, a tam przyspieszył i pokonał go.
Morał : nie wygrywasz wyścigu, będąc szybszym. Czasami wystarczy mądrze wykorzystać swoje siły.
Mrówka, pająk i jaszczurka
Dawno, dawno temu w wiejskim domu, w którym żyło wiele zwierząt różnych gatunków, pająk i jaszczurka.
Żyli szczęśliwie w swojej pracy; pająk tkał wielkie, piękne sieci, podczas gdy jaszczurka trzymała z domu niebezpieczne owady.
Pewnego dnia zobaczyli grupę mrówek zbierających rzeczy. Jeden z nich skierował ich i polecił im, dokąd mają szukać ładunku i jaką drogą mają go zabrać do domu.
Nieodebrany przez gości pająk i jaszczurka podeszli do mrówki:
- Witaj. Kim jesteś i co tu robisz? - Pająk poszedł naprzód zapytać.
- Tak, kim oni są? - Jaszczurka go wspierała.
- Witaj. Przepraszam za nieostrożność. Jesteśmy mrówkami i przechodzimy przez nie, szukając pożywienia na zimę. Mam nadzieję, że nam nie przeszkadza.
- Niezupełnie, ale dziwnie je tu widzieć. Ta kraina była tylko dla nas od dawna i …
- I nie podoba nam się skandal ani to, że zostawiają brud w tej okolicy. Naszym zadaniem jest trzymanie stąd z daleka owadów - powiedziała jaszczurka z pewną irytacją.
- Oh, przepraszam! Naprawdę nie mamy zamiaru ci przeszkadzać. Nalegam: przechodzimy obok przygotowań do zimy.
- Cóż, nie wiem, czy będzie padać, wiem tylko, że dziękuję za szybkie zakończenie pracy i powrót do domu. Tutaj już jesteśmy skazani na jaszczurkę i szybko przeszliśmy przez krzaki.
Pająk, nieco nieswojo z powodu złego humoru sąsiadki, również poszedł do jej pokoi. Wcześniej ostrzegał mrówkę o jej owadożerności.
Mrówka myślała: „Ale jakie zrzędliwe! Jaszczurka chce swojej przestrzeni, a pająk może nas pożreć. Myślę, że lepiej, żebyśmy uciekli ”.
Następnie wróciła na swoje stanowisko i nakazała swoim towarzyszom wycofać się.
Tej nocy mocno padało i kiedy mrówki przebywały w swoim domu z bezpiecznym schronieniem i dostatkiem pożywienia, pająk i jaszczurka zadrżały z zimna i pomyślały, że skoro się kłócą, nie trzymają jedzenia w spiżarniach.
Morał : Musimy być otwarci na to, co nowe, a co inne, ponieważ nie wiemy, czy możemy znaleźć lub nauczyć się czegoś dla naszego dobra.
Psy i deszcz
Kiedyś był duży dom, w którym mieszkało kilka psów: Negrita, Blani, Estrellita i Radio. Żyli szczęśliwie biegając po patio, bawiąc się i psocąc, ale prawie nikomu nie wpuszczano do domów.
Mogła to zrobić tylko Estrellita, ponieważ była najmniejsza i najbardziej zepsuta.
Kiedy nadeszła zima, wszyscy szukali schronienia, ponieważ zimno zmroziło całe ich ciało. Estrellita naśmiewała się z nich, siedząc w wygodnym łóżeczku w domu.
Minęła zima i jasne słońce oświetliło wszystko. Dni były idealne do zabawy na świeżym powietrzu.
Psy wyszły szczęśliwe do biegu, a Estrellita też chciała im towarzyszyć, ale powiedziały jej:
- Nie chcemy się z tobą bawić Estrellita. Wiemy, że to nie twoja wina, że pozwolono ci wejść do domu samego podczas deszczu, ale nie miałeś prawa naśmiewać się z nas, którzy zamarzliśmy na śmierć.
Estrellita była zasmucona i wtulona w swoje wygodne łóżeczko. Sam.
Morał : dobrzy przyjaciele nie naśmiewają się z trudności innych. Próbują im pomóc.
Pszczoła i ogień
Kiedyś była sobie mała pszczółka, która zawsze odwiedzała ogród pełen słoneczników. Pszczółka spędzała popołudnia rozmawiając z mniejszymi słonecznikami.
W domu powiedzieli mu, że ogród służy do zapylania, a nie do rozmów. Wiedziała jednak, że może zrobić jedno i drugie. I on to uwielbiał.
Jego przyjaciele słonecznicy byli zabawni i zawsze rozmawiali o tym, jak bardzo podziwiali słońce. Pewnego dnia chciał zaskoczyć słoneczniki i poszedł znaleźć zapaloną zapałkę.
Z wielkim trudem znalazł jedną w koszu na śmieci i udało mu się ją zapalić w piecu domu, w którym zawsze zapominali zamknąć okna.
Z całej siły dotarł do ogrodu, a gdy był blisko swoich przyjaciół, upuścił zapałkę. Na szczęście włączono automatyczne podlewanie, bo nadszedł czas na podlewanie ogrodu.
Mała pszczółka omal nie zemdlała ze strachu, podobnie jak jej przyjaciele.
Morał : bez względu na to, jak dobre są Twoje intencje, zawsze powinieneś kalkulować ryzyko swoich działań.
Tilín nieposłuszny
Był sobie kiedyś konik morski Tilín, który miał przyjaciela kraba o imieniu Tomás. Uwielbiali spędzać wieczory razem grając i odwiedzając rafy.
Rodzice Tilina zawsze mówili mu, że ma pozwolenie na zabawę ze swoim przyjacielem krabem, o ile nie wyjdzie na powierzchnię.
Pewnego dnia zaciekawił się i poprosił Tomása, aby zabrał go na brzeg. Ten ostatni nie chciał go zabrać, ale Tilín nalegał.
Krab zgodził się, ale pod warunkiem, że pójdą do skały tylko na chwilę i szybko wrócą.
Zrobili to, ale kiedy wspinali się na skałę, nie zdawali sobie sprawy, że łódź rybacka przypływa z drugiej strony, a kiedy ich zobaczyli, zarzucili sieć.
Tilín poczuł, że coś go bardzo mocno ciągnie i zemdlał. Kiedy się obudził, był w swoim łóżku z rodzicami. Widząc, że Tilín się budzi, westchnęli z ulgą.
Przepraszam mamo i tato. Chciałem tylko raz zobaczyć powierzchnię. Poczuj powietrze stamtąd. Co się stało z Tomásem? - powiedział Tilín.
Przepraszam Tilín. Nie mógł uciec - odpowiedziała jego matka ze smutną miną.
Morał : lepiej słuchać rodziców, ponieważ mają większe doświadczenie i wiedzę.
Nieodpowiedzialny lis
Był sobie kiedyś Antonie, mały lisek, który chodził do szkoły w lesie.
Pewnego dnia nauczyciel przydzielił im zadanie polegające na zabraniu 5 gałązek z lasu na 10 dni i zrobieniu z nich figury.
Pod koniec 10 dni każdy pokazywał swoje dane. Najlepsza rzeźba wygrałaby prezent.
Wszystkie lisy wyszły, rozmawiając o tym, co zamierzają zrobić; Niektórzy zrobiliby wieżę Eiffla, inni zamek, inni wspaniałe zwierzęta. Wszyscy zastanawiali się, jaki będzie prezent.
Dni mijały i chociaż Antonie powiedziała, że robi postępy w swoim zadaniu, prawda była taka, że nawet nie zaczęła.
Każdego dnia, gdy dotarł do swojej nory, bawił się tym, co znalazł i myślał o tym, jak bardzo chciałby zjeść placek jeżynowy.
Na jeden dzień przed porodem nauczyciel zapytał lisy o postępy w odrabianiu pracy domowej. Niektórzy mówili, że są skończeni, a inni, że prawie skończyli.
Nauczyciel mówi im:
Tak się cieszę, że słyszę te dzieciaki. Kto wykona najpiękniejszą rzeźbę, wygra to bogate ciasto jeżynowe.
To był tort, o którym marzył Antonie. Po wyjściu z klasy Antonie pobiegła do swojej nory i po drodze zebrała tyle gałęzi, ile mogła.
Przyjechał i zaczął realizować swój projekt, ale zostało mu bardzo mało czasu i nie mógł odrobić lekcji.
Kiedy przybył na swoją klasę w dniu prezentacji, wszyscy oprócz Antonie mieli na sobie piękne ubrania.
Morał: kiedy tracisz czas z lenistwa, nie możesz go odzyskać i możesz stracić dobre nagrody.
Wyścig psów
Pewnego razu w odległym mieście odbywał się co roku wyścig psów.
Psy musiały przebiec odcinek o długości tysiąca kilometrów. Aby to osiągnąć, dostali tylko wodę i musieli przetrwać na tym, co udało im się znaleźć.
Dla mieszkańców innych miast ten wyścig był najbardziej skomplikowany na świecie. Ludzie przyjeżdżali z całego świata, aby przetestować swoje psy.
Pewnego razu przybiegł chudy stary pies. Pozostałe psy zaśmiały się i powiedziały:
Ten chudy stary pies nie wytrzyma i po kilku metrach zemdleje.
Chudy pies odpowiedział:
Może tak może nie. Może wyścig wygram przeze mnie. "
Nadszedł dzień wyścigu i przed głosem startowym młode psy powiedziały starcowi:
„Człowieku, nadszedł ten dzień, przynajmniej będziesz miał szczęście powiedzieć, że pewnego dnia brałeś udział w tym wyścigu”.
Stary pies niezrażony odpowiedział:
Może tak może nie. Może wyścig wygram przeze mnie. "
Psy wyszły, gdy usłyszały głos startu, szybkie szybko wyszły na prowadzenie, za nimi były wielkie i silne, wszystkie w biegu.
Stary pies był ostatni.
W ciągu pierwszych trzech dni skrzaty zemdlały z wyczerpania i braku pożywienia. Wyścig trwał dalej w ten sposób, a duże psy powiedziały starcowi:
Stary człowieku, bystrza zniknęły. To cud, że nadal stoisz, ale to nie znaczy, że nas pokonałeś.
Stary pies jak zawsze bardzo spokojny odpowiedział:
Może tak może nie. Może wyścig wygram przeze mnie. "
Wkrótce duże psy zostały wyprzedane; Z powodu ich dużych rozmiarów skończyła się cała woda i zostali usunięci z wyścigu.
Wreszcie był silny i stary pies. Wszyscy byli zaskoczeni, bo stary pies coraz bardziej zbliżał się do silnych.
Niemal pod koniec wyścigu silne psy uległy i powiedziały: „To niemożliwe! Teraz powiedzą, że wszystkie psy, silne, duże i młode, padły przed starcem ”.
Jedynie stary pies zdołał przekroczyć linię mety. a obok swojego pana był szczęśliwy, mogąc świętować.
Morał: jeśli skupisz się na celu i będziesz konsekwentny, możesz osiągnąć to, czego chcesz.
Punktualny kogut
Kikirikiii!
Zapiał koguta o 5 rano, jak miał w zwyczaju.
Ich piosenka zapoczątkowała pracę na farmie; Pani idzie do kuchni, żeby przygotować śniadanie, jej mąż idzie na pola zbierać całodzienne zbiory, a chłopcy szykują się do szkoły.
Widząc to każdego dnia, laska pyta swojego tatę koguta:
Tatusiu, dlaczego śpiewasz codziennie o tej samej porze?
Synu, śpiewam w tym samym czasie, ponieważ wszyscy ufają, że wykonam swoją pracę i obudzę ich. Aby każdy mógł wykonać swoją pracę na czas.
Kolejny przechodzący kogut podsłuchał rozmowę i mówi do pisklęcia:
Twój tata uważa, że jest ważny, ale tak nie jest. Słuchaj, śpiewam, kiedy chcę i nic się nie dzieje. Śpiewa każdego ranka dla własnej przyjemności.
Kogut tata powiedział:
Więc uważasz? Zróbmy coś: jutro śpiewasz o dowolnej porze, ale po śpiewaniu pozostajesz na słupie.
To jest wyzwanie? - powiedział zazdrosny kogut.
Tak, to wszystko - powiedział papież kogut.
Następnego dnia, zgodnie z planem, drugi kogut zapiał na słupie, ale tym razem nie było to o 5 rano, ale o 6:30.
Wszyscy w domu wstali jak szaleni; biegali po sobie, zrzędliwi. Wszyscy spóźnili się na swoją pracę.
Gotowi wszyscy wyszli, ale zanim wyszli, pan domu złapał koguta, który wciąż był na słupku i zamknął go w odwecie za późne obudzenie.
Morał: nie lekceważ pracy innych, bez względu na to, jak nieistotne może się to wydawać. Ważne jest również, aby być punktualnym.
Zarozumiały koń
Pewnego dnia do wiejskiego sklepu przyszedł rolnik w poszukiwaniu jucznego zwierzęcia, które pomogłoby mu w noszeniu narzędzi na pole.
Widząc wszystkie zwierzęta, które zaoferował mu sprzedawca, rolnik przystąpił do sfinalizowania transakcji w biurze sklepu.
W stodole zwierzęta niecierpliwie czekały, aby dowiedzieć się, na które z nich zdecydował się rolnik.
Młody koń powiedział wszystkim:
„Gotowi, idę, chłop wybierze mnie, jestem tu najmłodszy, najpiękniejszy i najsilniejszy, więc zapłaci moją cenę”.
Stary koń, który tam był, mówi do młodego człowieka:
„Uspokój się chłopcze, bo będąc tak zarozumiałym, nic nie zyskasz. Po kilku minutach weszli rolnik i sprzedawca. Trzymali w ręku dwie sznury i związali dwa małe osiołki.
Koń rżąc głośno powiedział:
"Co tu się stało? Myślałem, że wybiorą mnie.
Starsze konie do młodego mężczyzny ze śmiechem powiedziały:
„Spójrz chłopcze, rolnik dbał tylko o zwierzęta do pracy, a nie o piękne i młode zwierzę”.
Morał: zarozumiałość może tylko sprawić, że będziesz wyglądać źle.
Papuga i pies
Kiedyś była sobie papuga i pies, którzy opiekowali się sobą.
Papuga dotrzymała towarzystwa psu i zabawiała go, dużo rozmawiając. Ze swojej strony pies chronił papugę przed innymi psami, które chciały ją zjeść.
Jednak papuga czasami mówiła za dużo i nadal to robiła, mimo że pies poprosił go, aby był cicho, aby pozwolić mu spać.
Pewnego dnia papuga rozmawiała od rana do wieczora, śpiewając nawet różne piosenki, podczas gdy pies próbował zasnąć. Ostatecznie pies przestał próbować zasnąć i pozostał bezradny.
Następnego ranka papuga obudziła się, zaczęła mówić, ale zdała sobie sprawę, że psa już nie ma, żeby go słuchać. Nie było go, prawdopodobnie dlatego, że pozwoliłoby mu odpocząć. Wolałby być sam niż w złym towarzystwie.
Morał : nie przeszkadzaj naszym przyjaciołom. Staraj się ich dobrze traktować, aby chcieli być przy tobie.
Walczący kogut
Było kiedyś miasto, w którym codziennie odbywały się walki kogutów. Mężczyźni gromadzili się na głównym placu i ich najsilniejsze ptaki rywalizowały podczas obstawiania.
Najlepszym kogutem był Juanito i jego ojciec. Zawsze wygrywał i jak dotąd żaden inny kogut nie był w stanie go pokonać.
Juanito uwielbiał swojego koguta. Codziennie go karmiła, myła i dawała mu całą swoją miłość. Jego ojciec również bardzo kochał koguta, ale dzięki temu zarabiał duże sumy pieniędzy.
Pewnego dnia kogut przemówił do Juanito:
-Juanito, nie lubię walczyć z innymi kogutami. Jestem zmęczony bólem, ale jeśli zrezygnuję, twój tata poświęci mnie.
Juanito był zasmucony, kiedy usłyszał słowa swojego koguta, ale miał pomysł.
Za kilka dni nowa bitwa zgromadzi wszystkich mężczyzn na placu. Znowu ojciec Juanito spacerował ze swoim kogutem, wiedząc, że jest niezwyciężony.
Jednak ku zaskoczeniu wszystkich kogut Juanito został pokonany przez jednego z najnowszych kogutów w konkursie. Całe miasto śmiało się i śpiewało, szydząc z przegranego koguta.
Ojciec zarumieniony wycofał ciężko rannego koguta i udawał, że wykręca mu szyję, żeby go złożyć w ofierze. W tym momencie Juanito wrzasnął i błagał go, aby oszczędził mu życie.
Ojciec zgodził się na prośbę syna, wiedząc, że kogut wkrótce umrze od zniszczeń bitwy. Nie wiedział, że Juanito i jego kogut zgodzili się pozwolić mu wygrać.
Chłopak postawił też na swojego koguta, za co wygrał dużą sumę pieniędzy. Dzięki temu był w stanie zabrać swojego koguta do weterynarza i wyleczyć go ze wszystkich obrażeń, dopóki nie był w stanie szczęśliwie żyć w hodowli.
Morał : to, co może wydawać się stratą dla opinii publicznej, może w rzeczywistości być osobistym zwycięstwem.
Żuraw i wilk
Pewnego razu wilk zdołał złapać ogromnego żurawia po kilku godzinach gonienia go. Był tak szczęśliwy, że zaczął go jeść bardzo szybko i prawie wcale.
Nagle wilk zaczął wrzeszczeć, ponieważ kość blokowała mu gardło i nie mógł oddychać. Zaczął zmieniać kolor na fioletowy i wezwał pomoc.
Kolejny dźwig, który usłyszał krzyki, zbliżył się do miejsca, w którym przebywał wilk. Kiedy ją zobaczył, poprosił ją o pomoc.
Żuraw spojrzał na szczątki zmarłego towarzysza i odmówił mu pomocy.
Morał : nawet jeśli chcesz czynić dobro, nigdy nie oczekuj nagrody od złych ludzi.
Małpa i wielbłąd
W dżungli królem był lew. Kiedy nadeszły jego urodziny, odbyła się wielka impreza na jego cześć, a zwierzęta piły, śpiewały lub występowały na cześć największego kota.
Małpa przygotowała taniec dla króla. Wszystkie zwierzęta otaczały go i były pod wrażeniem jego ruchów i poruszania biodrami. Klaskali wszyscy oprócz wielbłąda.
Wielbłąd zawsze chciał zadowolić króla iw tym momencie zazdrościł małpie, co było niesamowite. Tak więc, nie myśląc o tym, wielbłąd stanął na drodze i zaczął tańczyć, myśląc, że może zrobić znacznie lepiej niż małpa.
Jednak jego ruchy były gwałtowne, nogi się ugięły, a kiedy był tak zdenerwowany, upadł, uderzając go garbem w nos króla lwa.
Wszystkie zwierzęta wygwizdały go, a król postanowił wyrzucić go na zawsze na pustynię.
Morał : nie próbuj udawać najlepszego ani działać z zazdrości lub samolubstwa, w końcu to się nie uda.
