Zostawiam wam najlepsze frazy La Beriso, odzwierciedlone w jego różnych piosenkach. Jest to hiszpański zespół rockowy alternatywny założony w Buenos Aires (Argentyna) w 1998 roku.
Obecnie mają 8 niezależnie nagranych albumów, a niektóre z ich najpopularniejszych hitów to Don't Forget Me, Madrugada, Traicionero, Mirás al cielo, Canción para mama y papa i Tan sola. Możesz być także zainteresowany tymi zwrotami piosenek rockowych.

Wokalista Rolando Sartorio de La Beriso w River 2016. Źródło: Flickr, Ludmila Joaquina Valentina Buyo. https://www.flickr.com/photos/arrecital/29251909033/ Creative Commons License v1.0.
- Jest noc i nie mam już odwagi, by dalej wspierać mnie, Twoją miłość. Skończmy to, proszę odejdź. Ponieważ w moim życiu jesteś zdradą. - Gorzki ból.
-Nie wierzę już w ludzi, wierzę tylko w mojego Boga. Patrzę w niebo i nadal jest to niebo, a ta ziemia płonie jak piekło. -Piekło.
-Tęsknię za wieloma rzeczami, och, tak bardzo mi dzisiaj brakuje. Dziesięć lat rzuciłeś mnie w plecy, patrzę na siebie w lustrze i pytam, co się stało. Brakuje mi twoich uśmiechów. Och, jak tęsknię za twoim głosem. -Memories.
-Dlaczego powodują tyle bólu? Tyle cierpienia rozdziela się na tej ziemi, Bóg obciąża cię powyżej. -Domyśl.

-Gdy spróbujesz i nic nigdy nie nadejdzie, kiedy myślisz, że będzie tylko smutek. Kiedy twoje ciało jest wyczerpane na początku, szczęście cię dotyka i wszystko się zaczyna. -Sukces.
-Chodź, chodźmy gdzie indziej, gdzie gówni ludzie nie mogą się dostać. Wyjdźmy stąd, gdzie spełniają się wszystkie Twoje marzenia. -Inne miejsce.
-Utonięcie w ustach było najniebezpieczniejszą pułapką. Jesteś jak wściekły kot. Jesteś taki bogaty, ale trujący. Bogate, ale trujące. -Trujący.
-Tak jak dzieciak zagubiony w szczerym polu, skończyłeś jako wróg własnego wzroku. Czujesz, że jesteś martwy wśród duchów, że nie pozwalają ci znowu żyć. -Stracony.
-Zaszalejmy tej nocy, kładę księżyc u twoich stóp i twoją skórę na moim łóżku. Chodź, zaproszę cię do wspólnych marzeń na wieczność, spróbujmy. -Wściec się.
- Ta myśl wraca i żałuję, że cały czas degustuję tę truciznę. Pochodzą z tych zapomnianych nocy, kiedy diabeł siada na moim łóżku. -Myśli.
-Jesteśmy pełni opowieści, niektóre są bezlitosne i tracą zmysły. -Nie zapomnij mnie.
-Dzisiaj proszę, żebyś pojechał, nie wracaj tutaj. Chodzi o to, że umieram z twoją miłością, a bez twojej miłości umieram tak samo. -Bez twojej miłości.
-I obiecujesz tysiąc razy, że możesz zmienić, karawana nie czuje tego samego i rano nic nie pamiętasz. -Pragniesz się urodzić.
- Spośród tysięcy snów i nieobecności odrzucam nieszczęścia. Jestem przywiązany do twoich nóg, by wypłakać mój smutek. -Chwała.
-Dłużej już nie mogę. Ściska się z bólu i nie mogę kłamać. Przychodzę wam powiedzieć, że jadę, nie da się tego kontynuować. -Dłużej już nie mogę.
- Wybacz mi, jeśli kiedykolwiek zapytałem cię, czego nie potrafiłeś, co cię pokonało. Wybacz mi, jeśli nigdy ci nie powiedziałem. Potrzebuję cię - wybacz mi.
-I spójrz, jak moja dusza się rozbraja, moje plecy krwawią. I może nie ma zła, które trwa sto lat, ale przez długi czas szedłem ręka w rękę z bólem. -Ręka w rękę.
-Wybrałeś to miejsce, które zajmujesz, wracam, jesteś bólem. Nie chcę, żebyś prosił o przebaczenie, bo to, co zrobiłeś, było zdradą. -Bez twojej miłości.
-Czuję zapach smutku, który towarzyszy mi dzisiaj z Twoją nieobecnością. Nie mogę o tobie zapomnieć, nie zapomnę cię, szepnąłem ci do ucha i to jest obietnica. -Jak zapomnieć.
-Jeden dzień wyszedł, szukając czegoś lepszego. Wiedziała, że powrót będzie znacznie gorszy. Urodził się w bólu, zostawił po sobie piosenkę. Śpiewała, żeby oszukać własny ból. -Ona.
-Dałem ci moje noce i dni, moje najlepsze melodie, wszystkie prowadzą mnie do ciebie. Wszystko aż do tej cholernej nocy, która przyniosła tylko wyrzut twojej straszliwej zdrady. -Śmiałeś się.
- Zbieram kawałki, nie mam nawet twojej przeszłości. Wiem, że to moja wina, to ja otworzyłem tę ranę. -Zdradziecki.
- Myślę o ludziach, których kiedyś straciłem, i miłości, którą mi zostawili. Mam nadzieję, że będą szczęśliwsi tam w niebie, zostanę tu przez długi czas. -Ranek.
-A udręka nie odejdzie, gdy się obudzisz, w jakiejś piosence będę na ciebie czekać. To brzydkie, że mówią ci, że musisz tylko poczekać, to niesprawiedliwe, że wyjeżdżasz, zostań trochę dłużej. -Daj mi.
- Obiecał zakazanemu, umówił mnie nawet w swoim zapomnieniu i zapomniał o wszystkim. Nawet mnie nie zostawił, pożegnalne spojrzenie. -Zapomniał.
- Jak to możliwe, jak to możliwe, że masz w sobie tyle miłości, że decydujesz się zadać mojej miłości niski cios, a wciąż się uśmiechasz? -Twarde serce.
-Na mój głos wkładam Twoją miłość, a Twojej miłości całą moją iluzję. Położyłem kwiatek na twoim zdjęciu, a na twój kwiat spadła łza. Ta łza popłynęła z twojej pamięci do mojego serca. -Chcę wyjść.
-Wszystko jest takie jasne, twoja miłość się skończyła. Czuję się jak przywiązany wilk, oczywiście w moim życiu za tobą tęsknisz. -Czemu.
-Powiedzmy, że może wiatr poniesie tych, którzy wyjechali wczoraj. Nasz głos z bólem pogrzebowym tych, którzy wczoraj szli obok nas. -Zaśpiewajmy.
-Jak przestać próbować, jak przestać śnić? By móc znowu cię dotknąć. Jak przestać czuć, jak przestać pisać Noszę to w sobie? -Jak wyjść.
-Dziś nawet alkoholowy występek nie sprawi, że zapomnę o bólu twojej zdrady i o tym gorzkim smaku, który dziś został na moich ustach pocałunkiem twojej miłości. -Nie mów.
-Ten, który świeci najbardziej, rządzi, wygląda tak niespójnie. A miasto ciągle je i liże tyle gówna. -Chwała.
-A jeśli może dzisiaj znów mnie zobaczysz, proszę nie mów. A jeśli spróbuję, nie pozwól mi wpaść w tę iluzję. Ta iluzja mnie opuściła. -Nie mów.
- Nigdy o mnie nie zapomnij, powiedział. Pewnego dnia znajduje go napisanego z wytatuowanym sercem. Dziesięć róż w dłoni, oczy pełne łez i tabletki, które napełniła. -Nie zapomnij mnie.
- Napełnili nas kłamstwami, odmówili nam informacji. Ale pamięć jest zawsze po to, by nie przestawać walczyć. -W krainie zapomnienia.
-Nie chcę puścić twojej ręki, bo jak odejdę, nie będę mógł już patrzeć, te oczy nie będą mi już towarzyszyć i wrócę w to miejsce z kwiatami, aby odejść. -Kwiaty.
-Zoferowałeś mi, żebym spróbował swojego najlepszego bólu, smakował jak najlepszy rock and roll. Aby uciec od ciebie, musiałem złożyć dziewicy rozkoszy dziesięć obietnic. -Dziesięć obietnic.
- Ile łez płynęło bez słowa? - Bardziej podobał mu się twój uśmiech. Ile nocy chodzę bez snu? Ile dni czekasz, aż przyjdziesz? -Ile?
-Kolejna noc, nie wiedząc, jak się masz. Noszę dziś w plecaku najlepsze chwile, które z Tobą spędziłem. Wspomnienia i zdjęcia tej dwójki. -Kolejna noc więcej.
-Szukała miłości, wyszedł z bólu. W życiu przeszli i wszystko poszło. Aby oprzeć się strasznemu uzależnieniu, sprzedała kwiaty na stacji. -Kwiat.
-Wychodzę nie mogąc powiedzieć wszystkiego, co sobie wyobraziłem. Kiedy rozmawiałeś ze mną i powiedziałeś na Boga, podpalmy się, podpalmy się. -Palmy się.
-Ile nocy oni tam brzmią? Jestem tu, nie mogąc tego przeżyć. Powiedz mi, jak długo tu jestem i ile jeszcze zostało. Powiedz mi, co zrobisz z moją piosenką. Powiedz mi, co zrobisz z moim bólem. -Stawiać opór.
-Jak mam ci to wytłumaczyć, wiem, że ból jest obcy. Nie wierzcie, że też przegrałem, wiem, co jest w środku. Czas cię ukształtuje, rana nigdy nie odejdzie. Moja trwa do mojego pogrzebu. -Wygląda.
- Czuję, że w moim ciele jest dziura, którą mogę wypełnić tylko dlatego, że wiem, że tu jesteś. Żyję i ruszę dalej, bo gdzieś wiem, że tu jesteś. -Uwięziony.
-Chcę patrzeć na twój uśmiech przed moim, chcę być twoim wspólnikiem jak przez całe życie. Nie proszę cię o wiele, gdyby niebo dało ci pozwolenie. Daj mi tylko jeden dzień, kiedy ci to wyjaśnię. -Twoje oczy.
-Wczesnym rankiem obudziłem się wczoraj ważąc i przeżyłem część mojego życia. Jest wielu, których straciłem, a niektórzy wciąż tu są, ale nie ma co marzyć, aby mi przeszkodzić. -Wczesny poranek.
-Nie chcę cię płakać w piosence. Dlaczego odszedłeś, dlaczego mnie zostawiłeś? Nie chcę cię nawet znaleźć na zdjęciu. Pogardziłeś mną, opuściłeś mnie. Och, ach, modlę się do Boga, żebyś nie wracał. -Tak bardzo samotny.
- Niewdzięczny, dlaczego mnie zdradzałeś? Wiedząc, że oddałem Ci swoją duszę, myśląc, że może Ty też mnie kochałeś. Odeszłaś, moja miłości i moje smutki, leżąc na ulicy obok chodnika. -Niewdzięczny.
- Na poduszce są łzy szukające zapachu. Są noce spędzone na poszukiwaniu swojego głosu. A dziś wyjeżdżasz, nic mi nie mówiąc, dzisiaj cię tu nie ma i mam tysiąc słów, wszystko dla ciebie. - Nic mi nie mówiąc.
-Powiedz mi, co działo się od czasu do czasu, nie byłem winowajcą tego, co się stało. Nie chcę, żeby tabletki były lepsze, chcę być dzieckiem, które pewnego dnia biegało i mogło przytulić słońce. -Legui.
-Patrząc jak dorastamy w domu, czas przypadkowo zjadł Ci twarz. Ale twoja miłość, staruszko, będzie wieczna w mojej duszy. Niezapomniane wspomnienia z tak pięknego dzieciństwa. - Piosenka dla mamy i taty.
-Jak trudno mi dalej płacić żniwo tej drogi szaleństwa i ambicji. Przyjaciel w biegu, latarka i drabina, a do tego siła do robienia wszystkiego w rzucie. - Pełne płuca.
-Biorę swoje piosenki, to porażki, moje ukochane. Nadchodzi zwycięstwo, zniosłem to, co było krytykowane, i śpiewam dalej. Nigdy nie chciałem przestać marzyć, a dziś moje marzenia się spełniają. -Pójdźmy po chwałę.
- Mówią, że jesteś trochę leniwy, że nigdy nie zbliżasz się do pracy. Mówią tylko dlatego, że są autorytetem. Cokolwiek powiedzą, nie zmienię się. To, co powiedzą, wysysa mi jajko. -Mówią.
-Dlaczego nie wymyślą szczepionki przeciwko rakowi i AIDS, żeby jedno dziecko na tej ziemi już nie umierało? Ta radość jest nie tylko brazylijska. Wszystko jest kłamstwem, to zgniła informacja. -Wszystko jest kłamstwem.
-Gdzie ten pociąg mnie dzisiaj zawiezie, dokąd skończę. Najlepszy rock and roll, widziałem to na twojej skórze. Nie czekaj na mnie, tym razem chciałem oszaleć od wielu dni. Tak bardzo lubię noc, sprawia mi to przyjemność. -Gdzie skończę.
-Po śmiechu łapie mnie ból, śmiech zamienia się we łzy i przepełnia mnie uraza. Przechodząc przez róg, czuję twój zapach, patrząc mi w oczy, mówisz do mnie: Cześć, jak się masz! -Czemu
-Są same, córki bólu, ofiary sprawiedliwości, która ich nigdy nie słyszała. A wszystko po to, by wrócić, by chwycić tę dłoń, która kiedyś puściła. I tylko po to, by znów się kołysać, ten cholerny ból. -Cholerny ból.
-Ludzie pytają mnie, dlaczego ta miłość trwa tak długo. Przysięgam, że to niewytłumaczalne, co czuję do mojego zespołu rockowego. Dziś mój zespół znowu gra i mam nadzieję, że zobaczymy się w grze. -Mój zespół rockowy.
- Przez tak wiele nieprzespanych nocy, za tyle udręki, którą zrzuciłem. Za to uczucie smutku, które wczoraj przepłynęło przez moje żyły, za to pomieszane niebo, które zaświtało, dając mi blask. -Zmieszany.
- Przyjąłeś dziś wszystkie moje życzenia i po tobie nic nie istnieje. Szukając w nocy czegoś, co mogłoby zapomnieć o twoim bólu, za zbrodnię, którą dzisiaj popełniłem, płacę. -Błąd.
-Jak trudno jest mi pozostać w tej podróży, nie wiedząc, dokąd naprawdę zmierzam. Jeśli jest na zewnątrz lub wraca, jeśli furgonetka jest pierwsza, jeśli powrót jest sposobem, aby się tam dostać. - Pełne płuca.
-Jak myśleć, że to się zmieni? Jak wyobrazić sobie dzień, kiedy się obudzę? Jak myśleć, że ktoś dziś wierzy w twój głos? Zawsze niszczą sny, wciąż oszukują moją iluzję. -Domyśl.
-Chodź, jest 200 dusz, które machają z innego miejsca, próbując sprawić, by słowo zmieniło twój wygląd. Dziś pozostają tylko ich wspomnienia i modlą się za ich dusze. - Dwieście dusz.
- Ile chwały chcieliśmy osiągnąć, wydaje się, że zwycięstwo nigdy nie nadejdzie. A w te noce, kiedy czujesz się samotny, a już nie możesz, zbierając smutek patrzysz w niebo i bez pytania. -Patrz w niebo.
-Ludzie wciąż walczą i okradają nas Sprawiedliwość jest otwarta od ponad 20 lat. Proszę was, wstańcie, zjadają nas żywcem i krzyczmy, że jest prawda, której nie da się uciszyć. -Argentyna.
-Chciałbym, żeby starość chwyciła mnie przy tobie podczas spaceru, mówiąc mi do ucha: «nie puszczaj mojej ręki». Powiem ci, jak się czuję w te noce mojego życia. Co bym dał, żebyś kiedyś miał. -Pozwól mi.
Inny
-Powiedz mi, jak mam żyć tak zagubiony? Jeśli mój dom jest pustkowiem, a moja skóra nie daje więcej.
-Ile znajomych poznałem! A ile straciłem! Ale nadal jestem z tymi, których kochałem najbardziej
-Kto przedstawił zdradę miłości?
-Czas, nieumyślnie, pożerał twoją twarz. Ale twoja miłość, staruszko, będzie wieczna w mojej duszy.
-Wiem, że twoja miłość była taka szczera. Przepraszam, mój był taki zdradliwy.
-Wolny jak ptak lecący w nocy, wolny od ciebie … ale nie ode mnie.
-Chcę, żeby moje życie było opowieścią, żeby wymazać notatki i napisać je ponownie.
-Kolejny dzień, nie wiedząc, dokąd idę, szukając ścieżki, która do Ciebie prowadzi.
-Powiedziałeś, że cię kocham, jakbyś nie wiedział.
-Dzisiaj ilu głodnych ludzi. O! Co za ignorancki rząd!
- Niech smutek zamieni się w radość, a te łzy w uśmiechy.
-Wstanę, nawet jeśli kosztuje mnie to śmierć. Dajesz mi siłę, by kontynuować.
-Idę w poszukiwaniu najlepszego, ulicami przeznaczenia, idę i idę.
-Za chwilę wszystko wygląda jak wczoraj. I nawet śmierć nigdy nas nie rozdzieli, bo kiedy cię pamiętam, uśmiechasz się.
-Proszę nie płakać, ktoś, kto uczyni cię szczęśliwszym.
- Jakże bym chciał, żebyś pewnego dnia zapukał do moich drzwi, żebyś spojrzał i powiedział mi, dlaczego zostawiłem je otwarte.
-To sukces, kochaj, wstań i walcz.
-Nadeszła burza i nawet dom mnie nie opuścił. A w gruzach nie było wspomnień o twojej miłości.
-To było pełne dziwnych historii i po prostu szukałem kogoś, kto ją kochał.
-Nie chcę, żeby piosenka cię płakała, ponieważ odeszłaś. Ponieważ mnie zostawiłeś, nie chcę cię nawet znaleźć na zdjęciach, pogardzałeś mną, opuściłeś mnie.
-Żyję i mam zamiar ruszyć dalej, bo gdzieś wiem, że tu jesteś.
- Szła za księżycem.
-Wybacz mi, jeśli kiedykolwiek zapytałem Cię, czego nie byłeś w stanie zrobić, co Cię pokonało.
-Dziś nie mam ochoty o tobie zapomnieć.
-W tym życiu nie chcę tego żałować. Mam zamiar kontynuować to wszystko, aż umrę.
-Dziś muszę przegrać, jak długo będę czekać?
-Kłamie siebie, żeby żyć.
-Grasz, by tańczyć sen, który nigdy nie jest rzeczywistością.
-Dziś wszyscy mają twoje oczy i nie mogę na ciebie patrzeć.
-Chcę, żebyś wiedział, kocham cię złością i smutkiem.
-Patrzę na Ciebie, a Ty nie patrzę na mnie.
- Ignorancja jest śmiercionośną bronią.
-A jeśli ukradnę kilka fraz z tych piosenek, których słuchamy, robię to, żeby ci powiedzieć, jak bardzo za tobą tęsknię.
- Świt chwały, to będzie nasza historia.
-Chciałbym, żebyś mi powiedziała, kochanie, oddaję ci swoje życie.
-Uścisk to jedyna rzecz, o którą proszę.
-Nie można przestać cię szukać.
Jej uśmiech mnie złapał, coś zamarło.
- Jedno i tysiąc zdjęć mówi mi wszystko, czym byliśmy
-Mówią, że ktokolwiek chce, nigdy by cię nie skrzywdził. Że prawda nie obraża.
- Masz to, co kiedyś płakaliśmy oboje.
- Piosenka, która wypełnia dziurę w moim sercu, piosenka, która zmienia moje życie i sposób myślenia, piosenka, która nie sprawia, że krwawię i nie sprawia mi bólu.
-Bo niewinność znów się ukryła.
-Daj mi trochę miłości i spokoju, daj mi trochę szczęścia, daj mu, że nie sądzę, że jestem martwy.
-Twoje oczy przestają płakać, ale twoja dusza jest tą, która krzyczy.
-Co mogę powiedzieć? Tęsknię za tobą bardziej niż wczoraj, dzisiaj.
-Chciałbym cię znowu zobaczyć, może dałbym najlepszą piosenkę.
-Chcę dziś biec na jego plecach, chcę utonąć w jego ustach.
- Dziś nie jest byle jaki dzień. Do zobaczenia wieczorem. Dziś wieczorem widzimy ciebie i mnie.
-Chodź, oby będziesz miał szczęście, kochanie, niech twoje najlepsze słońce cię dobrze traktuje.
-Słysząc twój głos, znowu wstaję.
- No dalej, dzisiaj nie mam ochoty o tobie zapomnieć.
-Gwiazda nie powstrzymuje mnie przed podążaniem. Okłamuję siebie, żeby żyć.
-Za te rzeczy w życiu, wczorajszy smutek, dziś radość.
-To były noce bez tajemnic, to była miłość w kościach i zapomniał o wszystkim.
-Tyle bólu, już nie pasuję do tego ciała, kochanie.
- Wziął moją kolekcję moich uśmiechów, najlepszą.
-Daj spokój, jestem dzisiaj z tobą, daj spokój, już nie jestem pokonany.
- Są noce spędzone na poszukiwaniu swojego głosu.
